Grzegorz Wszołek - gw1990 Grzegorz Wszołek - gw1990
95
BLOG

Naiwność Putina

Grzegorz Wszołek - gw1990 Grzegorz Wszołek - gw1990 Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 31

Premier Rosji został zaproszony przez polski rząd na obchody, upamiętniające 70. rocznicę wybuchu II wojny światowej. Już ten krok ze strony gabinetu Tuska odbieram dwuznacznie - chęć poprawy stosunków z Rosją to jedno, ale wystawienie własnej historii na pośmiewisko - drugie. Wschodnie mocarstwo nigdy nie przyznało, że było agresorem w czasie największego konfliktu w dziejach i prowodyrem do rozpoczęcia agresji.

Putin żyje nadal w przekonaniu, że Rosja "może wszystko". Nasz sąsiad zdaje się wyznawać zasadę - sami mamy prawo do pisania i intepretowania faktów historycznych, obracając wszystko na swoją korzyść. Być może stąd bierze się niezrozumiała dla mnie - i myślę, że nie tylko - miłość do Lenina i Stalina. W XXI wieku Rosjanie podziwiają dwóch przywódców totalitarnego reżimu, którzy mają krew na rękach! Wracając do sedna - cieszę się niezmiernie, że Putin "obawia się wizyty na Westerplatte". Bo to oznacza, iż ma świadomość siły pamięci Polaków, którzy starają się odpowiadać na próby zakłamania historii. I nie zgadzają się na nazywanie niemieckich obozów koncentracyjnych "polskimi", podobnie jak na lansowaną wersję w Rosji - narodu  "wyzwoliciela Europy przed hitleryzmem". ZSRR i III Rzesza w równym stropniu odpowiadają za wybuch wojny, a ocena, które państwo totalitarne było "gorsze", zależy od każdego z nas. Wystarczy przeczytać "Inny Świat" Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, by wyrobić sobie zdanie o tym, jak imperium sowieckie traktowało Polaków w łagrach. O tym nie chce pamiętać Putin.

Ale premier Rosji nie chce wiedzieć też o kilku wydarzeniach, które wpływały na nasze losy. Począwszy od paktu Ribbentrop-Mołotow z 23 VIII 1939r., m.in. dzielącego państwo polskie wzdłuż Wisły, Narwii i Sanu pomiędzy III Rzeszę, a ZSRR. Dokument został potwierdzony drugim paktem Ribbentrop-Mołotow miesiąc później, 28 IX 1939r., nazywanym "czwartym rozbiorem Polski". Rosja nie chce pamiętać o agresji na Polskę, rozpoczętą 17 IX 1939r. Nasz kraj musiał walczyć na dwóch frontach z największymi agresorami świata. Stalin chciał do swojego imperium przyłączyć kolejne tereny, poprzez wybory do Zgromadzeń Ludowych Zachodniej Ukrainy i Białorusi w październiku 1939r. Ludzie byli terroryzowani, zastraszani, często aresztowani, a wyniki sfałszowano. I tak "wspaniały" ZSRR "wyzwolił" te tereny spod jarzma polskiego. To właśnie nasz wschodni sąsiad zniszczył wraz z Hitlerem naszą inteligencję. Obozy dla oficerów polskich w Starobielsku, Ostaszkowie czy Kozielsku, a później rozstrzelanie żołnierzy w Katyniu w marcu 1940r., a w kwietniu i maju w Charkowie - tego też Polacy mają nie pamiętać?

Niech Putin żyje w błogim przekonaniu, że nikt mu niczego nie wypomni, kiedy przyjedzie do naszego kraju. On doskonale wie, jakich morderstw dopuściła się matka Rosji i dlatego edukuje się u najlepszych speców od propagandy rosyjskiej, bo trudno ich nazwać historykami. Polski rząd powinien zabiegać o słowo "przepraszam" ze strony naszego partnera zanim on miałby się pojawić na tym symbolicznym i historycznym miejscu II wojny światowej. W imię naszej wspaniałej i zasłużonej historii i jej bohaterów - o zbrodniach hitlerowskich i radzieckich nie możemy zapomnieć.

Publicysta i redaktor Salonu24, "Gazety Polskiej", "Gazety Polskiej Codziennie", kiedyś "Dziennika Polskiego" (2009-2011, 2021-2023).  Wszystkie zamieszczone teksty na tym blogu należą do mnie i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za moją zgodą. Grzegorz Wszołek Utwórz swoją wizytówkę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (31)

Inne tematy w dziale Kultura