Notka ta jest uzupełnieniem notki Bezwstyd Jarosława, czyli zaciągać kredyt na skradziony Braunowi dowód tożsamości.
Napisałem tam tak:
"Apogeum bezwstydu to skopać leżącego, anatemizowanego przez partyjne media, ukraść mu dowód tożsamości (czyli słynną formułę o kondominium) i posłużyć się nią w partyjnym pijarze do budowania swojej kalkomanii o nazwie стойкий боец (niezłomny wojownik) palcem w bucie."
Uzupełnienie analogii z kradzieżą dowodu przyszło mi na myśl dopiero następnego dnia. Do czego służą skradzione dokumenty tożsamości?
Do zaciągania na nie kredytu!
W przypadku przysuchowego Jarosława kradzież dowodu tożsamości G. Brauna miała służyć zaciągnięciu nowego kredytu zaufania u potencjalnych wyborców.
Oczywiście - tak jak u profesjonalnych wyłudzaczy kredytów - kredyty nie po to są zaciągane, by je spłacać :), lecz by je konsumować.






Komentarze
Pokaż komentarze (3)