Za dwa tygodnie na granicy polsko-białoruskiej na Podlasiu może być minus 15-20 stopni, śnieg do pasa i kilkanaście ofiar śmiertelnych dziennie.
Niezależnie od roli Białorusinów, większa część tego będzie szła na rachunek Polski, bo telewizja białoruska będzie 24/7 pompować w świat drastyczne filmy w licznych językach, z wmarzniętymi w litą lodową bryłę martwymi niemowlętami i bosymi stopami dorosłych czarnymi od odmrożeń. Polska natomiast będzie słabym głosem i wyłącznie po polsku zaprzeczać.
Moim zdaniem, to niemal ostatni moment na 'ucieczkę do przodu', ujęcie odwagi w obie ręce i wystosowanie czteropunktowego ultimatum pod adresem Niemiec:
1. Pokryć koszt budowy płotu granicznego.
2. Odblokować unijne fundusze odbudowy dla Polski bez warunków dodatkowych.
3. Zakończyć grilowanie PL przez KE i TSUE na odcinku 'praworządności'.
4. Rozpocząć negocjacje trójstronne z Polską i Grecją w sprawie niemieckich reparacji wojennych.
[Grecję dodajemy do sprawy reparacji, bo nic nas to nie kosztuje, daje nam sojusznika w sporze, pokazuje że oprócz kasy chodzi również o zasadę, neutralizuje argument "wasze pieniądze już zapłaciliśmy ZSRR, idźcie do Moskwy" oraz demonstruje zasadę solidarności unijnej krajów przydeptanych przez Niemcy.]
A jak nie, to:
– zdejmujemy wojsko i SG z granicy, zostawiamy zasieki Białorusinom do pocięcia na drobne kawałki,
– przestajemy próbować rejestrować przybyszów,
– koncentrujemy się na ułatwianiu przejazdu migrantów przez Polskę do granicy niemieckiej i pilnowaniu, żeby nie popełniali po drodze rabunków/gwałtów/aktów terroryzmu na terytorium RP.
(np. bezpośrednie pociągi pasażerskie z Terespola do Zgorzelca, z obstawą na pokładzie, nie zatrzymujące się nigdzie po drodze; jeśli Niemcy zatrzymają te pociągi na granicy, to tym samym zablokują główny szlak kolejowy Paryż-Moskwa dla wszystkich przewozów pasażerskich i towarowych)
Zaś BRD niech się od jutra buja sama: niech mobilizują Bundeswehrę, niech stawiają płot na całej długości granicy polsko-niemieckiej, niech malują kredkami na chodnikach w Berlinie. Niech negocjują u źródła migrantów z Baćką albo ogłoszą blokadę Mińska.
Na pytanie dlaczego, odpowiemy cytatem z Baćki Łukaszenki, kiedy groził po nałożeniu sankcji unijnych, że odblokuje ruch migracyjny: "bo my już nie mamy na zatrzymywanie tych ludzi ani pieniędzy, ani siły"



Komentarze
Pokaż komentarze (8)