258 obserwujących
1191 notek
2135k odsłon
  2658   0

Droselklapa spektrometryczna



A tymczasem pod adresem Joulumaantie 1, 96930 Rovaniemi, Finland...

 

W zasadzie to zupełnie nie moja broszka, że ktoś z tytułem naukowym decyduje swoją reputację szmacić, upierając się, że spektrometr IMS ma nie tylko wykrywać materiały wybuchowe i inne substancje z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, ale jeszcze do tego również mierzyć i podawać stężenia tych substancji w ppm. 

http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/410930,dr-inz-grzegorz-szewczyk-o-swym-telefonie-do-tok-fm-i-rozmowie-z-cezarym-gmyzem-o-badaniach-trotylu-i-analizie-instrumentalnej.html

 Zapewne znajduje tu zastosowanie zasada, że na spektroskopii zna się mało kto, a najmniej dziennikarze, natomiast każdy palant zrozumie i zapamięta, że skoro ślusarz fachowiec oświadczył, że droselklapa tandetnie blindowana  i ryksztosuje, to tym samym Gmyz jest wał, tłuk, młot i głąb.

 

Osoby dociekliwe powinny niemniej przeczytać, na przykład:

 http://144.206.159.178/ft/38/64268/1095471.pdf

 Analytica Chimica Acta 463 (2002) 143–154
Automated control and optimisation of ion mobility spectrometry responses using a sheath-flow inlet.  D. Young, G.A. Eiceman, J. Breach, A.H. Brittain , C.L.P. Thomas


Jakkolwiek linkowany artykuł dotyczy optymalizacji pewnych szczegółowych aspektów spektrometrii IMS, dla celów ogólnoedukacyjnych wystarczy sama przedmowa. Przedmowa zwięźle i przystępnie przedstawia zasady spektrometrii IMS, jej zalety i wady, a w tym także pojęcie nasycenia detektora.

Spektrometr IMS identyfikuje substancje w zakresie pomiarowym od progu detekcji, rzędu nanogramów (10-9g), a w najczulszych urządzeniach nawet pikogramów (10-12g), do progu nasycenia detektora. Nasycenie detektora to stan, w którym wprowadzanie dalszych jonów badanej substancji do komory pomiarowej nie wpływa już na wartość sygnału na wyjściu detektora.

 

The basis of IMS is the ionisation of the analyte. A standard instrument is equipped with aβemitting radioactive source, usually 63Ni. This causes ionisation of the supporting gas, typically air or nitrogen, leading to the formation of reactant ions such   as (H2 O)nH+and (H2 O)nO2in a multi-step reaction. These reactant ions undergo collision induced reactions with analytes or impurities in the supporting gas, for exam- ple, proton transfer, electron capture, or cluster forma- tion. This leads to the formation of product ions based on the analytes present, which are then separated in the electric field and characterised by their mobility.These processes define some of the major strengths and weaknesses of the technique. A major strength is the high sensitivity of IMS due to the large number of collisions at atmospheric pressure which allows efficient ionisation of even trace levels of analyte vapours.Limitations caused by these processes include the non-linear nature of the response and a limited dynamic range that ends in detector saturation. Saturation occurs when charge is taken from all of the reactantions present such that no further response can be generated even if more analyte is introduced.

Jedyne rozróżnienie co do ilości wykrytej substancji, jakie może podać spektrometr IMS, zwłaszcza w uproszczonej, przenośnej wersji, to bardzo zgrubne wskazanie “mało – dużo”. Różnie się to rozwiązuje. Niektóre urządzenia wyświetlają obok nazwy zidentyfikowanej substancji od jednego do pięciu zaczernionych kwadracików, inne liczbę (zazwyczaj z zakresu 0 - 99 albo 0 -999).

Liczba symboli albo liczba 0 – 99 lub 0 – 999 są proporcjonalne do liczby jonów charakterystycznych dla wykrytej substancji w przedziale pomiędzy progiem detekcji a progiem nasycenia detektora, ale nie jest to odczyt stężenia substancji w żadnych konkretnych jednostkach.  No i te pięć czarnych kwadracików, ‘99’ lub ‘999’ to jest właśnie to, co niefachowy informator Gmyza mógł mu opisać jako ‘wyjście poza skalę’ urządzenia, chociaż przenośny spektrometr IMS skali jako takiej nie posiada, bo służy do analizy jakościowej, a nie ilościowej.

 

Natomiast analiza ilościowa i precyzyjne określanie stężęnia w jednostkach mg/cm3 lub g/m3  albo ppm (parts per million) lub ppb (parts per billion), to całkiem inne zagadnienie analizy instrumentalnej, inne instrumenty i inne metody (chromatografia gazowa (GC), wysokociśnieniowa chromatografia cieczowa (HPLC) i inne).

Przy okazji, czy nie znalazłby się jakiś fachowiec z żyłką do paradoksów, który mógłby rzucić jakieś światło na paradoks następujący: 

Dlaczego prokuratura odmówiła przeprowadzenia badań spektrometrycznych ekshumowanych zwłok, oficjalnie odpowiadając na wniosek w tej kwestii, że nie ma takiej potrzeby, bo  badanie takie nic nie wniesie do śledztwa, ale  jednocześnie przeprowadzono badania spktrometryczne wraku, które też  nie mogą nic wnieść do śledztwa, skoro raporty MAK i PKBWL już ustaliły przyczyny katastrofy? 

 

Odnotowuję również rozczarowanie w sferach fachowców prymitywną naturą wykrytego materiału wybuchowego, trotylu. Całkowicie przychylam się do poglądu, że wysadzenie tak skomplikowanej maszyny jak samolot pasażerski zasługuje na bardziej wyrafinowane materiały. 

Fachowcy, nie bójcie żaby.

Trotyl znajduje się również w użyciu jako ładunek inicjujący bardziej skomplikowane środki wybuchowe. W ładunkach termobarycznych, trotyl rozrywa obudowę i rozpyla mieszaninę termobaryczną.

Jeśli miejsce eksplozji takiego ładunku przebadać spektrometrem IMS, który ma TNT w swojej wbudowanej softwarowej bibliotece standardów, ale nie ma w niej, powiedzmy, tlenku etylenu, klasycznego paliwa ciekłych mieszanek termobarycznych, oraz  produktów jego dekompozycji, to przyrząd wykryje niekompletnie zdetonowany trotyl, ale nie składniki mieszaniny termobarycznej lub produkty jej detonacji.

Zresztą z tlenkiem etylenu jest tak, że nie bardzo jest czego potem szukać. Produkty wybuchowej dekompozycji termicznej pary lub aerozolu tlenku etylenu w powietrzu (metan, etan, etylen, wodór i aldehyd octowy) są lotne i łatwopalne, w związku z czym dopalają się w temperaturze eksplozji, głównie do dwutlenku węgla i wody, wnosząc przy tym swój wkład do całości wyzwolonej energii
i przedłużając czas eksplozji termobarycznej, jak na zjawisko wysokoenergetyczne dosyć powolnej. Do produktów dekompozycji tlenku etylenu należy także czysty węgiel, no ale z oczywistych względow nikt nie będzie szukał węgla na miejscu katastrofy lotniczej po której nastąpił pożar, choćby tak niewielki, jak mizerne ogniska dogaszane w Smoleńsku.

 

 
Lubię to! Skomentuj20 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale