Dzień pełen wrażeń - mój pierwszy raz w Sejmie. Krótko mówiąc - niezłe doświadczenie. Udało mi się poznać tych wielkich polskiej polityki, uciąć krótką pogawędkę z politykami różnych opcji i dziennikarzami.
Trudno szczegółowo opisać to ważne wydarzenie dla mnie, emocje jeszcze gdzieś tam siedzą. Może zacznę od tego, kogo widziałem z bardzo bliskiej odległości – Poncyljusz, Kurski, Dziedziczak, Wassermann, Nelly Rokita, Kalisz, Napieralski, Senyszyn (o zgrozo!), nasz ulubiony bloger, nie oddający żadnych komentarzy – Olejniczak, Jakubiak, Chebowski, Piechociński, Janowski i wielu innych. Pierwszy raz miałem okazję poznać świat polityczny i medialny od wewnątrz, może nawet od kuchni. I od razu nasuwa mi się zapewne ciekawa uwaga, co warto doświadczyć – politycy, bez względu na opcje, w większości są bardziej sympatyczni, aniżeli nam się wydaje, oglądając telewizję, łącznie z różnymi ocenami na blogu. Największym zaskoczeniem dla mnie był Jan Osiecki. Tak, ten „przywalacz” we wszystko, co kojarzy się z PiS i Kaczyńskimi. Zapewne wielu z was w to nie uwierzy, ale dziennikarz „Newsweeka” to bardzo sympatyczny facet. Polityczną kuchnię zna niesamowicie i doskonale oprowadza po Sejmie. Zaskoczenie tym większe, że niedawno darliśmy koty na swoich blogach. Nie zgadzam się w żadnym calu z jego analizami i sposobem ich prezentowania w salonie 24, a jednak bardzo sympatycznie i ciekawie się z nim rozmawiało.
Dzisiaj w Sejmie odbywało się posiedzenie klubu SLD, na którym posłowie wybierali nowego – pewnego – przewodniczącego, Napieralskiego. Dziennikarze czekali na polityków przed miejscem spotkania. Co ciekawe, Krzysztof jajcarz Leski, zagadał wielebną Senyszyn. Spytał ją, dlaczego przechodzi „akurat tym korytarzem”. Posłanka odpowiedziała ze znaną nam gracją i wspaniałym poczuciem humoru, cytuję: „Bo ja mam parcie na szkło!”. Chciałem zripostować, że chyba na pęknięte, ale niestety czmychnęła – a może to i lepiej? W bardzo ciekawą dyskusję weszliśmy ze znanym dziennikarzem tvn24 – Pawłem Łukasikiem, na temat mainstreamowych mediów, ich tabloidyzacji i roli dziennikarzy – w sumie wykonawców z góry założonego scenariusza przez wydawcę serwisu. Z Janem Dziedziczakiem, o potrzebie odgrywania większej roli przez konserwatywnych dziennikarzy, których jednak brakuje. Wassermann, przedstawiany w mediach jako sztywniak, jest niesamowicie otwarty i sympatyczny, skory do rozmów i żartów. Podobnie zresztą, jak Elżbieta Jakubiak. Dyskutowaliśmy w szybkim tempie na temat projektu IV RP i kryzysu gospodarczego.Natknęliśmy się na nią pod Sejmem, przed wyjazdem posłów na posiedzenie klubu.
I tutaj ciekawostka, do której zmierzam już w tytule. Zastanawiało mnie, co robi w gronie polityków PiS, pędzących w kierunku podstawionych autobusów, pani Sobecka – wszak ponoć pokłócona z Jarosławem Kaczyńskim? Wydawało się, że ma zamiar odejść z partii. Zapytałem, w celu newsika, prominentnego polityka PiS, co robi obrażona posłanka w otoczeniu kolegów z partii. Odpowiedź brzmiała: „Chyba chce się przeprosić z nami, bo to był nieudany romans”. Co ciekawe, żaden z dziennikarzy nie zapytał posłów o kwestię Sobeckiej.
Publicysta i redaktor Salonu24, "Gazety Polskiej", "Gazety Polskiej Codziennie", kiedyś "Dziennika Polskiego" (2009-2011, 2021-2023).
Wszystkie zamieszczone teksty na tym blogu należą do mnie i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za moją zgodą.
Grzegorz Wszołek
Utwórz swoją wizytówkę
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka