Gazeta Wyborcza:
Bendyk: Koniec SUV-a, mięsa i latania. Nie mam pojęcia, jak to powiemy ludziom
- Mniejsze miasta chętnie zrezygnują z latania samolotami, bo nie latają. Natomiast wyższa klasa średnia z metropolii, która w kółko mówi o ekologii, natychmiast się biesi, kiedy to narusza ich możliwości polatania sobie na Malediwy - z Edwinem Bendykiem, prezesem Fundacji Batorego, rozmawia Grzegorz Sroczyński.
Z obowiązku historyka, odnotowuję, że Fundacja Batorego pragnie:
(a) uwięzić całą ludność Australii na kontynencie połączonym z resztą świata, jeśli idzie o ruch pasażerski, wyłącznie drogą lotniczą. Wysoce intelektualnemu prezesowi nie przychodzi bowiem do wysoko opłacanej głowy, że lotnictwo cywilne nie wszędzie służy wyłącznie do polatania sobie na Malediwy, i nie wszystko można wszędzie dowieźć koleją elektryczną.
Prezes lekceważy zresztą również pytanie, w jaki sposób miałaby się w razie potrzeby wydostać ze swojego kraju ludność Malediwów.
(b) zabić wszystkich kierowców, próbujących pokonać 1000 km australijskiej drogi gruntowej, przy której nie ma i nigdy nie będzie stacji ładowania, elektro-pierdopędem o zasięgu 300-400 km, zamiast solidnym SUV-em z dodatkowymi zbiornikami paliwa kopalnego.
(c) decydować o tym, co kto ma jeść.
Szydło z fundacyjnego bezdennego wora wychodzi w tym fragmencie wywiadu z prezesem Fundacji Batorego:
"To nie „antropocen" powoduje spustoszenie, nie „wszyscy ludzie", tylko aktywność człowieka zorganizowana w system kapitalizmu, o którego dynamice decyduje kapitał i jego dysponenci. Co ma wspólnego mieszkaniec Madagaskaru z globalnym ociepleniem? Przecież jego historyczny wpływ był żaden. To nie człowiek oddziałuje na ekosystem, tylko stworzony przez ludzi system społeczno-gospodarczy zwany kapitalizmem oddziałuje niszczycielsko na inny system – przyrodę – co doprowadziło ludzkość na skraj katastrofy. To już wiemy. Teraz chodzi o to, by odpowiedź na kryzys nie okazała się taka jak zwykle."
Znaczy - Eureka, mamy sposób na odwrócenie katastrofy! Należy zlikwidować kapitalizm, który niszczycielsko oddziałuje na przyrodę...
Domyślnie, szkodliwy dla przyrody kapitalizm zapewne należy zastąpić władzą niewybieranych przez nikogo, zaufanych i wypróbowanych eko-towarzyszy?
To już zdaje się było, i do dzisiaj nie można się porządnie doliczyć, ile dziesiątek milionów ludzi wymordowała tamta rewolucja za opór wobec utopii. Eko-utopiści aż przebierają nogami z niecierpliwości, by można było podobnie, ale tym razem pod zieloną flagą, zabrać się za wrogów postępu.
Uważam, że pracownicy Fundacji Batorego powinni niezwłocznie zwrócić się do właściwego miejscowo Urzędu Skarbowego o zwrot podatku dochodowego pobranego od nich od maja 1988r. czyli od daty rejestracji fundacji. Zaszła bowiem pożałowania godna pomyłka prawna.
Przeoczono, że na podstawie art. 2 ust. 1 pkt 4 Ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (tekst jednolity: Dz. U. 2021 poz. 1128, data publikacji aktu: 24.06.2021), dochody uzyskiwane z nierządu nie podlegają w Polsce opodatkowaniu.



Komentarze
Pokaż komentarze (7)