Sondaż Gfk Polonia dla "Rzeczpospolitej" mnie mocno zdziwił, może i rozbawił. Otóż niekwestionowanym liderem w wyścigu po fotel prezydencki jest Donald Tusk z 74% poparciem. Jolanta Kwaśniewska zdobyłaby podobno 47% głosów, a Lech Kaczyński - oficjalny kandydat PiS - 26%.
Ale co bardzo smakowite, pisze "Dziennik" na stronie internetowej:
"Przy takim rozkładzie głosów Kwaśniewska spotkałaby się z Tuskiem w drugiej turze wyborów. Tam zagroziłaby mocnej pozycji premiera."
Niech mnie piorun trzaśnie, ale jestem pewien, że przy "tym rozkładzie" głosów, Kwaśniewska mogłaby się spotkać, ale z mężem na kawie. W wyborach prezydenckich ten, kto ma ponad połowę ważnych głosów wygrywa w I turze, jak Aleksander Kwaśniewski w 2000 roku. Dziennikarze "Dziennika" kompromitują się doszczętnie.
Coś mi się wydaję, że forowanie Kwaśniewskiej jest "podpuchą". Kiedyś mieliśmy mieć kandydata Tomasz Lisa, dziś żona byłego prezydenta. A może skusi się Doda, albo Cezary Michalski - pogromca blogerów? Zapytam w stylu Igora Janke - macie swoje typy?
Publicysta i redaktor Salonu24, "Gazety Polskiej", "Gazety Polskiej Codziennie", kiedyś "Dziennika Polskiego" (2009-2011, 2021-2023).
Wszystkie zamieszczone teksty na tym blogu należą do mnie i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za moją zgodą.
Grzegorz Wszołek
Utwórz swoją wizytówkę
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka