Posła Łuczaka zebrało na szczerości i zwierzenia wraz z decyzją o odejściu z komisji ds. rzekomych nacisków w czasie rządów PiS. Powołana instytucja nie wyjaśniła dotąd niczego i tak też zapewne pozostanie. Z oczywistego powodu - miała być tylko pałką dla polityków nielubianej formacji. Poseł PSL zapisał się w pamięci dzięki swoim popisom w trakcie obrad, niekoniecznie korzystnie.
Stenogram z przesłuchania Kornatowskiego przed obliczem komisji śledczej już w salonie krążył, ale warto go przypomnieć w kontekście słów usprawiedliwienia polityka z własnych braków i niekompetencji (dzieło Toyaha) :
Moja krytyka dla Łuczaka właściwie skoncentruje się tylko na podkreślonym fragmencie. Jeżeli ktoś nie rozumie różnicy pomiędzy słowem "różnica", a "przyczyna", nie powiniem w ogóle głośno o tym mówić. Tym gorzej, jeśli przynaje się do ów wstydliwego faktu polityk, który zadaje pytania w szalenie ważnym przesłuchaniu i sugeruje, wydaje opinie, na temat działań organów ścigania. Karpiniuka w tym towarzystwie pominę, bo o nim pisano bardzo dużo. Oglądając przesłuchanie Kornatowskiego i konfrontację Engelking - Kaczmarek, nieudaną zresztą za sprawą fatalnej organizacji jej przewodniczącego, mam wrażenie, że telewizja funduje widzom istny cyrk. Na potwierdzenie słowa Łuczaka:
"Niestety trzeba zrezygnować, bo nie można robić z siebie, przepraszam za wyrażenie, pajaca. A niektórzy z posłów swoim zachowaniem ośmieszają nie tylko siebie, ale całą komisję, ośmieszają polski parlamentaryzm."
Mularczyk i Wróbel też dają po zaworach i bardzo często, niezgodnie z regulaminem, przerywają innym członkom komisji. Z tym, że nie można się im dziwić, skoro na temat prawa i funkcjonowania komisji mają jakiekolwiek pojęcie, czego przykładem były uwagi zwracane przez posłankę Wróbel w trakcie konfrontacji, która odbyć się nie mogła z powodu braku podpisanych protokołów przez Engelkinga. Jeszcze dalej poszedł Niesiołowski, spec od spraw wszelakich:
"Poseł Łuczak to jest poważny polityk i poważny człowiek, on się ma prawo zirytować i ma prawo odejść, ale w ten sposób realizuje scenariusz PiSu: sparaliżowanie pracy tej komisji. Poseł Łuczak nie powinien się na to nabrać. Moim zdaniem z tej komisji trzeba wyrzucić PiS."
Chciałoby się powiedzieć - Panie Marszałku, poważnych polityków, takich jak Pan, Łuczak, Karpiniuk, Palikot i Wenderlich Ci pod dostatkiem. Potraficie poważnie robić cyrk. Bez posła PSL to o jednego cyrkowca w tej komisji mniej. Ciekawe tylko, czy poprawi się Karpiniuk w roli przewodniczącego, co obiecał nie tak dawno dziennikarkom poza wizją.
PS. Jeśli ktoś chce pogadać o życiu, to w nocy napisałem ku temu tekst.


Komentarze
Pokaż komentarze (15)