34 obserwujących
721 notek
405k odsłon
150 odsłon

Jeszcze raz o CENTRUM ZASOBÓW NARODOWYCH...

Wykop Skomentuj

O ile krążąca w mediach i wypowiedziach prominentnych polityków wiadomość o rządowych zamiarach powołania Centrum (Ministerstwa) Zasobów Narodowych bardzo mnie ucieszyła, o tyle znaczna część uwag komentatorów mojej notki (powtórzonej) na ten temat zupełnie mnie ZASKOCZYŁA i ZDUMIAŁA (podobnie  zresztą jak szybkie wycofanie mojej notki z ramówki Salonu 24). Skąd to mojej ZASKOCZENIE i ZDUMIENIE?

Pisząc moja notkę kilka miesięcy  temu i postulując w niej  utworzenie CENTRUM OJCZYSTYCH ZASOBÓW miałem na uwadze wyłącznie utworzenie jakiegoś ośrodka gromadzącego,  przetwarzającego, przechowującego i udostępniającego, w sposób regularny i systematyczny, naukowymi metodami, informacji na temat stanu tytułowych zasobów ("ojczystych" czy też "narodowych"). Wprawdzie w strukturze naszego Państwa istnieją już instytucje realizujące tego rodzaju działania, na czele z GUS-em, NBP czy CSS, ale chodziło mi o coś w rodzaju sztabu naszego rządu, przygotowującego jego decyzje przez prowadzenie prac prognostycznych i planistycznych; miałem na uwadze utworzenie INSTRUMENTU RACJONALIZACJI i UNOWOCZEŚNIENIA STRUKTUR PAŃSTWOWYCH, szczególnie tych zajmujących się rozmaitymi przedsięwzięciami infrastrukturalnymi.

Okazało się jednak, że powyższe, ledwie zasygnalizowane propozycje, wywołują głównie popłoch, zaniepokojenie, poczucie zagrożenia itp. odczucia, gdyż, zdaniem niektórych blogerów, zgromadzą w jednym miejscu informacje i możliwości dysponowania wspomnianymi zasobami głównie z korzyścią dla naszych, bliższych lub dalszych, wrogów. Zarysował się SYNDROM ZAGROŻENIA, będący chyba w wysokim stopniu rezultatem doświadczeń polskiej transformacji, z lat 80-tych i 90-tych XX wieku i pierwszych lat wieku bieżącego.

Prawdę mówiąc stanąłem trochę bezradny w obliczu tego rodzaju świadomości, tym bardziej, że pamiętam myśl jednego z wielkich amerykańskich socjologów, chyba R.Mertona, że "gdy ludzie uznają jakieś fakty za rzeczywiste - to staja się one rzeczywiste w swoich konsekwencjach...". Nie wykluczam, że moi "korespondenci" mogą mieć rację, a ja, inspirując czy wspierając takie pomysły jak to postulowane Centrum Narodowych Zasobów, wychodzę na WIELKIEGO NAIWNEGO czy wręcz NARODOWEGO SZKODNIKA (zachowując, oczywiście, właściwe proporcje).


Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka