Sławomir Mrożek, na swoje szczęście, już nie żyje, bo nie przeżyłby tego. Życie przerosło mistrza absurdu. Teraz jeszcze tylko Kiszczak na ministra spraw wewnętrznych.
Sławomir Mrożek, na swoje szczęście, już nie żyje, bo nie przeżyłby tego. Życie przerosło mistrza absurdu. Teraz jeszcze tylko Kiszczak na ministra spraw wewnętrznych.
emigrant (nie mylić z gastarbeiterem)
Nowości od blogera
Komentarze
Pokaż komentarze (3)