Grzegorz Wszołek - gw1990 Grzegorz Wszołek - gw1990
161
BLOG

Cenzura w mediach

Grzegorz Wszołek - gw1990 Grzegorz Wszołek - gw1990 Polityka Obserwuj notkę 73

Odzyskaliśmy wolność 20 lat temu i czerpiemy z niej pełną gębą. Chyba jednak nie do końca. Właściwie co chwila dostrzegamy na każdym kroku w życiu publicznym jakieś paranoje - w mediach, polityce. Ostatni przykład, który opisał na swoim blogu Łukasz Warzecha, tylko to potwierdza.

Nie można mieć żadnego zaufania do mediów, nawet publicznych. Bez względu, czy kieruje nimi postkomunistyczny aparatczyk, były pisowiec, czy neonazista. Żadnej afery nie ma - redaktor "Faktu" został zrobiony po prostu w konia, bo chciał omówić ostatnie niekorzystne zdjęcia prezesa Farfała w TVP INFO w przeglądzie prasy i mu zwyczajnie nie było dane poprowadzić programu. Mamy do czynienia z podwójną paranoją - raz, że w mediach panuje nadal cenzura w wolnej - podobno - Polsce. Niekorzystne materiały na temat polityków (przykład potraktowania "Misji Specjalnej") czy ludzi mediów spotykają się z dezaprobatą wyrażoną z góry. Odbiorca dostaje w zamian, zamiast prawdy, sieczkę. Niektórych tematów ruszać nie wolno i koniec. Po drugie, to szokujące, że największe portale informacyjne nic o sprawie Warzechy nie pisnęły. Nikogo w świecie mediów cenzura nie interesuje, bo widocznie jest ona na porządku dziennym. Dzisiaj skandalem dziennikarze nazywają co najwyżej pochwały prezesa Kaczyńskiego dla nowej sieci komórkowej Radia Maryja albo kolejny wybryk Palikota.

A ja nie mogę zrozumieć, dlaczego sprawy związane z naciskami w mediach nie zostały do  końca wytłumaczone. Ot, choćby sprawa Milana Subotića, byłego sekretarza programowego TVN, jak również agenta wojskowych specsłużb PRL i WSI. To właśnie on pracował nad materiałami, rzekomo kompromitującymi PiS - pamiętne taśmy pani Beger. Kiedy "Gazeta Polska" ujawniła jego "niechlubną" przeszłość, Walter zwolnił go z pełnionej funkcji. Słuch o nim zaginął, a warto przypomnieć, że przez pewien czas włodarze stacji zarzekali, że Subotić jest czysty jak łza.

Naciski nie ominęły również telewizji Polsat, o ile nie zostały zmyślone przez Tomasza Lisa. Bujną wyobraźnie to on niewątpliwie ma, ale oskarżenia w stronę PiS rzucał ogromne. Jarosław Kaczyński, ówczesny premier, miał wymusić na Solorzu wyrzucenie gwiazdora ze stacji. Milioner rzekomo poddał się tym namowom. Lis nigdy nie próbował nawet uwiarygodnić oskarżeń. Sprawa ucichła, dzisiaj nikt o niej nie przypomina.

Stan naszych mediów, obojętne - publicznych czy komercyjnych - woła o pomstę do nieba. Nie tylko, jeśli chodzi o wypełnianie misji i rzetelne informacje. Mam wrażenie, że w każdej stacji i prasie dzieją się rzeczy, które nawet blogerom się nie śniły.

Publicysta i redaktor Salonu24, "Gazety Polskiej", "Gazety Polskiej Codziennie", kiedyś "Dziennika Polskiego" (2009-2011, 2021-2023).  Wszystkie zamieszczone teksty na tym blogu należą do mnie i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za moją zgodą. Grzegorz Wszołek Utwórz swoją wizytówkę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (73)

Inne tematy w dziale Polityka