W dziesiejszej wp.pl wkleili mi link pod krzyczącym tytułem "Prezydent do Tuska: wyrzućcie Putina!".
Dalej czytamy: Na 24 godziny przed przylotem do Polski Władimira Putina Lech Kaczyński chciał, by Donald Tusk odwołał wizytę premiera Rosji - czytamy w dzienniku "Polska".
"W tej sytuacji oczekuję, że odwołasz wizytę Putina" - premier Tusk usłyszał w słuchawce stanowczy głos prezydenta Kaczyńskiego. Była niedziela, 30 sierpnia. Donald Tusk właśnie wrócił do Sopotu z chrzcin wnuka, kiedy nieoczekiwanie otrzymał sygnał z BOR, że prezydent chce z nim rozmawiać. Plan wtorkowych uroczystości na Westerplatte wydawał się domknięty. Już kilka tygodni wcześniej omówiony został przez premiera z prezydentem w rozmowie w cztery oczy. Łącznie z kwestią obecności Putina.
Sygnały zarówno z kancelarii premiera, jak i Pałacu Prezydenckiego były optymistyczne: będzie wspólna strategia. Jednak sytuacja zmieniała się z dnia na dzień. W miarę jak zbliżał się 1 września, nasilała się akcja propagandowa przeciw Polsce ze strony Rosji. Zawrzało na dobre w niedzielę, kiedy rosyjski wywiad ogłosił, że przedwojenny szef polskiej dyplomacji Józef Beck był niemieckim agentem. Jak Polska powinna zareagować na te prowokacje?
Z jakim zatem pomysłem konkretnie dzwonił prezydent? - Prezydent był zdenerwowany, chciał, żeby premier odwołał wizytę Putina. Tusk był wściekły i przerażony, tym bardziej że Kaczyński mówił zupełnie co innego niż podczas ich pierwszej rozmowy - opowiada jeden ze współpracowników premiera.
Jak w praktyce prezydent wyobrażał sobie odwołanie przyjazdu Putina na oficjalne zaproszenie Polski? Prezydenccy współpracownicy nie chcą o tym mówić. - Nie czuję się upoważniony do komentowania takich rozmów - ucina szef kancelarii Władysław Stasiak. "
O tym, że Rosjanie są mistrzami prowokacji wiemy od zawsze. Sam w tym temacie palnąłem kilka tekstów, w tym nie najgłupszy o przyczynach wojny gruzińskiej w zeszłym roku.
MAM PYTANIE: CZY REWELACJE DZIENNIKA "POLSKA" SĄ PRAWDĄ CZY CZĘŚCIĄ KAMPANII WYBORCZEJ przed przyszłorocznymi wyborami prezydenckimi? To bardzo ważne dla mnie pytanie.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)