14 obserwujących
143 notki
84k odsłony
387 odsłon

Prof. Koneczny: "(...) wtedy, gdy się okaże, że będzie Polska, lecz ... bez Polaków"

Wykop Skomentuj22


Prof. Koneczny podczas trwania II wojny napisał kilka niezwykłych, zastanawiających zdań na które nikt chyba nie zwrócił wystarczającej uwagi:

"Czy nie warto zastanowić się nad tym, jak od początku wojny wszelkie poczynania angielskie (następnie też amerykańskie) ulegają opóźnieniom? Jak z reguły w ostatniej chwili „coś się stanie", co obraca w niwecz całe plany? Sprawy wojenne toczą się tak, jak gdyby wykonywanie planów znajdowało się w ręku nie anglosaskim. Hitleryzm i cała Trzecia Rzesza muszą być oczywiście wreszcie zniszczone, lecz czy nie aż wtedy, gdy się okaże, że będzie Polska, lecz ... bez Polaków?"

Tak wielki umysł ulegałby "teoriom spiskowym"? Oczywiście, żartuję z tymi teoriami spiskowymi. Uprzedzam uwagi słabych umysłów ("Że dom... że Stasiek... że koń... że drzewo... Jak ciasto biorą gazety w palce. I żują, żują na papkę pulchną") spełniających się w zwalczaniu teorii spiskowych, z których żaden, mam nadzieję, nie zawita tu, by się swoimi zakalcami umysłowymi dzielić. Bez prób wybadania drugiego i trzeciego dna "faktów" ogłaszanych w gazetach - mamy Staśka i konia osobno. I umysł "strasznych mieszczan" uspokaja się, a niczego bardziej nie pragną niż rzeczywistości w wersji nie niepokojącej. 

Czyż trzeba tu cytować prof. Pawła Wieczorkiewicza na potwierdzenie decydującej roli ludzi i organizacji drugiego i trzeciego planu? Dla myślących nie trzeba, ale zacytujmy: "Historyk, który mówi krytycznie o tak zwanej spiskowej teorii dziejów, jest historykiem niepoważnym, hołdującym historii dla idiotów lub prostaczków, którzy wierzą w to, co widzą w telewizji i czytają w gazetach. Jest bowiem historia prawdziwa i historia medialna, fasadowa. Ta prawdziwa w dużej mierze toczy się za kulisami. A za nimi działają przede wszystkim tajne służby."  

Można tu jeszcze przytoczyć  zwięzłą wypowiedź Z.Balickiego: "„Nie uwzględniając działań i wpływu tajnych związków, można być może, zrozumieć historię dynastii i rządów, ale nie historię ludów, z towarzyszącymi jej wielkimi przeobrażeniami  dziejowymi, które urzędowa historia kładzie zwyczajnie na karb jakiegoś nieokreślonego fermentu."


Owe 4 zdania prof. Konecznego - gdy się nie chce pozostać zaledwie na poziomie jednorazowej, chwilowej ekscytacji ich niepokojącym wydźwiękiem - implikować muszą u każdej jednostki myślącej następujące pytania:

1. KTO miałby opóźniać pewne posunięcia wojenne i W JAKIM CELU? 

2. Co znaczą słowa: "bez Polaków"?  Czy słowa "bez Polaków" oznaczają zwykłe uszczuplenie populacji narodu polskiego, drastyczne zmniejszenie liczebności obywateli państwa polskiego, czy też oznaczają zastąpienie tych, co zginęli innymi, przybyłymi (przysłanymi) z zewnątrz i nie mającymi już "obowiązków polskich"?

3. A może "bez Polaków" oznacza szerokie masy "wyczyszczone" z najodważniejszych i najinteligentniejszych (eksterminacja elit) oraz poddane kierownictwu obcych grup i planowemu wynaradawianiu? I wtedy niby byliby w Polsce Polacy, "ale jakoby ich nie było...". Dmowski w takim wypadku używał  terminu "półpolacy".

4. Jaką część dzisiejszej populacji stanowią potomkowie dwóch grup: a) potomkowie przysłanych z zewnątrz obcych b) potomkowie przedwojennych obcych, tzn. wszelakich mniejszości nieasymilujących się programowo i będących wrogami polskości? Do kategorii "potomkowie" możemy dołączyć też przeróżne "środowiska" wspierające i sympatyzujące z antypolskością.





Wykop Skomentuj22
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale