Stary Wiarus Stary Wiarus
501
BLOG

Reset II, czyli jak dzień następuje po nocy...

Stary Wiarus Stary Wiarus Wojsko Obserwuj temat Obserwuj notkę 9

Jak dzień następuje po nocy, tak okazało się, że koreańskie kontrakty zbrojeniowe są pisoskie, a zatem niedobre. Zero zdziwień.


"Oferta, którą w części przedstawili Koreańczycy, kredytowania, jest nie do zaakceptowania. Jest za słaba, niemożliwa do zrealizowania. Nie jest na tyle atrakcyjna, byśmy mogli ją zrealizować."

(Władysław Kosiniak-Kamysz).

Znaczy, minister powinność swej służby zrozumiał, i poczeka na mocniejszą i bardziej atrakcyjniejszą ofertę, co może potrwać parę lat w dzisiejszej globalnej sytuacji strategicznej, kiedy wszystkim potrzebna jest broń – na wczoraj, bo wszyscy klienci mają teraz zaległości w zakupach, moce produkcyjne własnej zbrojeniówki zredukowane do stanu pokojowego, oraz mało czasu.


Wkrótce okaże się, że to samo dotyczy zakupów amerykańskich – Abramsów, Apache, Himarsów i F-35, o których lada chwila dowiemy się, że są za drogie, za dużo ich zamówiono i w ogóle nie takie są, jak to widzą najtęższe umysły MON, więc wymagają wielu lat pracy nad ich usprawnieniem.


Zresztą co do zasady broń ma być tylko polska, bo ta zagraniczna jest niepolska, a zatem niedobra, a jeśli jej wyprodukowanie miałoby potrwać 20 lat, no to trudno.

Wszyscy przecież rozumieją że 'piniendzy nie ma i nie będzie', bo za plecami 121 ministrów, wiceministrów i sekretarzy stanu dyszy horda, która musi sobie szybko odbić 8 lat chudych.


W związku z tym jest w zasadzie gwarancja, że jeśli Rosjanie w najbliższych 2-5 latach zaatakują Polskę, to wojsko zamiast gotowej do użycia broni i zapasów amunicji do niej, będzie miało do dyspozycji rozgrzebane place budowy, w miejscach gdzie tą broń miało się zacząć produkować za dziesięć lat.


W ramach gotowości do wojny dostaniecie natomiast pobór i ganianie kotów po piachu. 








emigrant (nie mylić z gastarbeiterem)       

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo