Wszyscy się zgadzają, że nasza armia jest słaba. Na dodatek nie szkolimy rezerw i nie ma żadnego podstawowego szkolenia wojskowego dla zwykłych obywateli. Jest co prawda jakieś tam NSR ale ta organizacja zajmuje się własnym funkcjonowaniem i w przypadku konfliktu praktycznie nie wniesie żadnej jakości.
Jednocześnie w lutym tego roku bezrobotnych zarejestrowanych w urzedach pracy było ponad 2 miliony. Wyłączając z tego kobiety, mamy milion osób, które mogą przejść podstawowe przeszkolenie wojskowe. Np. 3 miesięczne. Państwo zyskuje na obronności, jednocześnie pieniądze na zasiłki nie są wyrzucane w błoto. Można to rozwinąć do jakichś większych programów półrocznych, rocznych - wtedy by można szkolić specjalistów - kierowców, czołgistów, artylerzystów, czy saperów.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)