https://www.salon24.pl/newsroom/1503391,f-35-wreszcie-trafia-do-polski-wojsko-czekalo-na-nie-latami
"F-35 wykorzystują technologię stealth utrudniającą wykrycie przez radary, posiadają zaawansowane systemy walki elektronicznej, nowoczesne sensory i systemy wymiany danych, a także są w pełni zintegrowane z systemami NATO. Wojsko planuje po dostarczeniu maszyn specjalne malowanie jednego z myśliwców. "
Znaczy, wojsko zamierza pomalować co najmniej jeden myśliwiec F-35 w wesołe, patriotyczne kolory, niszcząc w ten sposób kosztowną, wyrafinowaną i chronioną tajemnicą wojskową powłokę antyradarową płatowca (Radar Absorbent Material (RAM) coatings), wartą ładnych parę milionów dolarów, ZWIĘKSZAJĄC w ten sposób odbicie radarowe myśliwca skonstruowanego w technologii stealth w taki sposób, żeby jego odbicie radarowe było jak najniższe.
Po opadnięciu ferworu patriotycznego samolot będzie trzeba oddać do remontu u producenta w USA, żeby odzyskał pełne własności stealth, co nie będzie ani proste, ani tanie.
Nikt z MON-owskich geniuszy nie pomyślał, dlaczego wszystkie F-35 na świecie są tego samego, ciemnoszarego koloru i nikt ich nie maluje na inne kolory (z wyjątkiem ograniczonej liczby samolotów mających grać na manewrach rolę samolotów npla, ale te egzemplarze F-35 są malowane pod nadzorem producenta, służą tylko do treningu, nigdy nie będą brać udziału w prawdziwych działaniach bojowych, i nigdy nie opuszczają terytorium USA).
Ten wyczyn z psuciem samolotów ma precedens. Pierwsze cztery nowiutkie, prosto z fabryki myśliwce F-16 dostarczone do Polski w listopadzie 2006 roku zostały rozebrane na części, a potem złożone z powrotem, na nie wiadomo czyj rozkaz, pod bezdennie kretyńskim pretekstem odprawy celnej, zwłaszcza że żadne cło unijne od tych samolotów się nie należało, bo Unia zawiesiła pobieranie cła od samolotów bojowych produkcji pozaunijnej od 2003 roku.
Rozebranie na części zaawansowanych technicznie myśliwców F-16, pod pretekstem odprawy celnej, daje się przyrównać do zakupu w monachijskiej fabryce nowiutkiego ośmiocylindrowego samochodu BMW, a następnie wyjęcia z tego samochodu silnika i rozebrania go na drobne części – pod pretekstem konieczności sprawdzenia, czy silnik na pewno ma osiem cylindrów a nie siedem, oraz z cytowaniem konieczności oclenia osobno tłoków, osobno zaworów, osobno wału korbowego etc. Całkowicie rozebrany, a następnie zmontowany z powrotem poza fabryką – bez fabrycznego zaplecza, specjalistycznych narzędzi, fabrycznych stanowisk pomiarowych i diagnostyki – wspaniały silnik V8 tego pięknego BMW nigdy już nie będzie zupełnie taki sam
W wyniku numeru z rozbieraniem przez Polaków na części fabrycznie nowych amerykańskich myśliwców, Stany Zjednoczone odmówiły wtedy przekazania Polsce kluczowego, ściśle strzeżonego elementu oprogramowania systemu walki radioelektronicznej AIDEWS, w jaki wyposażone są myśliwce F-16. Odblokowanie w polskich F-16 pełnej funkcjonalności softwarowej systemu obrony radioelektronicznej AIDEWS (Harris AN/ALQ-211 Advanced Integrated Defensive Electronic Warfare Suite) zajęło co najmniej siedem lat, od 2006 do 2013 roku.
Chodziło o decyzję, czy Polakom można zawierzyć ściśle tajną tzw. bazę danych zagrożeń (threat library), z którą pracuje AIDEWS. Baza danych zagrożeń zawiera charakterystyki elektroniczne samolotów i pocisków rakietowych npla, umożliwiając systemom F-16 odróżnianie systemów sojuszniczych od nieprzyjacielskich, aktywne zakłócanie elektroniki nieprzyjacielskiej oraz automatyczne wyrzucanie przeciwrakietowych flar termicznych (tiar) i metalizowanej folii antyradarowej (dipoli) w odpowiedzi na wykryte zagrożenie. Kto ma bazę danych zagrożeń, ten wie jakie samoloty i rakiety rosyjskie F-16 widzi i identyfikuje, i co ważniejsze, jakich nie widzi i nie identyfikuje.
Z punktu widzenia wywiadu npla - najwyższa próba złota, zdobycie tej bazy danych neutralizowało by zdolność bojową wszystkich myśliwców F-16 w lotnictwie wszystkich krajów NATO wyposażonych w system środków walki radioelektronicznej AN/ALQ-211.
Do czasu zdjęcia przez Amerykanów zakazu udostępniania Polakom bazy zagrożeń do AIDEWS, polskie F-16 miały przez wiele lat ograniczenia w zakresie obrony indywidualnej wynikające z niepełnych możliwości użycia systemu AIDEWS, w tym m.in. brak możliwości emitowania zakłóceń aktywnych, i możliwość wykorzystywania systemu wyrzutni tiar i dipoli tylko w trybie ręcznym. W konsekwencji, polskie F16 były przez około 7 lat od ich dostarczenia efektywnie niezdolne do działań na rzeczywistym, nie symulowanym, polu walki. Pierwsze F-16 wylądowały w Polsce w listopadzie 2006 roku. Według odpowiedzi MON na interpelację sejmową SPS-024-8318/10 posła Ludwika Dorna, datowanej 26 stycznia 2011 r., ograniczenie software miało zostać usunięte do maja 2013 roku. Czy zostało, to słodka tajemnica ówczesnego MON.
F-35 zawierają nieporównanie więcej tajemnic niż F-16, w tym system walki radioelektronicznej następnej generacji AN/ASQ-239, a ich dane techniczne są znacznie czujniej strzeżone. W Polsce za ochronę kontrwywiadowczą tych myśliwców i wbudowanych w nie tajnych technologii odpowiedzialna będzie Służba Kontrwywiadu Wojskowego, gdzie zastępcą Szefa jest płk Krzysztof Dusza, jeden z ojców tajnej umowy SKW-FSB z 11 września 2013 roku, odtajnionej dopiero 10 lat później, w październiku 2023 roku, dzięki staraniom prof. Slawomira Cenckiewicza. Co Amerykanie na to, na razie nie wiemy, ale zapewne z czasem się dowiemy.
http://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/6BFC8BA1
https://www.salon24.pl/u/wtemaciemaci/813530,kto-kazal-rozebrac-polskie-f-16
https://www.salon24.pl/u/wtemaciemaci/335962,wladcy-swiata-bez-granic-kto-wzial-94-i-pol-miliona



Komentarze
Pokaż komentarze (24)