255 obserwujących
1142 notki
2058k odsłon
  259   1

Znajdź różnice


Kuźnica, 16.11.2021

image


A tu http://uchodzcy.info/ 
inicjatywa wychwalana przez Sylwię Spurek


image




November 22 at 4:16 AM · 
POLACY TEŻ BYLI UCHODŹCAMI:

Pahiatua jest niewielką mieściną położoną na południowo-wschodnim skrawku nowozelandzkiej Wyspy Północnej. 1 listopada 1944 roku życie niecałych dwóch tysięcy jej mieszkańców diametralnie się zmieniło. Na stację kolejową przybyły bowiem ze stolicy dwa pociągi z 733 polskimi sierotami i setką ich opiekunów. Mieszkańcy miasteczka wyszli na stację, by uroczyście przywitać małych polskich uchodźców jadących aż z Iranu. Za punkt honoru postawili sobie zapewnienie im takiego przyjęcia, aby poczuli się choć trochę tak, jak w bezpiecznym domu.

Pomysłodawczynią ściągnięcia polskich dzieci do Nowej Zelandii była Maria Wodzicka, żona polskiego konsula w tym kraju Kazimierza Wodzickiego, a jej pomysł został bezwarunkowo poparty przez premiera Petera Frasera, który 28 grudnia 1943 roku pisał w liście do konsula:

"Rząd nowozelandzki chętnie udzieli gościny 500 lub 700 osobom lub takiej ich liczbie, która odpowiada Rządowi Polskiemu. Naszą myślą przewodnią jest chęć, żeby w wśród przyjętych było jak najwięcej sierot. (…) Nowozelandzki rząd dokona wszelkich przygotowań związanych z zaopatrzeniem obozu i dostarczy niezbędne środki, takie jak łóżka, pościel, umeblowanie, zaopatrzenie kuchenne itp. Rząd Nowej Zelandii przejmie odpowiedzialność za utrzymanie obozu, remonty, wyżywienie i ubiór dzieci na warunkach ustalonych po porozumieniu z Rządem Polskim."

Mieszkańcy Pahiatui od samego początku okazali się niezwykle gościnni – wsparli powstanie polskiej prasy dziecięcej, a żeby dzieci poczuły się bardziej swojsko, zamienili nazwy poszczególnych ulic na polskie (Adama Mickiewicza, Tadeusza Kościuszki czy Józefa Piłsudskiego). Zaczęli też nazywać swoją miejscowość „Małą Polską”. Niemal każda rodzina przyjmowała sieroty na święta do domu. Początkowo polski rząd na uchodźstwie pokrywał część kosztów funkcjonowania obozu, szybko jednak na prośbę nowozelandzkiego premiera pełną odpowiedzialność za polskie dzieci przejęło nowozelandzkie wojsko.
15 kwietnia 1949 roku obóz rozwiązano, a nowe polskie władze zaczęły się upominać o małych obywateli żyjących za oceanem. Premier Fraser, zdając sobie sprawę z rodowodu powojennego rządu polskiego, odpowiedział w sposób następujący:

Proponujemy, żeby dzieci, które osiągną 18. rok życia, miały możliwość wyboru powrotu do swojej ojczyzny lub pozostania w Nowej Zelandii. Informuję, że pomożemy tym, którzy chcą wrócić do Polski, a witamy tych, którzy w naszym kraju chcą pozostać. Życzeniem naszego rządu jest to, żeby ci młodzi ludzie mieli nieograniczoną wolność wyboru oraz żeby ich wybór był oparty wyłącznie na ich przyszłym szczęściu.

Większość Polaków pozostała w miasteczku i z czasem rozjechali się po całej Nowej Zelandii.




LISTA WYCHWALANYCH PRZEZ POSŁANKĘ SPUREK

GrupaGranica,
Nomada,
Stowarzyszenie Interwencji Prawnej,
Homo Faber,
Polskie Forum Migracyjne,
Helsińska Fundacja Praw Człowieka,
Salam LAB,
Dom Otwarty,
Centrum Pomocy Prawnej im. Haliny Nieć,
Inicjatywa Chlebem i Solą,
http://uchodźcy.info,
Kuchnia Konfliktu,
Katarzyna i Maciej Stuhrowie,
Elżbieta Podleśna,
Grażyna Chyra,
Monika Tomaszewska,
Mikołaj Kiembłowski,
Mirosław Miniszewski,
Katarzyna Poskrobko,
Joanna i Jarosław Koniarscy,
Katarzyna Weremczuk,
Joanna i Marek Jacel,
Michał Sutyniec,
Kamil Syller.


Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale