Oto autentyczna rozmowa sprzedawcy z klientem zasłyszana (i zaobserwowana) przeze mnie w jednym z renomowanych supermarketów ze sprzętem sportowym:
KLIENT z uwagą ogląda wspaniały, pół wyczynowy łuk. Podchodzi SPRZEDAWCA i do zachwytów klienta dodaje własne rekomendacje. Klient przymierza się do polecanego mu sprzętu, naciąga cięciwę, markuje celowanie, po czym z nagła powiada:
- Ekstra rzecz. Z takiego łuku to i w Palikota bym trafił...!
- O nie!– protestuje sprzedawca. – To zbyt niebezpieczne. Po czym uzupełnia: -. Strzała by przeszła na wylot. Przecież TO JEST PUSTE W ŚRODKU..!
* * *
W notowaniach ośrodków badania opinii publicznej takich opinii oczywiście nie znajdziemy. Ale ta wieść „gminna” dowodzi, że i bez tych oficjalnych wskazówek ludzie „wiedzą swoje”…


Komentarze
Pokaż komentarze (2)