witas1972
"Chłopcy silni jak AZOV stal, Oczy patrzą się w dal, Nic nie znaczy nam wojny pożoga, Hej sokoli nasz wzrok, W marszu sprężysty krok, I pogarda dla śmierci i wroga, Gotuj broń, Naprzód marsz ku zwycięstwu!!!
100 obserwujących
820 notek
1554k odsłony
  756   1

Uwolnić ukraińskie zboże - Światu niezbędne są Konwoje Życia!

FREE UKRAINIAN GRAIN - THE WORLD NEEDS CONVOYS OF LIFE!

   "Świat zmierza w kierunku masowego głodu", "Ta wojna wywoła falę głodu na świecie na niespotykaną dotąd skalę", itp. - alarmują od tygodni nie tylko panikarskie agendy FAO i WHO, ale i najpoważniejsze organy prasowe Zachodu. Chyba można, a nawet trzeba im wierzyć, bo kryzys demograficzny (nadmiar ludności na nieprzystosowanych do takiej ilości terytoriach) w wielu miejscach naszego globu jest faktem. Do tego zmiany klimatyczne (zjawiska odbywające się od początku życia na tej Ziemi i znacznie wcześnie wbrew temu co twierdzi pewna Gretka - apropos: gdzie jest i nie "how you dare mr Putin"?)...
   "Jeszcze przed rosyjską inwazją Światowy Program Żywnościowy ostrzegał, że rok 2022 będzie fatalny. Chiny – największy producent pszenicy – ogłosiły, że po tym, jak w zeszłym roku deszcze opóźniły siewy, obecne zbiory mogą być najgorsze w historii. Teraz, oprócz ekstremalnych temperatur w Indiach, które są drugim co do wielkości producentem pszenicy na świecie, brak deszczu grozi zmniejszeniem plonów w innych miejscach – od amerykańskiego 'pasa pszenicy' po region Beauce we Francji. Róg Afryki został spustoszony przez najgorszą suszę od czterech dekad. Witamy w erze zmian klimatycznych" – pisał złowieszczo renomowany "The Economist".
Ceny żywności, nawet w naszej samowystarczalnej rolniczej krainie znacząco wzrosły i rosną dalej, nawet w Biedronkach i Lewiatanach.

   Otwarta i prowadzona z trzech kierunków napaść Rosji na Ukrainę tę ciężką sytuację wywołaną pandemią koronawirusa i powyższymi zjawiskami naturalnymi katastrofalnie pogłębiła.
Ukraina do wojny (dokładnie do jej otwartej fazy od 24 lutego) była 3-cim na świecie producentem zbóż "chlebkowych" (tzw. Breadbasket) ze swoimi 54 milionami ton:
imageźródło: Bloomberg
    Szczególnie zależne od dostaw zbóż z Ukrainy są państwa Afryki Północnej, Bliskiego Wschodu i co mnie zaskakuje - południowej Azji: Egipt (610 mln $ w 2020), Turcja (207), rolnicze Maroko (196), przeludniony uchodźcami Liban (133) oraz Indonezja (543), Bangladesz (295), Pakistan (258), Jemen i Filipiny (>100 mln $ w 2020, ale teraz te liczby trzeba by pomnożyć o 2-3 razy - patrz: tradingeconomics.com/commodity/wheat
image

   W przypadku braku na rynku światowym ukraińskiego zboża (niby tylko 12% całego ziemskiego urodzaju) jego ceny poszybują w górę na tyle, że większości odbiorców z biedniejszych krajów nie będzie stać na droższe zboża z USA i Ameryki Południowej, nie mówiąc już o najdroższych z EU (52 mln ton = 11 % światowych).
   Powszechny głód dotykający setki milionów ludzi (Egipt = 100 mln ludności, Turcja =84, Algieria =44, Maroko =40, Tunezja =12, Liban =10 razem z syryjskimi i innymi uchodźcami, a tuż za śródziemnomorskimi krajami względnego dobrobytu mamy ponad MILIARD konsumentów tradycyjnie głodnej i przeludnionej Afryki!) MUSI wywołać migracyjne TSUNAMI złożone z dziesiątków milionów żywych ludzi, czyli co najmniej 10-krotnie większe od tego ostatniej "merkelowej" fali z 2015 roku.
  Skutki aż trudne do oszacowania - cały brzeg Afryki Północnej oblepiony chętnymi choćby wpław próbować wypłynąć w stronę dostatniej Europy, wyspy greckie i Lampedusa, a może i Baleary zalane głodnymi, umierającymi ludźmi, sceny katastrofy humanitarnej ze wszystkich miejsc Bliskiego Wschodu, podobny kryzys wokół Państwa Izrael itd. Na więcej brakuje mi wyobraźni. Obrazki muszące wywołać nie tylko szok społeczeństw EUropy, ale i polityczne trzęsienia w wielu państwach.

   Te wszystkie zagrożenia nie są bezpośrednim skutkiem zaatakowania państwa Ukraina przez sąsiednie "niedoimperium" słynnego stratega podpułkownika kgb Putina. Bo jak wiemy, na to ono i jest "niedoimperium" (kłamstwa i korupcji), że nawet normalnej agresji nie jest w stanie dokonać. Zamiast skutecznego ataku, nowoczesnej broni i profesjonalizmu żołnierzy "2-iej armii świata" rosyjskie Siły Zbrojne szokują dyletanctwem, głupotą, brakiem dbałości o straty własne, a przede wszystkim bezsensownym okrucieństwem, gwałtami, morderstwami, rabunkami nawet pralek i zabawek.
90% "zdobyczy" terytorialnych Rosjan i Buriatów (Kadyrowcy walczą li tylko na Tik-Toku, zachowując siły na wewnętrzną dogrywkę i mądrze) były to tereny niebronione, albo prawie niebronione.
image
   Rosyjskie wojska nie mogą osiągnąć nawet wielokrotnie obniżanych celów "Spec.operacji" czyli choćby dojścia do administracyjnych przedwojennych (czyli z 2013 roku) granic ługańskiego obwodu: Siewierodonieck i Lisiczansk bronią się dzielnie, choć ataki kacapów docierają już do przedmieść tego 200-tysięcznego (przed 24.2.22) dwój-miasta przedzielonego rzeką Doniec. Jeśli ukr. dowództwo zdecyduje się tu na obronę do końca podobnie jak w Mariupolu, to szturm będzie trwał co najmniej dwa-trzy miesiące. Przypominałoby to długotrwałe, półroczne walki o Woronież 1942-43 z II wojny światowej, które znam ze wspomnień uczestników bitwy z obu stron (m.in. holenderskiego ochotnika Hendrika Vertona "W piekle frontu wschodniego").
   Jeśli wycofają się z "występu" siewierodonieckiego, zostanie im w rękach jeszcze spora część obwodu donieckiego (Słowiansk, Kramatorsk, Pokrowsk), czyli minimalny oficjalnie deklarowany przez Putina cel "spec.operacji" z kategorii terytorialnych zdobyczy. Bo wszystkie polityczne zostały już przekreślone, a jego główny cel - zniszczenie Ukrainy jako niepodległego państwa i jej rozbiór między kilku sąsiadów (na wzór procesu z lat 1772-95) wydaje się chyba jeszcze mniej realny niż nasze głęboko PRL-owskie marzenie o wspólnej granicy na Uralu...

Lubię to! Skomentuj24 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka