4 września 1937 roku na drodze do Chamblandes, niedaleko Lozanny, znaleziono zwłoki młodego mężczyzny, dobrze ubranego, ciało podziurawione kulami pistoletu maszynowego. Kilka kul w głowę, kilka w ciało. Zabójcy nie oszczędzali amunicji. Strzelali bez opamiętania zarówno do jeszcze żywego, jak i do już martwego. Ocena: zabójcy chcieli być pewni właściwego wykonania zlecenia. Ciało nie zostało okradzione; znaleziono przy nim czeski paszport na nazwisko Hansa Eberhardta i bilet kolejowy do Francji. Eberhardt? Szwajcarska policja znała już to nazwisko. Jakiś czas wcześniej anonimowe źródła donosiły, że jest „poszukiwaczem przygód, handlarzem narkotyków i walutą”, zapożyczał kolejno kilka różnych tożsamości, dokładnie wskazanych przez informatora. Choć wcześniej nic nie potwierdzało tego donosu, Eberhardt w każdym razie było fałszywym nazwiskiem. Następnego dnia żona ofiary, mieszkająca w sąsiedniej wiosce, ujawniła prawdziwą tożsamość: Ignacy Reiss, polsko-żydowskiego pochodzenia, członek Komunistycznej Partii Polski, Komunistycznej Partii ZSRR, odznaczony Orderem Czerwonego Sztandaru, ostatnio pełniący misje we Francji i Holandii. Poinformowany telegramem przyjaciel Reissa przyjechał z Amsterdamu, aby pomóc w śledztwie.
Ignacy Reiss i Gertruda Schildbach, agentka NKWD, pojechali za miasto na kolację. Zadaniem Schildbach było wystawienie przyszłej ofiary egzekutorom. Z restauracji ruszyli pieszo. Podjechał samochód z dwoma agentami NKWD, Francois Rossim i Etienne Martignatem. Jeden prowadził samochód, drugi trzymał pistolet maszynowy. Reiss został postrzelony siedem razy w głowę i pięć razy w korpus. Zabójcy uciekli, nie kłopocząc się o wymeldowanie z hotelu w Lozannie. Samochód porzucili w Bernie. Policja znalazła w pokoju hotelowym pudełko czekoladek ze strychniną. Uważa się, że były one przeznaczone dla żony i syna Reissa, Elsy i Romana.
Schildbach aresztowana w grudniu 1938 r. za udział w zbrodni i skazana na 8 miesięcy więzienia. Po zwolnieniu przeniosła się do Związku Radzieckiego. Uważa się, że trafiła tam do obozu, gdzie zmarła.
Tacy jak Reiss to невозвращенцы, dosłownie „nie powracający”, rosyjskie określenie dla obywateli ZSRR, którzy odmówili powrotu do swojego kraju z zagranicznych wojaży. Termin ten powstał w 1929 r., Po uchwale Centralnego Komitetu Wykonawczego ZSRR „o wyjęciu spod prawa wszystkich obywateli ZSRR, którzy uciekli za granicę i dołączyli do wrogów proletariatu i chłopów”. Osoby, które uciekły lub usiłowały uciec, podlegały, w przypadku schwytania, karze od 10 lat Gułagu lub karze śmierci.
Podwołoczyska, dziś mała miejscowość w obwodzie tarnopolskim na Ukrainie, nad Zbruczem, kiedyś tereny polskie. W 1965 roku na polecenie władz sowieckich został wysadzony w powietrze unikatowy architektonicznie kościół rzymskokatolicki w stylu neogotyckim projektu polskiego architekta Teodora Talowskiego.
Gdy Reiss się tu urodził miejscowość miała już rozwinięte rzemiosło, usługi na co składali się: 1 aptekarz, 2 szewców, 2 krawców, 4 chirurgów, 5 piekarzy, 2 akuszerki, 1 murarz, 1 kupiec z różnorakimi towarami, 43 kupców zbożowych, 7 handlarzy drzewem, 4 kupców mąki, 2 kupców bławatnych, 1 sklep korzenny, 3 handlarzy suknem, 9 kupców i szynkarzy wina, 6 spekulantów, 3 wekslarzy, 25 spedytorów i komisjonerów, 8 oberżystów, 1 kawiarz, 17 szynkarzy.
Zespół NKWD zamordował Reissa kilka tygodni po tym, jak w liście skierowanym do Józefa Stalina ogłosił dezercję. Był wieloletnim przyjacielem Waltera Krzywickiego również zamordowanego, agenta GPU, urodzonego także w Podwołczyskach. Czy także tam urodzonego Israela Scheiby, członka założyciela i ideologicznego przywódcy podziemnej organizacji Lechi w Palestynie.
Zabójstwo Reissa wpłynęło na czas i metodę dezercji, kilka miesięcy później Whittakera Chambersa. Świadka, który przyczynił się do rozbicia sowieckiej siatki szpiegowskiej w USA.





Komentarze
Pokaż komentarze