Wczoraj obejrzałem sobie kolejne wydanie lisowego programu. Właściwie już tylko dla porządku odnotowuję fakt, że po raz kolejny mikrofon przedstawiciela PiS był wyłączony. Głos Kamińskiego zbierany był przez mikrofony siedzących obok rozmówców, przez co był wygłuszony i bardzo cichy co pozwalało na "zakrzykiwanie" Kamińskiego przez Niesiołowskiego oraz lewaka z Ordynackiej i lewaka od Palikota.
Mówią nam, że cenzury w Polsce nie ma....
A może ekipy Lisa nie stać na jeszcze jeden mikrofon (mikroport)?


Komentarze
Pokaż komentarze (11)