Ghural Ghural
41
BLOG

Argumenty?

Ghural Ghural Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 0

Przebywając obecnie w Turcji, co trochę separuje mnie od problemów krajowych, chciałbym jednak wrócić do roli niezbyt twórczego komentatora tego, co napisali inni. A inni napisali, na przykład, że:

Na kolejnej rozprawie w tym procesie [tj. Wałęsa kontra Wyszkowski] zeznawał gdański historyk dr Henryk Kula zajmujący się problematyką Grudnia '70. 80-letni naukowiec opowiedział przed sądem o znalezionych przez niego przed kilkoma laty w aktach IPN trzech donosach sporządzonych przez SB, a opartych na informacjach pozyskanych od TW Bolka. Jak twierdzi historyk, przed nim nikt nie badał wspomnianych dokumentów powstałych w 1971 roku.

Zdaniem Kuli, te pisane w całości na maszynie donosy, zawierają informacje, które każą z dużym prawdopodobieństwem przypuszczać, że pod pseudonimem TW Bolek kryje się Lech Wałęsa. Historyk prezentował przed sądem wykonane przez siebie odpisy tych dokumentów.

Na co pani mecenas reprezentująca Wałęsę miała odrzec, że w teczkach SB było "masę różnych przeróbek, podróbek czy pisemek tego typu".

Tak więc, jak widać, grono historyków twierdzących, że istnieją poważne argumenty, by uznać, że na początku lat 70. Lech Wałęsa "zaliczył" epizod współpracy z SB – jest szersze niż dwóch (tzn. Cenckiewicz i Gontarczyk). Czy i pan dr Henryk Kula zostanie teraz nazwany poplecznikiem PiS-u?

Jaka szkoda, że, jak podaje "Rzepa" w innym miejscu:

Tak oto, zamiast dyskusji, mamy międzypartyjną wojnę. Publiczności wyznaczono rolę nie tyle pojętnego słuchacza, ile kibica rywalizujących drużyn. Najsmutniejsze jest jednak to, że ekspertów odesłano na ławkę rezerwowych.

Jeżeli nie zaakceptują tej sytuacji i zabiorą jednak głos, grozi im utrata autorytetu, bo mogą być postrzegani jako harcownicy którejś z walczących stron. Jeżeli zamilkną lub stracą autorytet, kto nam wytłumaczy, o co chodzi.

Ach, byłbym zapomniał. To, oczywiście, tylko wyrwany z kontekstu fragment komentarza Andrzeja Kaczmarczyka, dotyczącego polskiej polityki w sprawie "świńskiej grypy". Ale, jak widać, polskie życie intelektualno-polityczne (może czas powołać jakąś katedrę "polityki naukowej"?) w różnych dziedzinach rządzi się podobnymi prawami.

Dodałbym od siebie, że w dyskusji o historii tak naprawdę nie chodzi o "autorytet ekspertów", tylko o argumenty właśnie. Ale ile z tego zrozumie społeczeństwo, które dostrzega tylko dwa kolory?

Ghural
O mnie Ghural

Jaki jestem? Pewnie trochę dziwny. Miotam się między anarchizmem a reakcjonizmem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura