Piotr Lewandowski Piotr Lewandowski
117
BLOG

GIENIA Z PRAGI(Wa-wa) I PREZYDENT WSZYSTKICH NIEPODLEGŁYCH NARO

Piotr Lewandowski Piotr Lewandowski Rozmaitości Obserwuj notkę 0

Boże Panie mój Jedyny. Przypadkowo włączyłem TV chociaż ostatnio Expresu nie oglądam-klepanie.Ale było warto. Cud nad Wisłą, któryś już z rzędu. Gienia z Pragi, handlująca gruchą i pietruchą na bazarze na Pradze i tu i ówdzie, przy prezydencie - Oczyotwartechoćnicniewidzę. Bez wątpienia dlatego tak długie nazwisko że Prezydent ma obecnie właściwe pochodzenie, tj. pasaj kozy byle byś im za bardzo nie zaszkodził. Wracając do Gieni to pamiętam ją z Bazaru Różyckiego, który uwielbiałem i chodziłem specjalnie aby podpatrzeć typy Pragi. Gienia się wyróżniała dlatego że była tzw. szprychą i brunetką a ja szatyn z przewagą blond. Pamiętam że nie tylko patrzyłem ale i zagadałem. Od razu mi się coś nie zgadzało bo to była dobra polszczyzna. I tu naraz widzę Ją przy Świcie USA. Szok, minęło 20 lat ale Gienia 100% , ruchy miała tak lekkie i sprzedaż młodych kartofli szła jej tak szybko że sam w ziołem  2 kg. ale do dzisiaj nie wiem czy takie kartofle się obiera czy nie. Ja dla siebie umiem zrobić tylko jajecznicę i też nie zawsze, bo jak jestem po dwóch głębszych to mi się jajka tłuką obok patelni. Zrobiłem ten zakup dla Niej. Przypomniałem sobie że widziałem Ją prę razy na Starociach na Kole ( Wa-wa). Nie dało się zagadać bo zawsze był przy Niej jakiś samiec. Raz mi się udało zagadać jak szedłem za nimi i zorientowałem się co samca interesuje. Więc podszedłem i powiedziałem jemu że stare klamki do jego wylli  znajdzie obok. Jak odszedł to już brałem od Niej tel. ale zaniemówił  mój długopis - nie chciał pisać- dokładnie tak jak dzisiaj Tuskowi obdarowanego przez prezydenta. Spróbowałem zapamiętać-może źle ,albo dała mi specjalnie zły tel. Wiec ja od razu na Koło do chłopaków, tam mnie znają bo lubię starocie. Nikt jej nie pamiętał poza Jasiem Burkiem. Burek to nie jest nazwisko tylko ksywa. Burek dlatego, że zawsze jak Jasio wypije to jego pies Burek ucieka i to w różne miejsca na bazarku, tak aby go Jasiu szukał. Ponieważ  Jasiowi nie zdarza się nie wypić na zakończenie dnia( sobota, niedziela, po 15 tej), to przez cały już prawie pusty Bazar płynie bas Jasia" Burek chodź tu".Więc Jasiu się rozwinął w przekazywaniu wiadomości o Gieni. Odzyskała stare włości i kamienice. Sprzedała place.Jest bogatsza od Olamy i jest brudna bo ma garbaty nos. Ja tam u niej garbatego nosa nigdy nie widziałem, również i teraz, chyba że sobie zrobiła na pewien czas w co wątpię bo były by ślady. Po prostu moim zdaniem była zdolna, świetnie sobie daje radę w życiu i z zarobionych  pieniędzy na pietruszkach studiowała na dobrym Uniwerku w USA-ha tra la la. Wracając do:-    Oczyotwartechoćnicniewidzę: On mi przypomina Lalę z Czerniakowa(Wa-wa) Otóż ja od12 tego roku życia mieszkałem prawie na podwórku Grzesiuka - Stanisława- jakby ktoś nie wiedział.Wcześniej mieszkałem na Okęciu tuż przy samolotach-dlatego znam się na lądowaniu. Jak miałem 7 lat to powiedziałem mamie i ojcu przy śniadaniu, składającym się z dżemu na bułkach sztuk trzy i jednej bułce z Gomółki super szynką, że będę pilotem. Wówczas zobaczyłem ich miny. Strasznie kochałem ojca. Mama była czy  nie była zawsze na drugim planie-później też na drugim bo Ojca ja zastępowałem. Jak zobaczyłem jego minę to zrezygnowałem z  marzeń. Kilka lat później powiedziała mi siostra(uratowała nasze mieszkanie od spalenia, bo jak zapaliła się benzyna przyniesiona prze zemnie i ja ją polałem wodą aby ugasić pożar, który się przez to powiększył to spokojnie poszła po koc i rzuciła na płomienie- i po pożarze. Jest starsza tylko o 2 lata) że akurat w tym dniu spadła Iskra(niezawodny do tej pory i później samolot szkoleniowy). Następnie chciałem być księdzem i gdyby nie ich pedofilskie zachowania pewnie bym został. Dlaczego przypomina mi Lalę? Bo Lala , która była zawsze najlepiej ubrana i pochodziła ze starej Warszawskiej Rodziny miała jedną wadę. Jak wypiła cokolwiek na procentach to dawała każdemu. Bardzo się pilnowała. Myślę że o tym wiedziała. Dlatego nie było to łatwe aby Lalę namówić. Chłopaki używali różnych forteli. ale ja wiedziałem jeden i tylko ja z niego korzystałem. Otóż Lala miała jedną słabość. Była dobra dla wszystkich ludzi. Wystarczyło zejść na poziom; jak bardzo ciężko się żyje dzieciom biedaków. Wtedy u Lali był tik (tylko dla mnie rozpoznawalny-nagłe opuszczenie główki w dół) podchodziłem do niej i zabierałem do siebie rozwodząc się jak bardzo ten Świat jest nieszczęśliwy. Wtedy ona nie tylko że słuchała ale potrzebowała napić się chociaż piwa. Szkoda Lali, ja byłem małolat to dziewczyny traktowałem instrumentalnie. Jak miałem z dużymi cyckami to chciałem mieć z małymi. Jak z małymi to ze średnimi. Ale teraz dzięki temu mi jest wszystko jedno. Dowiedziałem się później że wyszła za kacyka z PZPR i dobrze jej się wiodło. Nawiązując do Olamy Burka to stwierdziłem  że On ma podobny problem co Lala. Pewnie niektórzy  z Was widzieli jak Oczyotwartechoćnicniewidzę wycierał mokrą rękę od piwa o spodnie na zorganizowanym spotkaniu z policjantem, którego opieprzył (moim zadaniem słuszne) że ten nie dał mu wejść do swojego znajomego profesora z Uniwerku.

Ale w USA-ha ha, będzie lepiej jak się da, słucha się plebsu- czyli wyborców. Otóż gdyby nie to., że wcześniej wypił jedno piwo za dużo to by mu się taki lapsus nie zdarzył. Po prostu tak jak u Lali po wypiciu, odruchowo, infantylnie, zadziałała podświadomość że jego potomkowie w wieku dziecięcym nie mieli spodni (bo po co spodnie w  Afryce) i wydawało mu się  że wyciera rękę o uda-na szczęście swoje, gdyż nie było przy nim żadnego golasa. W pierwszym odruchu myślałem  że wycieranie rąk o spodnie wziął od od Polaków - przeważnie Białostockie z  Milwaukee. Ale byłem tam i widziałem, byłem u nich też w kraju i co jak co ale najbardziej prymitywny burak w Polsce i w Europie ręki po piwie o spodnie nie wytrze. Polak jeśli nie ma  ścierki lub serwetek to włoży łapę do kieszeni, albo będzie udawał że zapina rozporek. Nigdy o spodnie!    

P.S. Puenta  jest taka: 

Wcześnie czy później wypłynie zgłębi serca

Pradawne przyzwyczajenie

Jak chcesz dobrze, to po alkoholu  ruszy ono z miejsca

I dla innych stanie się nie właściwym wyobrażeniem.    

Dążę do poznania prawdy. Lubię zwierzęta. To że jestem krytyczny wobec ludzi nie oznacza że ich potępiam. Uważam że nasze działanie w przeważającym stopniu jest zależne od wpływu kosmosu. Poza tym piszę rymy lu wiersze jak kto woli. Mam też trzy strony internetowe, dwie moje prywatne: www.samoleczeniebsm.pl i www.piotrlewandowski.pl oraz trzecia fundacji " Samoleczenie Metodą BSM ". Fundacja ma status organizacji pożytku publicznego nr KRS 0000153931.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości