14 obserwujących
100 notek
67k odsłon
582 odsłony

PIS przeczołgany przez homolobby,a może... taki był scenariusz? czyli: geju, jak Pan mógł?

Wykop Skomentuj29

Cała historia z "tęczowym piątkiem" to kompromitacja partii rządzącej i pokazanie typowej jej cechy, którą jest: WSZYSTKO NA PÓŁ GWIZDKA, można tę cechę nazwać też: JAKO PARTIA PIS JESTEŚMY PRZECIW, A NAWET ZA. Albo inaczej: JESTEŚMY PRZECIW, ALE TYLKO PRO FORMA, jak to się mówi "dla oka". Tęczową hucpę nazwała TV Republika: "gwałt na polskiej szkole". 

Coraz większej ilości działań i reakcji PIS-u przestaję się dziwić. Po prostu zacząłem dostrzegać regułę. To jest opór kobiety, która na wczasach szuka przygody, a kiedy spotyka mężczyznę na jego amory odpowiada: "Ależ co Pan, co Pan? Jak Pan może?". A na koniec, poprawiając makijaż, mówi rozmarzonym głosem: "Jak Pan mógł? No, jak Pan mógł?!.  Polecam wszystkim takie spojrzenie - oszczędza nerwów. 

Według tej reguły toczą się wszystkie sprawy: HGW, komisje śledcze ds Amber Gold i reprywatyzacji, ustawa IPN, ściąganie islamistów, reforma sądów, zwalczanie antypolskich działań mniejszości żydowskiej w Polsce, reforma medialna, relegowanie ze szkół ideologii gender, LGBT i homoideologii. Wszystko można objąć jedną nazwą: pozoranctwo, czyli werbalne potępienia, deklaracje, grożenia piąstką, a potem rejterada z podkulonym ogonem. TO JEST MODUS OPERANDI PIS-U. 

Bardzo przykre jest to wszystko. Jeśli partia i jej przywództwo nie są w stanie poradzić sobie z bandą homolobby na terenach szkół państwowych - to jak taka organizacja chce... bronić chrześcijaństwa w Europie??! Tak zapowiadał bezwstydnie premier ("rechrystianizować Europę") - jajcarz. Hu...humoryści, żartownisie, dowcipnisie. I tak na nich trzeba patrzeć - jak na jajcarzy. Nieziemskich kawalarzy. 

Podobno szkoły i nauczyciele stosowali dziesiątki różnych trików, by zrobić w konia naszych "broniących cywilizacji Zachodu" humorystów. Wysyłali - z pominięciem rodziców - osobiste informacje do dzieci w internecie (np. poprzez Messenger), nie mówili dzieciom o celu imprezy doktrynacyjnej, tylko stwarzali pozory, że to jakaś "przebieranka" (m.in. chłopców w spodniczki). Jak łatwo wykołować naszych herosów, byle nauczyciel klasowy z Trąbek Wielkich robi z naszymi genialnymi Terleckimi, Sellinami, Kuchcińskimi - co chce. Niestety, ja mam podejrzenia, że, to jest wpisane w scenariusz. Ta kobieta się nie broni. Idzie sama do kawalerki z dziwnie wyglądającym mężczyzną, a w torebce ma ciasto...


PS  

Z Prezesem dzieją się ostatnio jakieś dziwne sprawy. Najpierw namawia wszystkich do wspólnego z gangsterami marszu 11 listopada. Dzisiaj pełne sprzeczności przemówienie w Mielcu o tym, że PIS nie jest partią wojny, tylko partią zgody: "PiS nie jest partią wojny, nie jest partią żadnej wojny totalnej, ani jakiejkolwiek. Jesteśmy partią zgody, my chcemy współpracować, ale z drugiej strony mamy na razie mur." Partia zgody? Prezesie, jak Pan mógł?

Zgodą zwalczyć układy? To jak przy stole i pod stołem Kiszczaka. Oryginalne, Prezesie, nad wyraz. Jak Pan mógł na to wpaść? 

Panie profesorze, jak pan mógł?

Ledwo przekroczyłam auli próg – 

jak pan mógł?

W pustej sali, co się aulą zwie – 

pan tak do tablicy przyparł mnie!

No, jak pan mógł?

Szczęściem huk od tego poszedł, co

sytuację oderotyzował. No…

Panie profesorze, jak pan mógł?

Jak pan mógł?

Co za naród!

Co za ludzie!

Panie instruktorze, jak pan mógł?

Ledwo przekroczyłam szatni próg – 

jak pan mógł?

Zaczajony wśród wiszących palt

z propozycją wyszedł pan tych salt!

No, jak pan mógł?

Szczęściem ja już o tem dobrze wiem,

czem te salta w paltach kończą się, wiem, czem!

Panie instruktorze, jak pan mógł?

Jak pan mógł?

Co za naród!

Co za ludzie!

Panie referencie, jak pan mógł?

Ledwo przekroczyłam biura próg – 

jak pan mógł?

Zamiast sięgnąć do odnośnych akt,

sięgnął pan, de facto tracąc takt!

No jak pan mógł?

Szczęściem telefonu szefa dźwięk

w paraliżujący pana wprawił lęk!

Panie referencie, jak pan mógł?

Jak pan mógł?

Co za naród!

Co za ludzie!

Panie hydrauliku, jak pan mógł?

Ledwo przekroczyłam kuchni próg – 

jak pan mógł?

Zamiast nadal reperować zlew,

pan zachował się regułom wbrew!

No, jak pan mógł?

Bóg wie co by nawyprawiał pan,

gdyby nie zaczepił się był pan o kran!

Panie hydrauliku, jak pan mógł?

Jak pan mógł?

Co za naród!

Co za ludzie!

Panie decydencie, jak pan mógł?

Skoro już przekroczył pan mój próg – 

jak pan mógł?

Pan zabawił u mnie czasu kęs,

lecz czy ta wizyta miała sens?

Zjadł pan moc i usnął pan jak kloc,

i tak upłynęła nam calutka noc.

Panie decydencie, jak pan mógł?

Jak pan mógł?

Co za naród!

Co za ludzie!

Jak pan mógł?!

Wykop Skomentuj29
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale