Szef Kancelarii Prezydenta udzielił wywiadu Mazurkowi w "Dzienniku". Urzędnik z niego doświadczony i kompetentny, aczkolwiek chyba sam źle się czuje na swoim stanowisku. Wszyscy jednak wiemy, że liczy się nie tylko merytoryka, a opakowanie. A w tym minister jest po prostu słaby i prezydentowi Kaczyńskiemu szkodzi.
Kownacki ma sporo racji w tezach, które głosi. Nawet w tych najbardziej atakujących PO, jak choćby w sprawie wypowiedzi ministra Nowaka odnośnie przekazania zysku przez NBP do budżetu. Prezydent ma jednak spory problem. Być może dlatego, że jest politykiem, a nie medialnym klakierem. Lech Kaczyński nadal nie rozumie pojęcia marketingu politycznego, opakowania dla swoich poglądów. Nie działania i mowy, a sposób ich argumentacji, a przede wszystkim - prezencja w mediach dają dobre wyniki popularności. Nikt nie powie, że Tusk wypada w mediach znakomicie. Jego fenomen polega na czymś innym - głosi dla wszystkich coś miłego. Udaje bezpoglądowca, bo tak doradzają mu spece od PR. Chociaż problem z ministrem Nowakiem ma większy, niż Kaczyński z Kownackim. Od "cudotwórcy" Tuska wolę jednak mizernego medialnie Kaczyńskiego, podobnie jak grono wyborców. Ale to liczniejsze, o które prezydent musi się postarać, spogląda na opakowanie. I tutaj minister Kownacki bardziej szkodzi. Również wywiadem, który udzielił Mazurkowi w "Dzienniku".
Oprócz wielu celnych i trafnych uwag, za bardzo chyba wczuł się w rolę:
Mazurek: Grzegorz Schetyna ogłosił początek kampanii prezydenckiej. Styl działania Lecha Kaczyńskiego się zmieni?
Kownacki: Nie przewiduję rewolucyjnych zmian, prezydent na ogół jest sobą, nie będzie zmieniał się pod dyktando kampanii.
No to notowania też się pewnie nie zmienią.
Zobaczymy. Ja nie deklaruję, że nic się nie zmieni, tylko mówię, że prezydent jest autentyczny, czasem aż za bardzo.
Co to znaczy?
Jest zbyt szczery i zbyt prostolinijny i mam o to do niego pretensje.
O coś jeszcze?
Sporo jest takich rzeczy. Fundamentalnie nie zgadzam się z jego praktyką działania bez żadnego planu. Sądzę, że powinny być wytyczone konkretne cele i sposoby ich realizacji. Uważam też, że prezydent powinien mieć ustalony kalendarz zajęć i jego się trzymać.
Teraz go nie ma?
Teraz nie ma żadnego planowania, nic nie jest święte, wszystko jest rozedrgane i nigdy nie wiadomo, co człowieka czeka jutro. Wszystko można z dnia na dzień, z godziny na godzinę zmienić.To wprowadza tylko chaos i nerwowość. Wielokrotnie o tym panu prezydentowi mówiłem, przyjmując do wiadomości, że ma w tej kwestii inne zdanie.
To przez ten chaos prezydent nie przyjmuje ambasadorów innych państw?
Nie, to akurat nie wynika z chaosu, ale z wielkiej niechęci Lecha Kaczyńskiego do oficjalnych ceremonii.
Na tym polega bycie prezydentem, wiedziały gały co brały.
Tak, zgadzam się z panem, ale cóż ja mogę zrobić, skoro prezydent woli bezpośrednie spotkania z mieszkańcami wsi i miast od sztywnych uroczystości?
To jednak przerażające, co pan mówi.
Mnie to nie tyle przeraża, ile utrudnia pracę. Myślę jednak, że przede wszystkim szkodzi to prezydentowi.
A z czym jeszcze pan się nie zgadza?
Mamy różne wizje motywowania pracowników. Ja uważam, że należy przede wszystkim stosować pozytywne bodźce, czyli ludzi nagradzać i chwalić. Oczywiście kary i pretensje też są potrzebne, ale nie mogą być jedynym sposobem pracy z ludźmi.
Prezydent często karze?
(cisza) Powiedzmy, że nie chwali.
Ma pan na myśli siebie czy kogoś innego?
I siebie, i kogoś innego.
Zabrzmiało to wszystko bardzo gorzko.
(cisza) Po prostu jestem szczery.
Ta część wywiadu jest dla mediów najciekawsza, bo daje również kolejną porcję zarzutów, które można Kaczyńskiemu wytoczyć. Nie wydaje się, by podkreślone fragmenty były zgodne z rzeczywistością. Co najgorsze to fakt, że Kownacki ma starać się o dobry PR prezydenta, a wyraża publicznie swoje żale.
Mam nadzieję, że głowa państwa poradzi sobie w dalszej walce bez świetnego opakowania (byłby to wówczas fenomen) albo wymieni ludzi. Tak czy owak - ma ogromną przewagę nad konkurentami: ogromne doświadczenie i wykształcenie, widzi w swoim urzędowaniu misję w przeciwieństwie do Tuska, a także nikt nie znajdzie nawet skazy na jego życiorysie - jak w przypadku Olechowskiego. Ten ostatni może napsuć sporo krwi PO i jej kandydatowi, co też działa na korzyść Lecha Kaczyńskiego. Pytanie tylko, czy uda się jeszcze wygrać wybory bez opakowania?
Publicysta i redaktor Salonu24, "Gazety Polskiej", "Gazety Polskiej Codziennie", kiedyś "Dziennika Polskiego" (2009-2011, 2021-2023).
Wszystkie zamieszczone teksty na tym blogu należą do mnie i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za moją zgodą.
Grzegorz Wszołek
Utwórz swoją wizytówkę
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka