I wyjaśniło się - Cugier Kotka dostarczyła policji wyniki obdukcji. W sprawie sam się pogubiłem, bo do końca nie było jasne, czy aktorka ją wykonała, a jeśli tak - czy pokazała opinię lekarza organom ścigania. W tym momencie, sprawa dla mediów powinna się zakończyć. Tym bardziej, że - co oczywiste - Cugier-Kotka może czuć się osaczona przez media, choć nie zrobiła nic sama ku temu, by tak było.
W całej chorej sytuacji, aktorka kilka razy zachowywała się dziwnie. Najważniejsze jest jednak to, że została zlinczowana po tym, jak poparła PiS i ma prawo popełniać błędy oraz sprawiać wrażenie zagubionej. Cugier-Kotka przeżyła dramat, ewidentnie źle znosi całą medialną otoczkę i nie chciała być na ustach wszystkich. Rozpoczęło się podważanie jej wiarygodności, momentami bardzo nieuzasadnione, grzebanie w życiu prywatnym i prowokacje.
Brak obdukcji, złożonej na policji, faktycznie podważało wiarygodność Cugier-Kotki. Wyniki badań w końcu zostały dostarczone i śledztwo zapewne nabierze tempa. Jednak bez złapania sprawców, wyjaśnienie sprawy nie będzie, moim zdaniem, możliwe. W każdym razie - "Dziennik", "Super Express" i inne media, żerujące na Cugier-Kotce, powinny dać jej spokój i ewentualnie poczekać na wyniki dochodzenia.
Nawet dostarczenie obdukcji jeszcze nie wystarcza. RMF FM już odkrył, co w trawie piszczy, a konkretniej w owym dokumencie. Lekarz podobno napisał, że kobieta doznała "tylko" lekkich obrażeń i nie może stwierdzić, w jaki sposób powstały. Kolejny raz odbiera się wiarygodność Cugier-Kotce, kiedy właśnie się uwiarygadnia. RMF FM nie podał z jakiego źródła zaczerpnął wiedzę. Czy to ma być rzetelność dziennikarska?
Publicysta i redaktor Salonu24, "Gazety Polskiej", "Gazety Polskiej Codziennie", kiedyś "Dziennika Polskiego" (2009-2011, 2021-2023).
Wszystkie zamieszczone teksty na tym blogu należą do mnie i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za moją zgodą.
Grzegorz Wszołek
Utwórz swoją wizytówkę
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka