Blog
Wieści z Rosji
Marek Budzisz
Marek Budzisz dziennikarz, historyk, anality
22 obserwujących 138 notek 195854 odsłony
Marek Budzisz, 31 lipca 2017 r.

Rosyjski plan osłabienia NATO.

1546 33 0 A A A

Jak informują Izwiestia w rosyjskim MSZ trwają przygotowania do tego, aby wdrożyć kolejne sankcje przeciw Polsce. Z jakiego powodu? Chodzi o ustawę, podpisaną przez prezydenta Dudę, która przewiduje likwidację wszystkich pomników propagujących komunizm. W większości przypadków są one związane z II wojną światową i „wyzwoleńczą” armią sowiecką. I tego Rosjanie znieść nie mogą. Z ich punktu widzenia to, że pozostawione zostaną wszelkie upamiętnienia na cmentarzach i miejscach pochówku jest dalece niewystarczające. I w związku z tym przygotowują odpowiedź na polskie działania. Z przecieków z rosyjskiego ministerstwa wynika, że najprawdopodobniej będą to sankcje dla osób, które uczestniczyły w przygotowaniu i przegłosowaniu znienawidzonej w Moskwie ustawy oraz „obniżenie” poziomu wymiany handlowej. Jako, że nasz eksport do Rosji nie jest imponujący (13 mld dolarów w 2016 roku) i stale spada (w ubiegłym roku o 5 %), to właściwie nie ma się, czym martwić.  Rosjanie o tym wiedzą i szukają innych możliwości jak by tu dopiec wiarołomnym i niewdzięcznym Polakom. Deputowani do Dumy proponują, aby po prostu przestać zajmować się polskimi cmentarzami w Rosji – chodzi w tym wypadku o miejsca pochówku ofiar zbrodni katyńskiej, ale również mówi się w tym kontekście o katastrofie smoleńskiej.

Może wśród wymyślonych w Moskwie szykan będą też i podobne do zastosowanych ostatnio wobec Amerykanów. W odpowiedzi na wydalenie 35 osób z rosyjskiej misji dyplomatycznej Moskwa zażądała redukcji amerykańskiego personelu – z Rosji wyjechać ma, jak ostatnio powiedział w rozmowie telewizyjnej sam Władimir Władimirowicz – 755 amerykańskich dyplomatów. Niewykluczone, że podobne represje spotkają i polską misję dyplomatyczną, choć taka redukcja i wielce prawdopodobna polska adekwatna odpowiedź wyszłaby naszej polityce wschodniej per saldo chyba na korzyść. Jest jednak jeden z elementów rosyjskiej odpowiedzi, który w Warszawie powinien budzić niepokój, a przynajmniej, skłonić do rozpoczęcia przygotowań, po to, aby móc na działania Rosjan odpowiedzieć. Chodzi o zapowiedź, iż sprawę polskiej polityki historycznej podnosić będą na wszystkich międzynarodowych forach, w których uczestniczą. Przy każdej okazji będą się starali przekonać świat, że Polacy chcą wypaczyć prawdę o historii XX wieku, zwłaszcza II wojny światowej. Pierwsza próba już została podjęta. Rosyjska Duma zwróciła się do Knesetu z propozycję wspólnego oświadczenia w tej sprawie. Próba nie była zbyt udana. Izraelczycy wyczyścili przygotowany w Moskwie projekt rezolucji z antypolskich akcentów. A Moskwie bardzo na wspólnej akcji zależało. W dniu, w którym izraelski parlament miał głosować Duma celowo opóźniała obrady, bo chodziło o to, aby stosowną rezolucję przyjąć w tej samej chwili. Ostatecznie, coś tam zaiskrzyło na łączach, i w Izraelu uchwalono ją wcześniej i w innej formule. W sumie z całej akcji nic nie wyszło, ale nie ulega wątpliwości, że Rosjanie będą nadal próbować i być może w innych krajach, np. w Niemczech, spotkają się z lepszym przyjęciem. W państwowej niemieckiej telewizji ZDF z pewnością.

            Rosyjskie media publikują wywiad z niemieckim politologiem Aleksandrem Rahrem. Wart jest on uwagi i winien być w Warszawie wnikliwie przeanalizowany. Z kilku powodów. Rahr nie jest ot takim sobie, jednym z tysięcy aktywnych w Niemczech przedstawicieli swej dyscypliny naukowej. Ten wywodzący się z rodziny bałtyckich Niemców uczony uchodzi za kluczową dla kształtowania polityki Berlina wobec Moskwy osobę. Co mówi w wywiadzie, poświęconym głownie kwestii amerykańskich sankcji? Otóż jego zdaniem Niemcy, ale również Francja, występują stanowczo wobec zapisów amerykańskiej ustawy nakładającej na Moskwę sankcje, bo nie są zainteresowane zwiększaniem presji na Rosję. Co więcej, w ich optyce, działania Waszyngtonu uderzą w firmy europejskie robiące w Rosji interesy. W ustach doradcy niemieckiego koncernu budującego North Stream 2 (Wintershall) tego rodzaju tezy nie zaskakują. Ważne jest, co innego. Otóż mówi on również, że stanowisko Berlina, najprawdopodobniej nie będzie stanowiskiem Unii. Dlaczego? I tu warto przytoczyć cytat „Wielu innych członków Unii Europejskiej ze strachu, lub po prostu z chęci uderzenia w Rosję, będą popierać politykę Waszyngtonu.” Przy czym Rahr uważa, że głównym motywem polityki amerykańskiej jest chęć wypchnięcia rosyjskiego Gazpromu z europejskiego rynku i zajęcie jego miejsca. „To tak oczywiste – mówi -, że nawet niepotrzebne są dodatkowe komentarze.” I taka polityka Waszyngtonu, w jego opinii „granicząca z bezczelnością” budzi w Berlinie zdumienie. Konkludując, Rahr, dowodzi, że Berlin ma jeszcze nadzieje na złagodzenie stanowiska Stanów Zjednoczonych. Ale, jego zdaniem, jeśli nic takiego nie nastąpi, to między obydwoma krajami będą następowały „tarcia”. Przy czym, jeśli chodzi o wspólne europejskie stanowisko wobec polityki Waszyngtonu jest on pesymistą. „Niestety – dodaje – w Europie są państwa, które są zdecydowane konfliktować się, lub zwiększać napięcia w relacjach z Rosją. To Polska, Państwa Bałtyckie i inni. Tak długo, jak w Europie panuje taka sytuacja, będzie nam bardzo trudno rozwiać chmury nad przyszłością.”

Opublikowano: 31.07.2017 10:36. Ostatnia aktualizacja: 31.07.2017 20:43.
Autor: Marek Budzisz
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Jestem byłym dziennikarzem (TVP - Puls Dnia, Życie, Radio Plus) i analitykiem. Obecnie w biznesie. Z wykształcenia jestem historykiem. Obserwuję Rosję, bo tam wiele się dzieje, a Polacy niewiele o tym wiedzą. https://www.facebook.com/Wie%C5%9Bci-z-Rosji-1645189955785088/

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • To po co Pan czyta?
  • Szanowny Panie. Sugeruję poszerzenie wiedzy. Piszę o municypalnym filtrze i jak sama nazwa...
  • Dziękuję za zwrócenie uwagi. Moja pomyłka. Poprawiłem

Tematy w dziale Polityka