56 obserwujących
1236 notek
465k odsłon
  247   2

Trindemia, wielodemia, idiotodemia - tu już będzie można wrzucić każdą chorobę


Dzisiejsza notka składa się z dwóch, dopełniających się części. Najpierw tekst Karwelisa o WORKU TRINDEMII, później mój tekst  eksplikujący ZAWARTOŚĆ WORKA RÓŻNYCH ETIOLOGICZNIE SCHORZEŃ UKŁADU ODDECHOWEGO ZNANYCH OD LAT, KTÓRYM NADANO JEDEN WSPÓLNY SZYLD BIZNESOWY:  C O V I D - 1 9.

MOTTO 

"[...] mamy więc następujący ciąg kauzalny: wirus (ew. bakteria) –> choroba pierwszego rzędu –> choroba wtórna (powikłanie). Na przykładzie: wirus grypy typu B – grypa – odgrypowe ciężkie zapalenie płuc. Tożsamość symptomów grypy z objawami „postulowanej choroby” Covid-19 oraz dodatni wynik testu PCR (testu, który, jak podaje producent, wykrywa obydwa typy grypy, A i B jako... Covid-19) powoduje, iż pacjent lub ofiara dostają pieczątkę „Covid-19”. Ponieważ test na Covid-19 opracowany przez Drostena bez dostępu do genomu Sars-Cov-2 oparty został na genomie Sars-CoV-1 i „wysymulowany” komputerowo, to stał się on wysoce „niespecyficzny” i wykrywa on np. dwa typy wirusów zwykłej grypy a także wszystkie pozostałe ludzkie koronawirusy i inne wirusy przeziębieniowe oraz bakterie dwóch typów zapalenia płuc. Tak workowaty test oraz tak workowaty opis niespecyficznych objawów MUSZĄ ZAKOŃCZYĆ SIĘ STWORZENIEM „CHOROBY-WORKA”. Fikcyjnego bytu użytecznego dla dowolnych manipulacji medyczno-politycznych i socjologicznych i dla wszystkich chętnych Łowców Skór. Fikcyjna jest – oczywiście – tylko taksonomiczna tożsamość tej choroby. Chorzy i umierający są prawdziwi, lecz... podkradzeni... innym chorobom, podkradzeni definicyjnie i w zaksięgowywaniu.


Karwelis natomiast nie próżnuje, celnie tropi "zamysły serc i mózgów podłych". Oto, co Zły kombinuje i planuje:

CZĘŚĆ 1.


2 listopada, dzień 975.

Wpis nr 964


"Mamy to. Kilka razy już wspominałem, że istnieje zasada Lityńskiego, iż nie można wyśmiewać władzy jakimiś absurdalnymi szyderami, bo podsłuchają i wdrożą. Uprzedzałem o tym, gdy pisałem o bliźniaczym wirusie, to znaczy połączeniu grypy i kowida w jedno. Teraz wprowadzam inną zasadę, nazwijmy ją zasadą Karwelisa, że nie ma co się powstrzymywać z nabijaniem się z władzy, bo ta i tak wprowadzi swoje jeszcze bardziej absurdalne rozwiązanie, o wiele bardziej odjazdowe niż najbardziej abstrakcyjna wyobraźnia. Po prostu ludzie zwyczajni mają zawsze jakąś tam kotwicę rozsądku i ciężko im – bez dopalaczy, dodajmy władzy – odjechać konkretnie. A władzuchna – i owszem. To zupełnie inna logika, choć stosowana konsekwentnie do tej prawdziwej może uzurpować. Choć zaprzeczenie logice nie może być z gruntu rzeczy logiczne.

By nie trzymać w niepewności – i tak nie wykrakałem. Pisałem niedawno, że idzie absurd na bliźniaki, a tu się pojawiły pandemiczne trojaczki. Idzie bowiem trindemia, połączenie grypy, kowida i wirusa RSV. To będzie jeszcze straszniejsze kombo, bo przynajmniej RSV jest chorobą poważną, w dodatku nie posiadającą skutecznej szczepionki (coś tak jak wychodzi teraz z kowidem). RSV to nie to co kowid, chłopak ma lepsze papiery, ale jakoś się nie załapał na hit stulecia. Nie to co kowid, który, jak donoszą coraz dokładniejsze badania, nie wyszedł w śmiertelności poza poziom sezonowej grypy.

No, ale jak to mówią, kombo nie spadło nam z nieba. Najpierw dowiedziono, że taki RSV to się z grypą łączy w piorunującą mieszankę. To wirus hybrydowy, jeszcze inna odmiana niż tandem kowid-grypa. Teraz te dwie niezależne pary znalazły wspólny mianownik, złapały się za ręce i stworzyły śmiertelny trójkąt nowego kombo. Jak piszą lekarze w tej sytuacji byle infekcja otwiera wrota piekieł, w które wkracza wielka trójca. Już się mówi, że skończy się to niewydolnością serca. A ja obstawiam, że to się skończy pakietem wszelkich NOP-ów, które się będzie zwalać na triple nowego wynalazku. Widać, że long kowid nie za bardzo pasuje na uniwersalne tłumaczenie wszystkiego. Po prostu ludzie, którzy zachorowali na kowida dwa lata temu nosili go pod sercem, aż nagle je ono ukłuło na śmierć, szczególnie młodych. To słabe jest. Zwłaszcza, że biorąc pod uwagę fenomen bezobjawowego kowida, to mogli na niego zachorzeć wszyscy i to oznaczałoby, że wszyscy jak jeden mąż po prostu dogorywamy.

Teraz Święta Trójca religii Covid-Zero to nowy etap. Tu już będzie można wrzucić i to po wielu latach każdą chorobę. Po prostu kowid doszlusował do znanych już patogenów, podrasował epidemiologiczne starocie, zainfekował strachem znane choroby, podwyższając ich, medialną, zjadliwość.

Stają, przed zamglonymi oczyma, pytania dyżurne. A jak się będzie tropić takiego potrójnego zawodnika? Jakieś kombotesty? I znowu człowiek się nabiera alla wspomniana zasada Lityńskiego. Sobie wymyśla, a tu mamy to!

No, cudo. I to jak liczę wyprodukowane PRZED pojawieniem się epidemiologicznego trójkącika. Ale czemu się zatrzymywać? Czemu nie test na wszystko? Jak wyjdzie, żeś chory, to nie ważne będzie już na co, bo gdy taka pandemia wszystkiego się rozprzestrzeni, to wszyscy wylądują na teleporadach. A że objawy są przez telefon podobne, to i leczenie będzie podobne. Oddziały specjalne do wynalezienia komboszczepionki, która okaże się gotowa w trzy miesiące. Po prostu akurat przechodził Pfizer z tragarzami, zobaczył, że się świeci w trzech wirusowych oknach i miał wszystko gotowe. Nawet cztery myszy, które zostały przetestowane na kombo wirusa, którego jeszcze nie było. Ale na poważnie – około 50% infekcji płuc jest spowodowane nieznanym czynnikiem. Połowa jest niezdiagnozowana co do przyczyn, zna się tylko skutki. Infekcja. A więc te pozostałe 50% to może być wszystko i w miarę odkrywania tych patogenów powinniśmy tylko zwiększać naszą wiedzę a nie multiplikować panikę przy każdym odkryciu. A tu żadnego odkrycia nie ma.        

Lubię to! Skomentuj10 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale