Marcin Raczka Marcin Raczka
80
BLOG

Jak hartuje się kłamstwo

Marcin Raczka Marcin Raczka Polityka Obserwuj notkę 9

Dziś, dzień po debacie nad odwołaniem marszałka Komorowskiego powitany zostałem na SG wpisem Tomasz Hardyka jak to Jarosław Kaczyński odjechał. (http://zadnezarty.salon24.pl/105007,index.html). Wpis ten oburzył mnie tak dogłębnie, że postanowiłem nie przechodzić nad tym do porządku dziennego. Co takiego w tym wpisie jest, że zagotowało się moje ciało w średnim wieku? Jedni nazwą to własną interpretacją rzeczywistości, inni prawdą, a ja nazywam to po prostu – kłamstwem. Kłamstwem, które jest promowane.

 

Odjechanie Jarosława Kaczyńskiego zostało przez Pana politologa (który dodatkowo jest harcerzem) sprowadzone do 4 punktów, które jednocześnie stanowią zarzuty wobec marszałka Komorowskiego. Tak więc Jarosław Kaczyński zarzucił (stając się przez to odjechanym) Komorowskiemu:

 
  1. zaciekłą obronę wpływów byłych członków GRU.
  2. zwiększanie wpływów WSI
  3. wypowiadaniu słów będących kanwą ataków Rosji na Polskę.
  4. pokonanie w ilości kłamstw wszystkich partii od 89 roku. Nawet Samoobrony (widocznie pozostał sentyment)
 

Pominę tu praktykę, która panu Politologowi nakazuje chamstwo swoich nazywać wypowiedziami  niefortunnymi i czym prędzej przejdę do tych szalenie trafnych zarówno w interpretacji, jak i w prawdziwości punktów.

 

Ad 1.

             Słowo GRU zostało użyte tylko 4 razy w całym posiedzeniu sejmu (przy czym Jarosław Kaczyński użył tego słowa DWA razy, raz użył tego Stefan Niesiołowski, a raz Stanisław Żelichowski):

-strona 185 stenogramu "(...) Otóż to jest Wysoka Izbo naprawdę interesujące w szczególności w kontekście, o którym mówiłem poprzednio, biorąc pod uwagę to, czym były Wojskowe Służby Informacyjne i czego były filią. A otóż były filią GRU, wywiadu wojskowego Związku Sowieckiego(...)"

- strona 198 stenogramu (...) "Pan ( do Komorowskiego, przyp. Marcin Rączka) przez cały czas bronił zaciekle organizacji, której związki z Moskwą, z GRU nie podlegają żadnej wątpliwości (...)"

Co to ma wspólnego z obroną byłych członków GRU wie tylko studiujący politolog i socjolog z zainteresowaniem patrzący na media a z pasją na sport. 
 

Ad 2. 

- strona 184 stenogramu: „(…)Otóż ja – i nie tylko ja, bardzo wielu Polaków zainteresowanych polityką nie wie, dlaczego pan marszałek jest tak serdecznie związany z Wojskowymi Służbami Informacyjnymi (Poruszenie na sali), dlaczego ich bronił (Oklaski), jako bodajże jedyny poseł Platformy Obywatelskiej głosował przeciwko ich rozwiązaniu (…)”

- strona 198 stenogramu:  „(…) dzisiaj masowo esbecy wracają do ABW, jesteście wy i jest pan, panie marszałku. (Oklaski) Pan przez cały czas bronił zaciekle organizacji, której związki z Moskwą, z GRU, nie podlegały żadnej wątpliwości. Pan jej bronił i żadne słowa tutaj niczego nie zmienią (…) „

 

Gdzie są tu znamiona odjazdu widoczne przez Pana politologa, socjologa,harcerzai sportowca jednym? Czy nieprawdą jest, że tak właśnie zagłosował Komorowski? A jeżeli tak zagłosował, to czy nie oznacza to, że ich bronił? Czy nieprawdą jest, że nie chciał stanąć przed komisją?

 

Ad 3.

 

- strona 198 stenogramu: „(…) Bo jest tak, że to pańskie wypowiedzi, wypowiedzi ABW są w tej chwili, można powiedzieć, główną kanwą ataku na Polskę i na Gruzję w Rosji. Taka jest prawda. (Oklaski) Jest też prawdą, że los Gruzji może być za jakiś czas, może w nieco innych okolicznościach, także losem i naszego kraju. I trzeba mieć bardzo mało kwalifikacji, których pan jest tak bardzo pewien w stosunku do własnej osoby, żeby tego nie rozumieć (…)”

 

Przypomina się „jaka wizyta, taki zamach”. Pan Politolog nazywa to wypowiedzią niefortunną, natomiast powyższą wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego zalicza do zbioru oszczerstw absurdalnych.

  

Ad 4.

 

- strona 198 stenogramu „(…) I pan się na to wszystko zgadza. Radzę panu, żeby pan nie podejmował rękawicy w tej konkurencji, bo zakończy się to dla was ciężką klęską. Ten poziom grubiaństwa i po prostu zwykłego chamstwa, które mamy nieustannie i na tej sali, i w różnych innych miejscach publicznych, jest czymś zupełnie niebywałym od 1989 r. Tu bijecie na głowę Samoobronę. (Oklaski) A pan jest jednym z patronów tego rodzaju działań, bo nie jest tak, że pan za to nie odpowiada, jak tutaj niektórzy próbowali pana bronić (…)”

  

            Ten fragment – mniemam – został wybrany dla udowodnienia powyższych tez, gdyż zawsze 4 "argumenty" wyglądają lepiej niż 3. Zaskakujące jest to, że Pan politolog cały swój wpis oparł tylko na jednej stronie (198) stenogramu sejmu, co oczywiście jest gwarancją szerokiego spojrzenia na wczorajszą debatę. Cytaty ze strony 185 i 184 uznałem za warte wspomnienia, ale to był materiał dodatkowy, o który Tomasz Hardyk się nie oparł.

  

Debata w sprawie odwołania marszałka Komorowskiego zajęła w stenogramie 15 stron (od strony 182 do strony 197) i było w niej naprawdę wiele ciekawych wypowiedzi. Obiektywizm i profesjonalizm harcersko – politologiczno – socjologiczny kazał wybrać autorowi wpisu, do którego się odnoszę materiał stanowiący 6.67 % całości.

  

Tak właśnie hartuje się kłamstwo.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka