INT. GŁÓWNY URZĄD CEŁ - WARSZAWA - KORYTARZ - DZIEŃ - LUTY 1990
Świetlówki mrugają. Jedna nieustannie. BUUU-ZZZ. Budynek to sowiecki kloc pomalowany olejną lamperią do połowy. Zapach pasty do podłóg i papierosów.
Na końcu korytarza automat z papierosami i wyblakły plakat: "CŁO SŁUŻY POLSCE". Ktoś dopisał długopisem: "A FOZZ OKRADA".
MICHAŁ FALTZMAN (38) idzie korytarzem. Garnitur o rozmiar za duży. Teczka z ceraty, wypchana do granic. Idzie jakby liczył kroki. Każdy równy.
Mija go dwóch CELNIKÓW. Śmieją się za głośno. Milkną, gdy go widzą.
CELNIK 1
O. Pan Kontroler.
Faltzman kiwa głową. Nie odpowiada. Nie umie rozmawiać z ludźmi. Tylko z liczbami.
Wchodzi do pokoju 214. Tabliczka: "WYDZIAŁ KONTROLI DEWIZOWEJ".
FALZMANN • DRAFT 02.06.2026 • STRONA 1
2.
INT. GŁÓWNY URZĄD CEŁ - POKÓJ 214 - DZIEŃ
Trzy biurka, stosy segregatorów pod sufit. Kalkulator z taśmą papierową. Radio gra "Przeżyj to sam".
Przy biurku HENIEK (55), wąs, papieros w kąciku ust. Patrzy na Faltzmana znad okularów.
HENIEK
((nie podnosząc głowy))
Znowu przyniosłeś kanapki żony. W tym urzędzie to się nie godzi. Tu się kradnie, Michaś.
Faltzman siada. Wyciąga kanapkę zawiniętą w szary papier. Odkłada ją równo, co do milimetra, obok segregatora. Otwiera.
FALTZMAN
Heniek, widziałeś zestawienie FOZZ za IV kwartał 89?
HENIEK
Nie. I nie chcę.
Faltzman patrzy na liczby. Coś się nie zgadza. Przesuwa palcem po kolumnie. Zatrzymuje się. Liczy jeszcze raz. Na kalkulatorze.
Taśma kalkulatora wypluwa: 150.000.000 USD. Różnica. Dziura.
FALTZMAN
Tu brakuje stu pięćdziesięciu milionów dolarów.
Cisza. Heniek gasi papierosa o spodek. Bardzo powoli.
HENIEK
Michał. Zamknij to. Teraz.
FALZMANN • DRAFT 02.06.2026 • STRONA 2
3.
INT. MIESZKANIE FALTZMANÓW - MOKOTÓW - NOC
Blok z wielkiej płyty. Kuchnia 6m2. Na stole cerata w kratę. EWA (34), zmęczona, piękna w sposób w jaki piękne są kobiety które za dużo się martwią, miesza zupę.
Drzwi. FALTZMAN wchodzi z DWOMA ciężkimi segregatorami FOZZ. Teczka pęka. Pada śnieg z jego płaszcza.
EWA
Znowu to przyniosłeś do domu.
FALTZMAN
Muszę to sprawdzić. W urzędzie patrzą.
Kładzie segregatory na stole w kuchni. Ewa patrzy na nie jak na bombę.
EWA
Michał, proszę cię. Mamy kredyt. Mały ma iść do przedszkola. Po co ci to?
FALTZMAN
((jakby tłumaczył dziecku))
Liczby nie kłamią, Ewka. Ludzie tak. Liczby - nigdy. Jeśli jest dziura, to ktoś ją zrobił.
Otwiera segregator. Faktury. Pieczątki. Podpisy. Światło jarzeniówki nad nim. Ewa stoi w progu. Boi się. Już wie.
FALZMANN • DRAFT 02.06.2026 • STRONA 3
4.
INT. NIK - ARCHIWUM W PIWNICY - DZIEŃ
Kurzu tyle, że widać go w snopie światła z małego okienka. FALTZMAN sam. Ma przeniesienie - nagroda za wścibskość. Awans do archiwum.
Przegląda faktury FOZZ. Palec po palcu. Ołówek.
ZNAJDUJE. Pierwsza faktura:
HORSEFIELD LTD - LONDYN - SKUP DŁUGU PRL - 42.000.000 USD - PROWIZJA 30%
Druga:
NANO CORP - LIECHTENSTEIN - USŁUGI KONSULTINGOWE - 18.500.000 USD
Trzecia, czwarta. Firmy-widma. Adresy - skrytki pocztowe. Podpisy te same - różnymi długopisami.
Faltzman przepisuje do zeszytu w kratkę. Ręka mu drży. Nie z zimna.
FALTZMAN
((szeptem))
Państwo skupuje własny dług... przez prywatną firmę... ze stratą... Kto na tym zarabia?
Za nim SKRZYP. Drzwi do archiwum są uchylone. Ktoś tam stał. Teraz go nie ma.
FALZMANN • DRAFT 02.06.2026 • STRONA 4
5.
INT. GABINET PREZESA NIK - DZIEŃ
Duży gabinet. Dębowe biurko. Flaga. Portret. PREZES NIK (60s), siwy, zmęczony władzą. Pali cygaro mimo zakazu.
FALTZMAN stoi. Zeszyt w kratkę trzyma jak tarczę.
PREZES
Siadaj, Michał. Siadaj.
Faltzman nie siada.
PREZES
Dostałem twój raport. Ten... nieformalny. O FOZZ.
FALTZMAN
To nie jest nieformalny. To są fakty. 150 milionów wyparowało. Poprzez spółki w Londynie i Vaduz.
PREZES
((wstaje, podchodzi do okna))
Michał, ty jesteś najlepszym księgowym jakiego mamy. Pedantycznym. Uczciwym. Dlatego cię lubię.
PREZES
Ale to nie jest kontrola. To jest polityka. Rozumiesz? To jest racja stanu. Balcerowicz musi mieć dolary. Wałęsa musi mieć...
FALTZMAN
...a ja muszę mieć spokój? Tak?
Prezes patrzy na niego długo. Z litością.
PREZES
Masz urlop. Dwa tygodnie. Jedź do żony. Zostaw to.
FALZMANN • DRAFT 02.06.2026 • STRONA 5
6.
INT. REDAKCJA "TYGODNIKA MAZOWSZE" - DZIEŃ
Mały pokój. Maszyna do pisania. Popielniczka pełna. Dym. Na ścianie zdjęcia: Wałęsa, Popiełuszko, wycięte z gazet.
HENIEK z urzędu siedzi z młodym DZIENNIKARZEM (28), w swetrze. To WITOLD.
Heniek kładzie na biurko KOPIE faktur. Ręce mu się trzęsą.
HENIEK
Mam kolegę. Głupi, uczciwy. Znalazł coś. Oni go wykończą. Musicie to napisać. Jak go ruszą.
WITOLD
((bierze faktury))
Jezu... HORSEFIELD... to jest... Pan wie kto za tym stoi?
HENIEK
Nie chcę wiedzieć. I pan też niech nie chce. Po prostu to schowajcie. Na czarną godzinę.
Za oknem redakcji - na ulicy - stoi czarny Polonez. Silnik pracuje. Para z rury wydechowej.
FALZMANN • DRAFT 02.06.2026 • STRONA 6
7.
INT. MIESZKANIE FALTZMANÓW - NOC - 02:14
Ciemno. Tylko światło z korytarza. Ewa śpi. Faltzman siedzi w kuchni, liczy. Wokół puste kubki po kawie.
TELEFON. Dzwoni. Staromodny, czarny, z tarczą.
Faltzman podnosi.
FALTZMAN
Halo?
CISZA. Głucha. Potem oddech. Ciężki.
Potem rozłączenie. BZZZZ.
Ewa staje w drzwiach. W koszuli nocnej. Drży.
EWA
Kto to był?
FALTZMAN
Pomyłka.
Telefon dzwoni ZNOWU. Nie odbierają. Dzwoni minutę. Dwie. W końcu przestaje.
Ewa podchodzi. Przytula go od tyłu. Po raz pierwszy widzimy, że Faltzman się boi.
FALZMANN • DRAFT 02.06.2026 • STRONA 7
8.
INT. FOZZ - BIURO PREZESA - DZIEŃ
Inny świat. Marmur. Skóra. Obraz Beksińskiego na ścianie. Zapach drogich perfum i pieniędzy których nie ma.
DOKTOR (50s), elegancki, okulary, uśmiech profesora który lubi studenta. Nalewa dwie szklanki whisky. Mimo że jest 11 rano.
FALTZMAN siedzi sztywno. Nie tyka szklanki.
DOKTOR
Panie Michale. Słyszałem, że pan nas sprawdza. To dobrze. Obywatel ma prawo.
DOKTOR
Tylko widzi pan... Pan myśli księgowo. Wpływy, wydatki. Zero musi się zgadzać.
Doktor siada naprzeciwko. Bardzo blisko.
DOKTOR
A my musimy myśleć państwowo. Żeby kupić dług, trzeba mieć kontakty. Kontakty kosztują. Czasem 30%. Czasem 50%. To jest cena wolności, panie Michale.
FALTZMAN
Wolności dla kogo?
Uśmiech Doktora znika na sekundę. Tylko na sekundę.
DOKTOR
Proszę pozdrowić żonę. Ewę, prawda? I synka. Piękna rodzina. Szkoda by było... martwić ich.
Faltzman wstaje. Rozumie.
FALZMANN • DRAFT 02.06.2026 • STRONA 8
9.
INT. NIK - BUDYNEK - NOC - 23:40
Pusty budynek. Tylko sprzątaczka na korytarzu. FALTZMAN wraca. Klucze. Szybko. Wie, że musi coś zabrać.
Jego biurko - PRZESZUKANE. Szuflady otwarte. Zeszyt w kratkę - ZNIKŁ.
Faltzman klęka. Wyciąga z najniższej szuflady, spod sterty papierów, drugi zeszyt. Kopia. Schowana.
Nagle - KROKI na korytarzu. Ciężkie. Wojskowe.
Światło latarki przelatuje przez szczelinę pod drzwiami.
GŁOS (O.S.)
Jest ktoś?
Faltzman wstrzymuje oddech. Gasi lampkę. Chowa się pod biurko. Kroki przechodzą. Znikają.
Zostaje sam. W ciemności. Zeszyt przyciśnięty do piersi. Oddycha jak zwierzę.
FALZMANN • DRAFT 02.06.2026 • STRONA 9
10.
INT. NIK - ARCHIWUM - NOC - CHWILĘ PÓŹNIEJ
Faltzman z latarką. Szuka czegoś jeszcze. Czegoś czego nie zauważył.
Przegląda WYCIĄGI BANKOWE FOZZ. Oryginały, nie kopie. Ktoś zapomniał je schować.
Na jednym wyciągu - pieczątka: BANQUE PARIBAS LUXEMBOURG. Data: 14.12.1989. Kwota: 12.400.000 USD.
Odbiorca: HORSEFIELD LTD. Tytuł: "ADVANCE CONSULTING FEE".
Pod spodem - RĘCZNY dopisek ołówkiem, innym charakterem pisma:
M.F. - NIE RUSZAĆ. P.
Faltzman patrzy na inicjały. M.F. - Michał Faltzman? Czy...? Nie. To ktoś go ostrzegał już wcześniej.
Wyciąga ostatni dokument. Potwierdzenie przelewu wychodzącego z Luksemburga DALEJ. Do banku w Wiedniu. Numer konta. Nazwisko na koncie zamazane korektorem. Ale pod światło...
Faltzman podnosi papier pod żarówkę. Przez korektor przebija litera: "P". Potem: "U-Ł".
Nagle - ZA NIM - cichy dźwięk. Jakby ktoś odbezpieczył broń. Albo po prostu pstryknął długopisem.
Faltzman zamiera. Powoli odwraca głowę.
CIĘCIE DO CZARNEGO.
Słychać tylko tykanie zegara i oddech.
KONIEC AKTU I
FALZMANN • DRAFT 02.06.2026 • STRONA 10



Komentarze
Pokaż komentarze