248 obserwujących
1103 notki
2003k odsłony
  386   2

Nachalne są te unijne i zuchwałe

Wysoki urzędnik unijny, przypadkowo francuski, Charles Michel, następca Donalda Tuska na stanowisku przewodniczącego Rady Europejskiej, surowo skarcił w kuluarowych rozmowach w Nowym Jorku australijskiego premiera federalnego Scotta Morrisona za zerwanie kontraktu na okręty podwodne z Francją o wartości 56 mld euro.

https://www.smh.com.au/world/europe/top-eu-leader-rebukes-scott-morrison-during-awkward-new-york-encounter-20210922-p58tnd.html


Michel powiedział, że Unia oczekuje od innych państw lojalności.  Australia, z oczywistych przyczyn geograficznych, członkiem Unii Europejskiej na szczęście nie jest i dzięki Bogu nigdy nie będzie.  Nie jest w związku z tym zupełnie  jasne, dlaczego kraje pozaeuropejskie miałyby się poczuwać do jakiejś szczególnej lojalności wobec europejskiego eksperymentu socjotechnicznego w wykonaniu czcicieli włoskich komunistów Gramsciego i Spinellego.


Ponadto, unijne pragnienie lojalności działa ściśle w jedną stronę, gdyż w marcu i kwietniu 2021 r. Komisja Europejska zablokowała wysyłkę do Australii 3,1 mln dawek szczepionki przeciw Covid-19 produkcji firmy Pfizer, co spowodowało poważne opóźnienie programu szczepień w Australii i dodatkowe zgony tutejszych ofiar pandemii.


KE stanęła na stanowisku, że ponieważ fabryka szczepionek amerykańskiego koncernu Pfizer znajduje się w Belgii, to wyprodukowane w niej szczepionki należą automatycznie do Unii, a nie do producenta ani do australijskiego klienta, który te szczepionki dawno już zamówił i z góry za nie zapłacił. Unia chce decydować, kto i kiedy może odebrać swoje zakupy od Pfizera. Uzasadnienie? Bo tak!


Ekipa francuska przysłana do Australii w celu realizacji kontraktu na okręty podwodne zachowywała się tak, jakby miała nieść światło wyższej cywilizacji kanibalom – pracowali mało i krótko, urlopy przyznawali sobie długie, australijskie biuro projektu zamykali na miesiąc w porze francuskich wakacji letnich (chociaż na półkuli południowej jest wtedy środek zimy i żadnych wakacji nie ma), oraz zajmowali się głównie próbami anulowania klauzuli kontraktu mówiącej, że co najmniej 60% zamówionych okrętów podwodnych ma być zbudowane w Australii, lobbując za ich budową całkowicie we Francji.


Po zmarnowaniu w ten sposób 5 lat i ponad 2 mld dolarów, rząd australijski miał dość, zwłaszcza że szacunkowy koszt 12 okrętów podwodnych niemal podwoił się w tym czasie, a data wodowania pierwszego znalazła się w okolicach św. Dygdy.

Okazało się też w międzyczasie, że w związku ze zmianą polityki Chin wobec Australii na znacznie bardziej agresywną, australijska marynarka wojenna potrzebuje sobie sprawić znacznie większy młotek, niż oryginalnie przewidywano przy podpisywaniu francuskiego kontraktu w 2016 roku.

Wobec takiego stanu rzeczy, Australia podjęła tajne negocjacje z USA i Wielką Brytanią, które zakończyły się zawarciem paktu AUKUS, w myśl którego Australia otrzyma osiem okrętów podwodnych o napędzie atomowym, prawdopodobnie amerykańskiej klasy Virginia i/lub brytyjskiej klasy Astute, powszechnie uważanych za najlepsze lub jedne z najlepszych na świecie.

Francuzi natomiast mają się wynosić, bo w kontrakcie jest klauzula pozwalająca na jego rozwiązanie z powodu niedostatecznego postępu prac. Oczywiście francuskie konsorcjum otrzyma kary umowne za rozwiązanie kontraktu, ale to już pocztą. Jego personel w Australii otrzyma suche listy, że mają 90 dni na opuszczenie kraju.

Emmanuel Macron dowiedział się o tym wszystkim na 15 minut przed rozpoczęciem konferencji prasowej Biden-Johnson-Morrison, dając tym samym dowód, że nie tylko francuskie okręty podwodne, ale także francuski wywiad i dyplomację można potłuc o dupę.

Stąd obecne teatrum na temat "Uwiedziona i Porzucona" , darcie koszul i okrzyki "Putain de merde!"









Lubię to! Skomentuj17 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale