Blog
Wieści z Rosji
Marek Budzisz
Marek Budzisz dziennikarz historyk analityk
63 obserwujących 295 notek 616345 odsłon
Marek Budzisz, 12 kwietnia 2018 r.

Rosja vs. USA, czyli samiec Alfa kontra jeszcze większy samiec Alfa.

4675 74 0 A A A

Wszystko wskazuje na to, że Waszyngton eskalując napięcie w relacjach z Rosją, przede wszystkim na tle sytuacji w Syrii, ale nie wyłącznie, chce oczyścić pole i zakreślić warunki ewentualnego dialogu z Moskwą.

Ale po kolei. Wczoraj wieczorem upłynął termin, w którym, jak donosiły media, prezydent Trump miał podjąć decyzję o odwetowym uderzeniu przeciw siłom syryjskiego reżimu. Decyzji, póki, co jeszcze nie podjął, ale to kwestia jak można przypuszczać, najbliższych godzin, najwyżej dni. Na razie świat mógł przeczytać tweeta głowy amerykańskiego państwa, w którym obiecuje on Moskwie, że nowe, inteligentne amerykańskie rakiety z pewnością nadlecą i, że taka jest cena sojuszu z, jak się wyraził, zwierzęciem (chodzi oczywiście o Asada). Inni przedstawiciele amerykańskiej administracji również sformułowali, pod adresem Kremla szereg ostrzeżeń. I tak Mike Pompeo, kandydat na szefa Departamentu Stanu, występując przed senacką komisją ds. zagranicznych zapowiedział koniec „miękkiej polityki” Waszyngtonu wobec Moskwy. Mówił również o tym, że Stany Zjednoczone skierowały pod adresem Kremla wystarczającą liczbę ostrzeżeń i sygnałów, aby ten skorygował swoją politykę (miał na myśli sankcje i repulsje dyplomatów) i teraz pora przejść do działania. Jako jedną z możliwości tego działania zapowiedział „uzbrojenie młodych i śmiałych ludzi na Ukrainie i w Gruzji, którzy chcą walczyć z Rosją”.

Nieco tylko później rzeczniczka Białego Domu, Sara Sunders, oświadczyła, że Rosja sama musi zdecydować, jaką politykę wobec Ameryki prowadzi i czy jest jej przyjacielem, czy chce zostać na trwale wpisana na listę jej wrogów.

Jednak obok tej wojny na słowa, bo rzecznik Kremla skomentował te wypowiedzi i posty w serwisach społecznościowych deklaracją, że Moskwa gotowa jest przejść od polityki tweetowej, jak się wyraził, do polityki realnej, mamy też do czynienia z posunięciami natury wojskowej. Wypowiedź Pieskowa należy to chyba rozumieć w kategorii nawiązania do wcześniejszych deklaracji szefa rosyjskiego Sztabu Generalnego generała Gierasimowa, który powiedział, że rosyjskie okręty wojenne znajdujące się na Morzu Kaspijskim wycelowały swe rakiety w cele znajdujące się w Syrii i nie zawahają się użyć siły, jeśli rosyjskie bazy, jej żołnierze, ale również sojusznicy zostaną zaatakowani. Przy czym zwalczane będą nie tylko amerykańskie rakiety, ale również, jak się wyraził rosyjski generał ich „nosiciele”, czyli okręty i samoloty. W rosyjskich mediach znaleźć można informacje, że na celowniku są również bazy amerykańskie znajdujące się we wschodniej części Syrii. Ale te pogróżki nie obejmują tylko tego regionu. Jeszcze w marcu, lider tzw. donieckiej republiki ludowej, Zacharczenko, powiedział, że w najbliższym czasie Ukraina może spodziewać się kolejnej erupcji niezadowolenia wewnętrznego i powstania kolejnej „republiki ludowej” tym razem w okolicach Charkowa. Pamiętać trzeba, że napięcie wokół Ukrainy stale rośnie, ostatnio na tle polityki Kijowa aresztowania statków pływających pod rosyjską banderą nieopodal ukraińskich wybrzeży Morza Azowskiego.

Wracając jednak do Syrii odnotować trzeba szereg działań, które wykraczają poza tradycyjne operacje zastraszania. I tak media brytyjskie poinformowały, że brytyjskie łodzie podwodne, na rozkaz Theresy May, opuściły swe porty macierzyste i skierowały się do wschodniej części Morza Śródziemnego, gdzie mają znajdować się „na odległość uderzenia rakietowego” od celów w tym kraju. Podobnie siły lotnicze Jej Królewskiej Mości, stacjonujące na Cyprze, które ponoć są gotowe do uderzenia. Rosyjskie media pełne są też doniesień, że gdyby to zależało od Paryża, to zbrojna interwencja już by się rozpoczęła. Rosyjscy komentatorzy powołują się w tym wypadku na artykuły prasy brytyjskiej relacjonujące liczne telefoniczne rozmowy gospodarza Białego Domu i prezydenta Francji i przy okazji utyskujące, że ten pierwszy nie miał czasu na odbycie podobnych z premier Wielkiej Brytanii. Warto też przytoczyć pogląd, formułowany m.in. przez komentatora The Times, zdaniem, którego Mackron jest zwolennikiem zdecydowanie proatlantyckiej polityki Paryża, ścisłego związku z Waszyngtonem, ba, wręcz aspiruje do zajętej przez Londyn roli „najlepszego sojusznika” Stanów Zjednoczonych w Europie.

Kroki wojskowe podjęte przez Amerykanów to już nie przelewki. Po pierwsze do wschodniej części Morza Śródziemnego została wysłana cała eskadra okrętów wojennych z lotniskowcem Harry Truman, a ponadto krążownik i cztery niszczyciele wyposażone w rakiety Tomahawk. Robi się w tamtych rejonach już dość ciasno, bo Rosjanie mają tam 15 okrętów wojennych. A dodatkowo ograniczyli strefę u wybrzeży Syrii, w której mogą przebywać obce jednostki, bo jak obwieścili, właśnie rozpoczynają się manewry ich sił zbrojnych, które potrwają z przerwami do 26 kwietnia. I jeśli zakaz nie będzie przestrzegany, to obce okręty, samoloty, w ogóle obiekty wojskowe mogą zostać unicestwione.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Jestem byłym dziennikarzem (TVP - Puls Dnia, Życie, Radio Plus) i analitykiem. Obecnie w biznesie. Z wykształcenia jestem historykiem. Obserwuję Rosję, bo tam wiele się dzieje, a Polacy niewiele o tym wiedzą. https://www.facebook.com/Wie%C5%9Bci-z-Rosji-1645189955785088/

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @tux Dziękuję wszystkim czytającym za zwrócenie uwagi na błędy i nieścisłości. Mimo...
  • @dim... Dziękuję za zwrócenie uwagi. Skorygowałem mój błąd.
  • @Wiesław Pilch Chińczyk Szanowny Panie. Wszystkie informacje pochodzą z rosyjskiej prasy.

Tematy w dziale Polityka