Premier Tusk znowu pograł w piłkę na stadionie Polonii Warszawa, zamiast cokolwiek wydusić z siebie w sprawie burd na linii kupcy - ochroniarze Zubrzyckiego - policja. "Super Express" trochę przesadza, bo z gałą zabawić się może każdy. Ale od szefa rządu, przy akcji na taką skalę, wymagałbym jasnego stanowiska.
I nawet ciut roztropniejszego w słowach, jakie użył Niesiołowski. Mógłby nawet powtarzać frazy na temat policji za Schetyną - wszystko jedno. Tusk powinien spróbować zmierzyć się z tym problemem. W piłkę grał przedwczoraj od 20.30, czyli już po zamieszkach. Od dwóch dni nie słyszałem ani słowa z jego ust na temat zamieszek. Uważam, że to przemyślana strategia.
Donald Tusk wie, że musi być teraz miły dla każdego. Jeżeli wyraziłby się ostro na temat kupców - a zrobili oni z siebie po części ofiary - w oczach sporej części ludzi znowu straci. Parsknie coś złego o skandalicznej pracy policji lub ochrony - podpadnie Schetynie, Hannie Gronkiewicz-Waltz i tym, którzy uważają, że prawo należy egzekwować tylko od jednej strony sporu. Donald Tusk musi być milusiński i stwarzać wrażenie zatroskanego o wszystkich. Dlatego zapewne wybrał "trzecią drogę" - poszedł sobie z Koseckim pokopać w gałę.
Tylko czy tego oczekujemy od premiera dużego kraju? Od wszystkiego umywam ręce, bo muszę zdetronizować Kaczora - czy taka dewiza nie staje się też patologią naszej władzy?
Publicysta i redaktor Salonu24, "Gazety Polskiej", "Gazety Polskiej Codziennie", kiedyś "Dziennika Polskiego" (2009-2011, 2021-2023).
Wszystkie zamieszczone teksty na tym blogu należą do mnie i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za moją zgodą.
Grzegorz Wszołek
Utwórz swoją wizytówkę
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka