pracujący jeszcze prekariusz
Absolutny outsajder
15 obserwujących
35 notek
229k odsłon
225 odsłon

Polska przedwojenna czyli państwo policyjno-urzędnicze bez zmian

Wykop Skomentuj10

Bardzo dobry artykuł. Ożywczy. Krytyka Polityczna.

https://krytykapolityczna.pl/kraj/kryzys-wielki-kryzys-lata-30-nierownosci/

Rozmowa z Adamem Leszczyńskim.

Ta rozmowa ma odniesienia do mojego, osobistego imaginarium. Potwierdzenie i umocnienie osobistego imaginarium. Jest coś takiego także jak zbiorowe imaginarium. Choćby A.Leder. Polskie fantazmaty i polskie imaginarium. Pierwsze z brzegu znalezione...

A.Leder (IFiS PAN) przedstawi swoje ujęcie polskiej historiografii II wojny i powojnia, sięgając po prace Jacques'a Lacana, który pytał o bezinteresowność poznania naukowego. Fakt historyczny, imaginarium, fantazmat. Psychoanaliza społeczna polskiej historiografii okresu wojny i powojnia. Jacques Lacan we wszelkich praktykach badawczych dopatrywał się pragnienia. Te zaś tropił w śladach pozostawionych przez naukowców w narracjach: w retoryce, wyborze konstrukcji gramatycznych ujawniających stosunek do czasu albo osoby, w niezręczności stylu, zbyt częstych powtórzeniach pewnych słów, uderzającym braku innych, znaczących załamaniach logiki wywodu. Leder, czytając historiografię okresu wojny i powojnia, sięga po narzędzia psychologii społecznej.

Takie fragmenty

Drugi powód był dużo poważniejszy, bo strukturalny – izolacja społeczna polskich elit. Inteligencja polska żyła z państwa. Cała II RP była rządzona przez inteligentów na posadach państwowych, na stałych pensjach. I nawet jeśli czasem je obniżano – np. w czasie wielkiego kryzysu – to jednak oni mieli stałe źródło utrzymania.

...koszty ponieśli ci, którzy nie mieli bezpiecznych, państwowych posad. Strasznie mnie irytuje, kiedy czytam we wspomnieniach, np. dzieci z inteligenckich rodzin, skargi, że było ciężko, bo ich tata-urzędnik mało zarabiał.

Wszystkim było ciężko, ale bez porównania gorzej było robotnikom, którzy nie mieli czasem co jeść i gdzie mieszkać; urzędnik, który w czasie kryzysu musiał oszczędzać, i tak był w znacznie lepszej sytuacji. Cały czas mówimy o kraju, który był per saldo bardzo biedny. Ludzie dzisiaj nie są w stanie wyobrazić sobie poziomu życia w tamtych latach.

Polska była wtedy i jest teraz państwem urzędniczo-nacjonalistycznym, termin z powyższego artykułu. Jakość administracji była i jest zła.

Polska miała bardzo słaby aparat administracyjny, w związku z tym podatki ściągano najchętniej od tych, od których się dało łatwo ściągnąć... myśmy historycznie zawsze mieli słabą administrację. Niewydolną, często skorumpowaną. Może z wyjątkiem Księstwa Warszawskiego (1807–1815), w którym najpierw zorganizowali ją Prusacy, a potem poprawili Francuzi. Potem odziedziczyło ją Królestwo Polskie (1815–1830). Ale na tym koniec.

Izolacja społeczna polskich elit. W moim osobistym imaginarium: lepsze dzielnice. Przed wojną babcia mieszkała na Radogoszczu i pracowała dorywczo, sezonowo w cegielni. Ludzie na szpadlu umierali, tak mówiła. A w Julianowie dla "skarbowców" wybudowano luksusowe osiedle, luksusowe także i dziś. A obok na podłódzkim Langówku cegielnie i robotnicy sezonowi...

http://baedekerlodz.blogspot.com/2017/04/kolonia-skarbowcow-na-julianowie.html?m=1

Wspaniałe czasy to były, Piłsudski był, jaki był, taki był, wątpliwości są. A przecież Kaczyński porównując z marszałkiem to nędzny, mały człowiek, krętacz, a czy psychopata?

Psychopata to wczoraj przeczytana notka...

https://www.salon24.pl/u/wawel24/1043636,to-nie-polska-polityka-jest-nieodpowiedzialna-lecz

Lecz kto?

A teraz jest nawet gorzej, bo na państwowych posadach kto? Inteligencja? W większości to hołota. Urzędasy. Fizjonomia Sasina. A nawet ta obecna inteligencja. Darmozjady. Nieroby. Co za czasy, co za ludzie. Mali, podli.

Ożywczy artykuł...


Wykop Skomentuj10
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale