To, co się dzieje w Warszawie przekracza wszelkie moje wyobrażenia, jeśli chodzi o relacje na linii władza-obywatel. Nie wiem kompletnie, po czyjej stronie zająć stanowisko. W świetle prawa, kupcy winni się z dniem 18 lipca wynieść. Myślę, że z pożytkiem dla Warszawy zostanie wybudowane Muzeum Sztuki Nowoczesnej i druga linia metra właśnie w miejsce KDT.
Co nie zmienia faktu, że jestem oburzony postawą władz stolicy. Wysłać uzbrojoną po zęby policję na kupców i poczęstować ich gazem? Zgadzam się, że ludzie zajmujący KDT też nie są święci, a do ich starć przyłączyli się chuligani. Nie przekonuje mnie ani odśpiewana rota, ani hymn narodowy. Prawo prawem - rzecz oczywista, ale władze Warszawy mogły dać jeszcze parę dni kupcom na spakowanie manatków. Zabrakło dialogu z Hanną Gronkiewicz-Waltz. Uważam, że prezydent Warszawy powinna się na miejscu zjawić. Policjanci jednak mogliby ją uznać za kupca i dostałaby po głowie, więc może trochę się przestraszyła.
Sprawa zupełnie nie jest oczywista po tej akcji policji. W kwestii czysto-prawnej rację mają władze Warszawy. Całe szczęście, że podobna hucpa nie wydarzyła się w Krakowie. Tutaj dużo ludzi chadza po rynku, a pod Wawelem na bulwarach - zupełnie spokojnie.
W kontekście wydarzeń w Warszawie - czy Polska dorosła w pełni do demokracji?


Komentarze
Pokaż komentarze (92)