Grzegorz Wszołek - gw1990 Grzegorz Wszołek - gw1990
193
BLOG

Sądy na poziomie Grossa

Grzegorz Wszołek - gw1990 Grzegorz Wszołek - gw1990 Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 52

O Janie Tomaszu Grossie słyszałem mnóstwo, najczęściej - mało pochlebnych opinii. Dzisiaj autentycznie się zmartwiłem, bo okazuje się, że wymiar sprawiedliwości historię ma gdzieś. Każdy może skłamać i manipulować prawdą historyczną, a nie łamie żadnych zasad, ani prawa. Przypisuje się to rzekomym "obszczymurkom", takim jak Zyzak, Cenckiewicz i Gontarczyk. Z ust ich wspaniałych krytyków nie dostrzegłem choćby ziarna oburzenia na sprawę Grossa.

Wielu z nich próbuje nawet dezawuować ich prace, związane z Lechem Wałęsą, "gdyż żadni z nich historycy". Otóż bohater tej notki jest tylko i wyłącznie socjologiem. Mógłbym ironizować, że Order Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej otrzymał od Aleksandra Kwaśniewskiego za lewicowe poglądy. Interesuje mnie jednak, za co Kazimierz Laudański ma pretensje do Grossa oraz do jakiego skandalu dzisiaj doszło.

Otóż "historyk" opisał w książce "Sąsiedzi", jak to ojciec Kazimierza - Czesław  - uczestniczył aktywnie w mordzie w Jedwabnem w 1941r. Mało tego - przypisał mu cytaty ze słów synów, co okazało się później farsą. Akurat opisywanego człowieka uniewinnił proces łomżyński w 1949 roku. Gross manipulował i - w moim przekonaniu, po zapoznaniu się ze szczegółowymi opisami w prasie - świadomie kłamał. Syn pomówionego chciał tylko sprostowań w prasie polskiej i amerykańskiej i słowa przepraszam. Nie doczeka się.  Kompletnie nie potrafię zrozumieć uzasadnienia decyzji sędziego Tyszki z 2001r., który zauważył naruszenie dóbr osobistych Czesława i Kazimierza Laudańskich, ale jednocześnie książka "Sąsiedzi" to "prawda historyczna" i rodzina może Grossowi nagwizdać. Nie wiem, od kiedy kłamstwo jest prawdą historyczną. I kolejny cytat Tyszki, powalający na kolana:

"Powód podnosił, że jego ojciec został uniewinniony w 1949 r., ale strona pozwana słusznie podnosiła, że wyrok uniewinniający nie jest dowodem na to, że osoba nie popełniła danego czynu"

Pomyłki socjologa nie były zamierzone i wszystko cacy. Sąd Apelacyjny właśnie oddalił apelację Kazimierza Laudańskiego. Co sędzia Katarzyna Polańska-Farion miała do powiedzenia?

"Cel jego publikacji zasługuje na aprobatę społeczną i uzasadnia działanie w obronie interesu społecznego"

Czyli mogę napisać o Adamie Michniku, którego nie cenię za głoszone poglądy, że był esbecką konfiturą, bez wiarygodnych źródeł i dokumentów SB, ale w publikacji spróbuję zmierzyć się z ludźmi mediów III RP, którzy np. donosili w czasach PRL i nie przeproszę nikogo, każdy mi nagwizda, bo przecież posłużę się wnioskami owych sądów?

Gross tworzy histerię, podobnie jak sądy mają gdzieś prawo. Wnioski sędziów są absurdalne i wskazują, że praca zapewne zawiera wiele takich pomówień. I jakoś nie słyszę jęku wielkich autorytetów - szczególnie tych z "Gazety Wyborczej". Skoro minister Kudrycka chciała robić rewizję na Wydziale Historii UJ za fakty i anegdoty, przytoczone przez Zyzaka,  związane z życiem Wałęsy do 88r. (książkę kończę czytać, przy okazji polecam), to co rząd mógłby zrobić w sprawie Grossa?

Publicysta i redaktor Salonu24, "Gazety Polskiej", "Gazety Polskiej Codziennie", kiedyś "Dziennika Polskiego" (2009-2011, 2021-2023).  Wszystkie zamieszczone teksty na tym blogu należą do mnie i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za moją zgodą. Grzegorz Wszołek Utwórz swoją wizytówkę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (52)

Inne tematy w dziale Kultura