Blog
Wieści z Rosji
Marek Budzisz
Marek Budzisz dziennikarz, historyk, anality
22 obserwujących 139 notek 200338 odsłon
Marek Budzisz, 29 lipca 2017 r.

Kilka historii o przyjaźni z Rosją.

1616 13 0 A A A

Rosyjski rejsowy samolot z wicepremierem Rogozinem na pokładzie nie został wpuszczony w rumuńską przestrzeń powietrzną. Oficjalnie władze Rumunii, powołały się na to, że Rogozin objęty jest sankcjami europejskimi i dlatego nie może przebywać na terytorium państw unijnych, nawet w powietrzu. Przypomnijmy – dzisiaj zaplanowano w separatystycznej republice Naddniestrza uroczystości z okazji 25-lecia wprowadzenia na jej terytorium rosyjskich sił pokojowych. Oczywiście to tylko eufemizm, naprawdę planowane uroczystości i parady w Tyraspolu, w których ma zamiar uczestniczyć prorosyjski prezydent Mołdawii Dodon, trudno odebrać inaczej niźli, jako święto „niepodległości” tego quasi – państwa nieuznawanego przez nikogo na świecie (Abchazji i Osetii Pd. nie biorę pod uwagę). Nawet liderujący komunistom mołdawskim były prezydent kraju Woronin, skrytykował działania Dodona. W jego opinii, gdyby rzeczywiście chodziło o oddanie szacunku wojskom rozjemczym, to w uroczystościach winni brać udział również przedstawiciele Stanów Zjednoczonych, Ukrainy i OBWE, którzy uczestniczyli również w rozmowach pokojowych. Ale ich nie ma i w związku z tym, w jego opinii, zaplanowane „święto” trudno odbierać inaczej niźli w kategorii uczczenia wojny, w której zginęły setki ludzi i w rezultacie, której od Mołdawii oderwało się część jej terytorium. I w takich uroczystościach chce uczestniczyć jej prezydent, dziwi się Woronin. W mołdawskim parlamencie, kontrolowanych przez siły dążące do integracji z Zachodem już ostrzeżono, że Dodon przekracza po raz kolejny swoje uprawnienia i w takiej sytuacji może stać się konieczne rozpoczęcie procedury impeachmentu.

Wracając jednak do Rogozina warto przypomnieć, że kilkanaście dni temu rosyjski ambasador w Kiszyniowie został wezwany do mołdawskiego MSZ-u i poinformowany, że władze kraju nie życzą sobie obecności Rogozina i nie zgodzą się na przejazd ani przelot przez własne terytorium. Ten jednak, w typowym dla siebie, aroganckim stylu wielkorosyjskiego szowinisty, zapowiedział, że nie będzie się przejmował podobnymi ostrzeżeniami i w Naddniestrzu się tak czy owak znajdzie. Nie udało się. Podobnie jak nie udało się dostać do Naddniestrza grupie rosyjskich artystów mających „uświetnić” uroczystości i deputowanemu do Dumy z partii Żyrinowskiego. Zostali zatrzymani w Kiszyniowie i zawróceni do Rosji.

W całej historii ciekawe są jeszcze dwa fakty. Otóż wcześniej Rogozin, mimo, że objęty sankcjami, wielokrotnie latał nad terytorium Rumunii, której władze nie widziały w tym niczego nagannego. Teraz zmieniły zdanie i trudno nie odebrać tego inaczej jak w kategoriach gestu politycznego. Trudno też nie wiązać tego ze zmianami w polityce amerykańskiej wobec Rosji, zwłaszcza, że Rumunia, podobnie jak Polska zakupi rakiety Patriot, o czy poinformowano po wizycie Trumpa w Warszawie.

Samolot z rosyjskim wicepremierem na pokładzie musiał zawrócić i planował awaryjne lądowanie w Budapeszcie. Wcześniej w sytuacji złej pogody kilkakrotnie realizowano taki właśnie scenariusz. Ale i tu spotkała ich rekuza. Władze węgierskie nie zgodziły się na lądowanie. Ten gest też trudno inaczej odbierać niźli w kategoriach politycznych. Zdenerwowany cała sytuacją Rogozin, odpisał Rumunom na Twitterze w swoim stylu – „spodziewajcie się odpowiedzi, Gady”. Teraz rosyjskie media rozwodzą się nad tym, że samolot „na oparach” paliwa doleciał do białoruskiego Mińska. A musiał lecieć, dookoła, bo przecież, Rosjanie nad Ukrainą od jakiegoś już czasu nie latają. Propagandyści lansują tezę, że Rumuni narazili pasażerów na ryzyko śmierci, w tym również dzieci. Ciekawa to logika, według której to nie ten, który mimo uprzedzenia przez władze suwerennego kraju postanowił „przedrzeć” się na jego terytorium jest sprawcą całej sytuacji, ale ci, którzy mu to uniemożliwili. Ale Rosjanie zawsze postrzegają siebie w kategoriach ofiar, ludzi z sercem na dłoni, chcących przyjaźni ze wszystkimi sąsiadami, przeciw którym sprzysiągł się cały świat. I wszystkie wojny, które toczą też są obronne.

O tym jak w praktyce wyglądają przyjacielskie relacje z Moskwą mówił niedawno kirgiski prezydent Atambajew. Spotkał się on z dziennikarzami na jednej z ostatnich konferencji prasowych i w niezobowiązującej atmosferze (przyszedł bez krawata) mówił o swojej właśnie się kończącej prezydenturze. I tu pojawiła się ciekawa informacja. Otóż jak poinformował zgromadzonych dziennikarzy podjął decyzję (w 2014 roku) o tym, aby nie przedłużać ze Stanami Zjednoczonymi umowy na dzierżawę bazy lotniczej w jego kraju, bo jak powiedział, „niektóre państwa” uprzedziły go, że w razie konieczności mogą zdecydować się na atak rakietowy na amerykańskie instalacje wojskowe. Żeby nie było wątpliwości, Atambajew odmówił odpowiedzi, o których państwach mówi, ale całą konferencję rozpoczął od informacji, że opowie, dlaczego nie jest lubiany ani w Moskwie ani w Waszyngtonie. A po tym, jak skończył mówić o bazie amerykańskiej zaczął opowiadać, dlaczego zdecydował się na skrócenie ( z 49 i automatycznego przedłużenia na następne 25 lat do 15 lat) okresu dzierżawy przez Rosjan bazy lotniczej Kant. A trzeba pamiętać, że uboga Kirgizja, jest członkiem wszystkich rosyjskich przedsięwzięć integracyjnych, nie wyłączając ostatniego z nich, czyli Unii Euroazjatyckiej.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Jestem byłym dziennikarzem (TVP - Puls Dnia, Życie, Radio Plus) i analitykiem. Obecnie w biznesie. Z wykształcenia jestem historykiem. Obserwuję Rosję, bo tam wiele się dzieje, a Polacy niewiele o tym wiedzą. https://www.facebook.com/Wie%C5%9Bci-z-Rosji-1645189955785088/

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Szanowny Panie. Nie mam wpływu na to jakimi tytułami administrator Salonu opatruje moje teksty....
  • To po co Pan czyta?
  • Szanowny Panie. Sugeruję poszerzenie wiedzy. Piszę o municypalnym filtrze i jak sama nazwa...

Tematy w dziale Polityka