258 obserwujących
1260 notek
2206k odsłon
  445   4

Środowiskowcowi Threeme – poświęcam

W związku z powrotem na łamy S24 wytrwałego propagandzisty zielonej sprawy, blogera threeme

(blog"Środowiskowiec", https://www.salon24.pl/u/srodowiskowiec/1177048,smiech-przez-lzy )


który złamał z nieznanych powodów (sumienie? nowy grant?) własną obietnicę sprzed kilku miesięcy, kiedy zapewniał, że z powodu braku rezonansu społecznego kończy swoją działalność propagandową na Salonie, uznaję za konieczne ująć w formę notki swój komentarz, jaki umieściłem pod jego dziełem powitalnym.


Nota dla Administracji S24: W myśl opinii red. Violetty Szostak z Gazety Wyborczej, słowa j***ć i wyp*****alać, nawet w pełnym brzmieniu, bez gwiazdek, nie są obsceniczne, ale są nieodzownym składnikiem dyskursu społecznego i jako takie są dopuszczalne w przestrzeni publicznej.

Violetta Szostak:
"Nie jak profesorka, tylko jak kobieta powiem: jebać i wypierdalać" 

https://forum.gazeta.pl/forum/w,13,170725762,170725762,_62_62_To_nie_wypierdalaj_jest_agresja_O_.html   ]



A zatem, kolego threeme, w wiekopomnych słowach Strajku Kobiet i redaktor Szostak: WY*****ALAJ.


Działa mi na nerwy twoje bezgraniczne zadufanie, że jeśli tylko zlikwiduje się kapitalizm, rozpasaną konsumpcję, indywidualną mobilność, lotnictwo pasażerskie, transport drogowy, hodowlę bydła i jedzenie mięsa, to nie dalej jak za 100-200 lat nieochybnie nadejdzie Klimatyczne Królestwo Boże i Barankowe, bo klimat się przestraszy i przestanie się ocieplać.

Ale, ale, zapomniałem – o demokracji i innych takich burżujskich wydumkach też trzeba będzie zapomnieć, bo wszak nie można pozwolić decydować o ważnych sprawach bydłu, które ma takie zachcianki, że chce sobie mieszkanie ogrzewać zimą albo chłodzić w lecie, nie dbając, że tu planeta gore. 

Drogi kolego threeme, ze względu na planetarną skalę procesów klimatycznych, ile byście ceremonialnie razem z kumplami-ekologistami nie wrzucili do oceanu trylionów i kwadrylionów dolarów i euro, to pomoże to na globalne ocieplenie tyle, co mikcja pod wiatr w czasie burzy, albo gaszenie płonącego stogu siana przez polewanie wodą ze strzykawki 10 cc. Klimat pójdzie swoją drogą długich cykli ocieplenia i oziębienia.


Ty i twoi kumple kładziecie się na szynach i wyjecie "Hiroszima, Hiroszima, Nagasaaaki!" aby tylko nie dopuścić do rozwoju energetyki jądrowej. Już samo to tylko jest przejrzystym świadectwem, o co wam naprawdę chodzi.

Wy po prostu nie możecie dopuścić do stanu obfitości taniej i bezemisyjnej energii dostępnej 24/7/365, bo taka obfitość podtrzymałaby kapitalizm, o którego likwidację wam idzie.

Krwawa zemsta na burżujach, a nie woda czysta i trawa zielona, to cel, który wam przyświeca, zwłaszcza że żaden z was, dziwnym i ciekawym zbiegiem okoliczności, nigdy nie podskoczy naprawdę poważnym emiterom gazów cieplarnianych, takim jak Chiny (ponad 30% globalnych emisji).


WY*****ALAJ do Xi Jinpinga, przekonywać go, by co rychlej zamykał elektrownie węglowe i kopalnie węgla.

Powiesz zapewne, że Chiny mają dyspensę od Ludowej Rady Komisarzy Klimatycznych na emitowanie CO2, ponieważ Chiny są krajem biednym, na dorobku, rozwijającym się.

Utrzymywanie dla Chin statusu "kraju rozwijającego się", a zatem godnego wyłączenia spod ograniczeń emisji gazów cieplarnianych, to kolejny znak, o co wam, ekologiczni hunwejbini, naprawdę chodzi.

Te rzekomo zacofane, dopiero rozwijające się Chiny, to największa gospodarka świata, kraj który ma program załogowych lotów kosmicznych, który niedawno wysłał pojazd badawczy na powierzchnię Marsa i zbudował na orbicie własną stację kosmiczną. Kraj który uzbroił się po zęby we własnej produkcji broń jądrową, lotniskowce, atomowe okręty podwodne z rakietami balistycznymi. Kraj, który obecnie testuje broń hipersoniczną, myśliwce piątej generacji i bombowce strategiczne niewidzialne dla radaru. A wszystko z umiłowania pokoju.


Ty i twoi kumple z oburzeniem odrzucacie sugestie, że pieniądze bezproduktywnie wydawane na wasze granty można by obrócić na sensowniejszy cel, np. na studia na temat jak adaptować kraje technologicznie rozwinięte do gorętszego klimatu.

Na sarkastyczne pytanie antykapitalistycznych ekoterrorystów "A co poczniecie, burżuje, kiedy w Londynie będzie tak gorąco, jak dziś w Bagdadzie", odpowiadam:

"Będziemy żyć w Londynie tak, jak dziś żyje się w Bagdadzie, wydając więcej na klimatyzację, a mniej na ogrzewanie."

Zaś w Bagdadzie w tym czasie już nikt nie będzie żył, bo będzie za gorąco. Jak zresztą na całym Bliskim Wschodzie, dzięki czemu samoczynnie rozwiąże się tam nierozwiązalny dotychczas konflikt bliskowschodni.


Matka Natura wie co robi. Jeśli w wyniku globalnego ocieplenia połowa powierzchni planety stanie się niezdatna do zamieszkania, to populacja zamieszkująca tę połowę zginie, a pozostała część ludzkości poradzi sobie, zwłaszcza że rozwiązany zostanie siłami natury problem przeludnienia i nadmiernego obciążenia ekosystemów.

Natura nie boi się rozwiązań drastycznych, ponieważ nie podlega ludzkiej moralności – kiedy wybuch wulkanu zabija niewinne kobiety i dzieci, nie można pociągnąć natury do odpowiedzialności przed Trybunałem w Hadze.


https://www.salon24.pl/u/wtemaciemaci/1056944,dlaczego-ekologisci-boja-sie-globalnego-ocieplenia


Mam dla ciebie i twoich kumpli, sponsorów, poputczyków i kibiców sugestię, którą już opisałem w linkowanej powyżej notce:

– Znajdźcie wysokie drzewo, póki jeszcze jakieś niedaleko rośnie. Wespnijcie się na nie i zostańcie tam.


Lubię to! Skomentuj21 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale