Czekałem z notką o czwartkowym wybryku premiera do czasu, aż przeprosi. I bardzo dobrze, że przynajmniej w tej kwestii zachował się dojrzale, rozważnie i mądrze. Chciałem zauważyć, że nowy rzecznik rządu popełnił wczoraj wtopę i pogrążył premiera. Nie chcę nawet myśleć, co by było, gdyby w okresie rządów PiS podobnie zachował się Jarosław Kaczyński. A dostało mu się za to, że nie było go na debacie o kryzysie, bowiem narzekał na klimatyzację. I głos podniósł również Tusk.
Być może bym nawet premierowi tego zachowania nie wypominał, gdyby właśnie on i minister finansów wówczas nie atakowali prezesa PiS. Nie ma co ukrywać, że wtopa premiera poważniejsza i bardziej infantylna. Rozumiem - Tusk lubi piłkę nożną. Sam, można powiedzieć, ją kocham i gram, kiedy tylko mogę. Właśnie - kiedy mogę i jest na to czas. Bo podobnie jak prawdziwy piłkarz, powinien wypełniać należycie swoje obowiązki - uczestniczyć na treningach - tak premier powinien na głosowaniach być a na piłkę urwać się naprawdę w wolnym czasie. Zawodnik, który robi sobie wypad na imprezę i olewa swoją powinność, ponosi karę - grzywnę, albo nawet wyrzucenie z klubu. O dymisji premiera raczej nie ma mowy. Natomiast dobrze, że wyzwanie podjął, przeprosił i chce poddać się karze finansowej.
Cieszę się, że Tusk nie szuka dla siebie usprawiedliwienia, co zwykle robi nagminnie. Tym samym przerzucił "piłeczkę śmieszności" w kierunku Pawła Grasia, nowego rzecznika rządu, który ministrów i premiera usprawiedliwiał "brakiem wiedzy o ważnych głosowaniach". Pierwszy i to poważny lapsus, popełniony przez niego. Nie chcę używać ciężkich oskarżeń, ale lekko mówiąc - kłamał. Dlatego cieszę się z deklaracji premiera. Nie chodzi tu o zapłacenie 300 zł, które na nim nie robią żadnego wrażenia, ale o żenujący proceder.
Inna strona medalu jest też taka, że swoim zachowaniem, Tusk może pogrążać Platformę Obywatelską. Bo trudno inaczej nazwać jej problemy w rządzeniu, zmiany w resorcie sprawiedliwości, niejasność poglądową jeśli chodzi o eutanazję i in vitro. Do tego dochodzą takie wpadki, jakie dziś wyemituje TVN w "Teraz My!". I znowu kolejny, poniedziałkowy wieczór spędzę przy programach politycznych. Kolejny bolesny dla Tuska, który sam wbija sobie samobóje, pomimo przeprosin. Nie wiem, jak często mu się to zdarza na boisku piłkarskim - dzisiaj ocenimy.
Publicysta i redaktor Salonu24, "Gazety Polskiej", "Gazety Polskiej Codziennie", kiedyś "Dziennika Polskiego" (2009-2011, 2021-2023).
Wszystkie zamieszczone teksty na tym blogu należą do mnie i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za moją zgodą.
Grzegorz Wszołek
Utwórz swoją wizytówkę
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka