34 obserwujących
2541 notek
623k odsłony
144 odsłony

Kasjerka moja miłość

Wykop Skomentuj1

Kasjerka moja miłość


Widok otwartych sklepów spożywczych i zapełnionych półek powstrzymuje niepokoje społeczne, jest źródłem spokoju, co oznacza, że nawet w przypadku gwałtownego wzrostu popytu trzeba przekazać społeczeństwu informację, że łańcuchy dostaw pozostają nienaruszone, niezbędne potrzeby będą zaspokajane na bieżąco.


W czasach zarazy zaczynamy doceniać znaczenie pracowników sklepów spożywczych, na równi z pielęgniarkami, lekarzami, policją. Oni dają gwarancję zachowania stabilności społecznej, są źródłem spokoju. Wchodząc w kontakt z klientami i podejmując ryzyko, stają na pierwszej linii frontu. 

Detaliści i hurtownicy żywności starają się zwiększyć ilość dostępnych kasjerów, magazynierów, kierowców...by zabezpieczyć się na wypadek kwarantanny lub rezygnacji z pracy. Można ich rekrutować spośród pracowników zwolnionych z domów towarowych i sklepów z odzieżą, które nie będą otwarte w niedalekiej przyszłości. Będziemy świadkami presji na zarobki i grupa, której wartość pracy była dotąd niedoszacowana, wystąpi o premię za stan wyjątkowy. Pomimo wszystkich pochwał niechętnie zapewnia im się środki ochrony osobistej, takich jak maski czy rękawiczki. Pracodawcy twierdzą, że sprzęt jest niepotrzebny lub może budzić niepokój klientów.

 Są zmęczeni, a ponieważ stale komunikują się z kupującymi, obawiają się sami o swoje życie. Niewielu może sobie pozwolić na dezynfekcję rąk po każdej interakcji z klientem. Starszy personel jest bardziej narażony, również ci z osłabionym układem odpornościowym, z problemami kardiologicznymi, cukrzycą, nadciśnieniem, po przebytej chorobie płuc. Martwią się, że po powrocie do domu przekażą wirusa swojej rodzinie, babci, która pomaga opiekować się dziećmi, samym dzieciom. Powinni zachować w pracy odpowiedni dystans fizyczny ale co jeśli pracują przy kasie i muszą przebywać tuż obok klienta. Im więcej ludzi napiera na sklepy, tym większa szansa, że będą narażeni na chorobę. A przecież jeszcze codzienne muszą dojechać do pracy korzystając z publicznego transportu, bo praca w domu w ich przypadku nie wchodzi w rachubę.

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo