witas1972
"Wszystko będzie w porządku. Na nim oparty jest świat."
90 obserwujących
754 notki
1409k odsłon
  767   0

Lekcje historii ministra Radka Sikorskiego

Minister Radek Sikorski napisał do "Gazety Wyborczej" artykuł pt. "Lekcje historii, modernizacja i integracja" .
Tłumaczy w nim zasadność zaproszenia na uroczystości 1-szego września na Westerplatte Kanzlerin Niemiec Angeli Merkel i premiera Rosji Wladimira Wladimirowicza Putina.

Na początku apeluje: "Tym razem skupmy się na refleksji. Nie zaczynajmy od wyrzekania na innych, zastanówmy się,na ile polskie porażki wynikały z naszych błędów i zaniechań. Zejdźmy z martyrologicznego cokołu, zdejmijmy koronę cierniową"

 No i zaczyna wyliczać te "błędy i zaniechania":

"Przegrana wojna polsko-niemiecka 1939 roku oznaczała klęskę cywilizacyjną "państwowości jagiellońskiej".

Biedny nie wie, że II Rzeczpospolita "państwowością jagielońską" nigdy nie była, a to za sprawą "karłów moralnych" - jakim to poniekąd słusznym mianem obdarzył Marszałek Piłsudski swoich eNDeckich oponentów, którzy niweczyli jak mogli jego wysiłki o jak najbardziej "jagieloński", wielokulturowy i multietniczny kształt Odradzającej się Ojczyzny. Nawet po zwycięskiej wojnie 1919-20 podczas rozmów pokojowych odrzucili propozycję Sowietów przyjęcia Mińska Białoruskiego (wtedy nazywanego Litewskim), aby zbyt wiele ziem nie etnicznie polskich nie weszło w skład Rzeczpospolitej!

Nie zdawali sobie sprawy, że etnicznie zamknięta Polska nie może stanowić przeciwwagi dla zawsze drapieżnych i potężnych sąsiadów ze wschodu i zachodu.
W zeszłym roku dyplomatołek splagiatował jedynie tę inwektywę Marszałka, zresztą do polityków, którzy lepiej, lub gorzej idee Największego Polaka XX wieku wprowadzają w życie. Oczywiście w nowych warunkach, dostosowując się do istniejących realiów, czyli zasady niezmienności granicznej i niezawisłości sąsiednicj narodów. Smutne, że szef polskiej dyplomacji z dorobku Geniusza zapamiętał tylko inwektywy.

Następnie nasz ponętny plagiator odkrywa wiedzę znaną każdemu uważającemu na lekcjach uczniowi gimnazjum:

"Rzeczpospolita była przednowoczesnym w istocie państwem wielonarodowym. Osobna sprawa to błędy polityki władz Rzeczypospolitej, zwłaszcza w wymiarze strategicznym. W rezultacie zasoby materialne ówczesnej Polski i jej możliwości rozwojowe były ograniczone, co odbiło się m.in. na kondycji jej sił zbrojnych w 1939 roku, zwłaszcza w zestawieniu z gigantycznym potencjałem militarnym III Rzeszy oraz ZSRR."

Brak sojuszy z "potężną" Litwą i niechętną nam Czechosłowacją uznaje za największe niedociągnięcia przedwojennej dyplomacji. Nie podając jakie były przyczyny tych waśni i kto był ich inicjatorem? :"

Waśnie z Litwą oraz z Czechosłowacją spowodowały, że nie powstał wiarygodny subregionalny układ powiązań sojuszniczych, w których znalazłaby się II RP"

 Dalej wali w Kaczorów :"Dlatego z dzisiejszej perspektywy można powiedzieć: właściwej odpowiedzi na dylematy geostrategiczne i tożsamościowe Polski nie oferują jagiellońskie ambicje mocarstwowe.i marzy na jawie porównując Benelux do Grupy Wyszehradzkiej:

"dziś rozkwitają powiązania sąsiedzkie, zarówno w formie współpracy transgranicznej, jak i więzi subregionalnych (Beneluks, Grupa Wyszehradzka itd.) oraz większych ugrupowań w rodzaju francusko-niemieckiego "motoru" UE czy łańcucha państw tworzących tzw. Wielką Szóstkę lub Trójkąt Weimarski."

"Powyższe zasady i wynikające z nich nowe uwarunkowania nie pozostały bez wpływu na fakt, że wśród głównych gości gdańskich uroczystości znaleźli się szefowie rządów krajów, z którymi 1 września 1939 roku bynajmniej nie łączyły nas więzi sojusznicze"

Bynajmniej nie sojusznicze, a wręcz przeciwnie.

 "Jak powinniśmy odczytać ten znak czasu? 1 września upamiętniać będziemy zwycięstwo" (...). Dzień 1 września wiążemy zarazem z datą  8 maja 1945 roku, dniem realnego - lub tylko symbolicznego - zwycięstwa wolnych narodów oraz narodów, które chciały wolności, nad hitlerowskim totalitaryzmem. Sowietyzacja nie zdołała otorbić narodów środkowo- i wschodnioeuropejskich własną alternatywą (anty-) kulturową, uczynić z nich trwałą przeciwwagę cywilizacyjną dla Zachodu. Nie darmo Stalin w 1945 roku trapił się swymi dwoma kardynalnymi błędami: że żołnierzowi rosyjskiemu pokazał Europę i że Europie pokazał żołnierza rosyjskiego. A przede wszystkim, że masowe kontakty żołnierzy i oficerów Armii Czerwonej z zachodnimi aliantami doprowadzić mogą do odrodzenia się "syndromu dekabrystowskiego" i aspiracji liberalizacyjnych. Destalinizacja po 1956 roku oraz narodziny ruchu dysydenckiego w ZSRR stanowił pierwszą falę tych aspiracji, które przyczyniły się, w kolejnych dekadach, do upadku systemu sowieckiego.W tym sensie rok 1945 był zaczynem współczesności, którą znamionuje zwycięstwo nad wszelką ideologią i praktyką totalitarną w Europie, ostatecznie dokonane bez mała pół wieku później." 

Lubię to! Skomentuj17 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura