11 obserwujących
18 notek
90k odsłon
  2531   0

36 przesłanek za całkiem innym przebiegiem "katastrofy smoleńskiej"

Kilka dni temu bloger Propatrian napisał artykuł pt. "Jak Paszkowskiego". Zastanawiał się w nim, czy mogło być tak, że 10 kwietnia do Smoleńska, oprócz Tupolewa wyleciał nie jeden, ale dwa Jaki. Z materiałów zgromadzonych zarówno na moim blogu (xl4.pl), jak i na blogu Propatriana (http://noweczasy.salon24.pl/) wynotowałem  36 przesłanek, które mogłyby świadczyć, iż rzeczywiście taka sytuacja mogła mieć miejsce. Ułożyłem je w pewną całość, starając się jak najmniej ingerować w tworzący się obraz.  

 

1) Porucznik Artur Wosztyl w rozmowie ze mną (http://xl4.pl.salon24.pl/702367,zaskakujaca-niepublikowana-wczesniej-relacja-porucznika-wosztyla) mówi, że Tupolew miał wystartować z Okęcia "po szóstej".  

 

To nie jedyne tego typu stwierdzenie.  

 

2) (http://www.rmf24.pl/opinie/komentarze/pawel-swiader/news-pawel-swiader-boje-sie-powrotu-do-polski,nId,272706) - Paweł Świąder, dziennikarz RMF24:  Nasz samolot miał odlecieć o 5 rano. (...) Dopiero na Okęciu okazało się, że dziennikarze mają lecieć Jakiem, a dopiero godzinę po nas wystartuje Tupolew.

 

3)  (http://www.youtube.com/user/stanislaw10042010#p/u/43/Or5-0bnonmY): Wojciech Cegielski, dziennikarz Polskiego Radia: Koniec końców dzisiaj o piątej rano wystartowaliśmy z lotniska Okęcie samolotem Jak-40. Wtedy, kiedy wchodziliśmy do tego samolotu TU-154M już, jak mówią piloci, grzało silniki. 

 

Ale dlaczego Tupolew miałby mieć startować po szóstej? Czy w planie lotu nie stała jak wół godzina siódma?

Spójrzmy wobec tego do raportu generała Załęskiego, którego tezy odkrywa nam częściowo płk. Raczyński. (http://wyborcza.pl/1,76842,7826286,Dlaczego_Tu_154_nie_wylecial_wczesniej.html).

Otóż według pułkownika Jak i Tupolew miały się zgodnie z planem wojskowych znaleźć w Smoleńsku równocześnie. I tak by się stało, gdyby Tupolew wyleciał zaraz po szóstej.  

 

4) Ujawniamy tezy raportu, który kilkanaście godzin po katastrofie prezydenckiego Tu-154 złożył ministrowi obrony czasowo pełniący obowiązki dowódcy Sił Powietrznych gen. Krzysztof Załęski. Wynika z niego, że lotnictwo zaplanowało wcześniejszą godzinę startu tupolewa. Plan przygotowano tak, że Jak-40 z dziennikarzami wystartuje o godz. 5 rano, a Tu-154 - o 6.30 (ostatecznie wystartował dopiero przed 7.30). Gdyby tupolew wystartował w planowanym czasie, byłby w Smoleńsku mniej więcej wtedy, kiedy lądował "dziennikarski" Jak. 

 

Gdy się dobrze nad tym co mówi Raczyński zastanowić, rodzi się pytanie - czy aby na pewno Załęskiemu w jego raporcie chodziło o Jaka z dziennikarzami? 

 

Dwa (z reguły podobne) samoloty przylatują razem wówczas, gdy chce się zapewnić bezpieczeństwo jakiejś ważnej osobie. W ten sposób utrudnia się potencjalnemu przeciwnikowi rozpoznanie, w którym samolocie ona się znajduje. Dlaczego więc Kancelaria miałaby zrezygnować z bezpieczeństwa Prezydenta rozbijając wspólny przylot?

 

Przede wszystkim pamiętać musimy, że o piątej były przygotowane do lotu dwa Jaki. Może więc do Smoleńska wcale nie miał wylecieć jeden z nich, lecz obydwa? Pierwszy o piątej, drugi tuż po nim (kilka minut po piątej). a Tupolew po szóstej? Może Załęskiemu w jego raporcie wcale nie chodziło o równoczesny przylot Tupolewa oraz "Jaka z dziennikarzami"? Może według pierwotnego planu wojskowych, na XUBS (około 7:30) miały podejść trzy polskie samoloty? Dwa Jaki (jeden z oficjalną Delegacją, a drugi z dziennikarzami), plus Tutka.

I może dlatego iż Jak-40/045 "nie odpalił", plan ten legł częściowo w gruzach, a Tupolew "asystować" miał już potem tylko jednemu z Jaków - temu z Delegacją, który wyleciał z godzinnym (po 6:00) opóźnieniem (przesunięciu uległ wówczas również wylot Tupolewa)?

 

No, dobrze, ale nawet gdyby tak było, to wówczas w Smoleńsku powinny podchodzić równocześnie nie trzy, ale dwa polskie samoloty. Czy da się znaleźć w stenogramach jakieś potwierdzenie tego zdarzenia?

 

5) CVR-1

08:31:05,9 AA: Podchodzi do lądowania.(...)

08:33:29,7 AA: 200 metrów.

08:33:40,1 K: PLF 1-0-1, wysokość 500?

08:33:45,4 1P: Podchodzimy do 500 metrów.(...)

08:34:54,3 1P: Zajęliśmy 500 metrów. (...)

 

W TVN24, na początku czerwca 2010 roku, ten fragment został następująco skomentowany przez (jednego z  pilotów latających na Tupolewach, pełniącego niejednokrotnie rolę dowódcy rejsów z wysokimi urzędnikami państwowymi)   majora Grzegorza Pietruczuka (http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/jak-czytac-czarne-skrzynki,212113.html ) :  

6) Informacja o 200 metrach odnosi się być może do innego samolotu, bo Tu-154 jest w tej chwili powyżej 500 metrów.    

A czy jest może jakieś przełożenie tego fragmentu CVR na stenogramy z wieży?

 

7) 08:57:51,0  No w dwa, na ….  wiecie o tym? (IES) 

08:58:18 АA (niezrozumiale) / (нрзб). (W tym miejscu wg. IES jest: Tak, będzie wylot dwóch samolotów. Ilu ich tam? Niech się od razu na swoich ustawią. 

08:58:30 Pliusnin: U nas ten, gdyby coś...   

08:58:33 Ryżenko: Jego trzeba zawracać.     

08:58:34 Pliusnin: A on przecież według "Jużnego". 

Lubię to! Skomentuj84 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka