Tusk w styczniu dowiedział się o przekrętach w Amber Gold. Doskonale wiedział, że ujawnienie tej informacji, czy aresztowanie Plichty wywołałoby potężny skandal, który musiałby skończyć się powołaniem komisji śledczej i wywleczeniem na brzeg zamieszanych w to grubych ryb z Platformy Obywatelskiej. Artmetyka sejmowa jest nieubłagalna a na koalicjanta z PSL nie do końca mógł liczyc. Co prawda obsadzenie jeszcze kilku ministerstw i spółek ludźmi z PSL było jakimś wariantem ale musiałby te miejsca oczyścić wcześniej z członków Pltafformy - a to by się nie spodobało.
Za pomocą służb specjalnych zorganizował więc prowokację uderzająca w PSL (taśmy Serafina). Tym samym pokazał Waldkowi, że ma na niego kwity i podsłuchy. Gdy przyszło co do czego generał Pawlak i jego sejmowi strażacy, nie mieli innego wyjścia - tylko głosować przeciw powołaniu komisji - w strachu przed ujawnieniem kolejnych przekrętów.
Typowa, mafijna kombinacja ale czy nie żyjemy w mafijnym państwie?


Komentarze
Pokaż komentarze (1)