Paweł Łęski Paweł Łęski
54
BLOG

AML - Advance Warszawa - Tel Awiw - Bruksela.

Paweł Łęski Paweł Łęski Kultura Obserwuj notkę 0

AML - Advanced


 Warszawa - Tel Awiw - Bruksela.

Inspirowane faktami, ale to jest fikcja. Wszystkie instytucje i firmy w scenariuszu są fikcyjne, wzorowane na prawdziwych.


Logline


Inżynier z UKE wdraża europejski system AML, który ma ratować życie - telefon sam wysyła GPS na 112. Podczas testów odkrywa, że do tego samego strumienia danych podpięta jest nakładka wideo od izraelsko-amerykańskiego podwykonawcy. Nakładka wymaga zgody, ale w kodzie jest druga ścieżka. I ta druga ścieżka pamięta wszystko.


Bohaterowie

1. MARTA (38) - audytorka bezpieczeństwa w UKE. Była funkcjonariuszka CBZC. Wierzy w państwo, które działa.


2. ADAM (44) - architekt systemu AML w Ministerstwie Cyfryzacji. Idealista. To on napisał przetarg na 33 mln zł z funduszy UE.


3. AMIR (50) - charyzmatyczny założyciel startupu "C-Light", oficjalnie ratunkowego. W Tel Awiwie bohater, w Nowym Jorku unicorn. Jego pierwszą inwestycję w 2015 roku sfinansował fundusz, za którym stał skazany finansista i były premier Izraela. To jest publiczny fakt, z którego nigdy się nie rozliczył.


4. ELIZA (65) - archiwistka IPN, córka oficera SB, który w 1987 roku kupił od Brytyjczyka system PROMIS. Pamięta jak ojciec mówił: "Kupiliśmy szafę, a oni mają klucz do szafy".


ŚWIAT - na czym budujemy napięcie

Serial nie kłamie o technologii, tylko ją dosłownie pokazuje:

• AML / ELS - to naprawdę istnieje. Nie jest aplikacją. Telefon sam, bez zgody, przy połączeniu na 112 wysyła SMS z lokalizacją GPS + WiFi do służb. W Polsce ma być w pełni w 2027. To ratuje życie. • C-Light (nasz odpowiednik Carbyne) - to też istnieje. To nakładka na 911/112. Wysyła link do dzwoniącego: "kliknij, udostępnij kamerę". Teoretycznie tylko za zgodą. Praktycznie - tworzy kanał danych obok rozmowy. • PROMIS - duch. System z lat 80. do łączenia baz danych, sprzedany służbom na całym świecie. Legenda mówi, że miał backdoora. Kupił go też PRL. 


 TREATMENT - 3 akty


AKT I - SYGNAŁ [Odc. 1-2]


Marta testuje AML w Warszawie. Dzwoni z piwnicy na 112. System trafia w 4 metry. Sukces. Ale w logach widzi duplikat pakietu - ten sam GPS idzie nie tylko na serwer UKE, ale na adres els-gateway.c-light.com w AWS we Frankfurcie.


Adam tłumaczy: to normalne, to umowa z Google. Android ELS potrzebuje bezpiecznej bramy, C-Light wygrał przetarg w Meksyku, teraz testują w UE. Wszystko zaszyfrowane, zgodne z RODO.


W nocy Marta dostaje telefon z Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Katowicach. Dziewczyna dzwoniła na 112 bo ją śledził były partner. Kliknęła w link od operatora żeby pokazać gdzie jest. Połączenie się urwało. 10 minut później na jej telefonie włączyła się kamera, choć już nie dzwoniła.


Marta odtwarza logi. Link C-Lite miał parametr &persist=1.


AKT II - ECHA [Odc. 3-4]


Marta leci do Tel Awiwu. Spotyka byłego pracownika C-Light. Dowiaduje się o historii firmy: Reporty -> Carbyne. O funduszu Sum z 2015 roku. O tym, że inwestor z wyrokiem za nakłanianie nieletniej do prostytucji w 2008 roku sfinansował dużą część inwestycji byłego premiera.


Ale to nie o pieniądze chodzi. Chodzi o pomysł. Eliza z IPN pokazuje Marcie akta ojca: w 1988 roku Robert Maxwell, brytyjski magnat, podejrzewany o kontakty z MI6, KGB i Mossadem, sprzedał SB system PROMIS. W dokumentach jest adnotacja od CIA: "trap door confirmed". System miał integrować bazy danych milicji, ale pozwalał na zdalny odczyt.


Eliza: "Mój ojciec myślał, że kupuje narzędzie do inwigilacji obywateli. A tak naprawdę kupił narzędzie do inwigilacji samego siebie. To jest model biznesowy, który się powtarza."


Marta rozumie schemat: 

1. Stwórz idealne, moralnie czyste zastosowanie - ratowanie życia / walka z przestępczością. 2. Spraw, by państwo MUSIAŁO to kupić, bo nie kupić znaczy pozwolić ludziom umrzeć. 3. W środku zostaw możliwość rozbudowy. Nie musisz jej użyć. Wystarczy, że istnieje. 


AKT III - BACKDOOR [Odc. 5-6]


Adam odkrywa, że polski projekt AML został w specyfikacji połączony z "modułem wzbogacenia danych multimedialnych" - czyli właśnie C-Light. Nie ma tego w komunikacie prasowym MC, jest w załączniku technicznym.


Ktoś w Brukseli forsuje, by AML 2.0 w całej UE miało obowiązkowy komponent wideo.


Finałowa scena: wielki wypadek na A2. 20 telefonów na 112 jednocześnie. System działa perfekcyjnie - karetki są w 4 minuty. Na ścianie w centrum monitoringu Marta widzi 20 kropek GPS i 20 mini-podglądów z kamer. Wszystkie za zgodą. Ratuje to życie.


I jedną kropkę więcej. Telefon, który nie dzwonił na 112 od 3 dni. Ale jego lokalizacja jest nadal odświeżana. Bo kiedyś, raz, kliknął.


Ostatni kadr: Marta dzwoni na 112 z własnego telefonu, żeby sprawdzić czy da się zadzwonić bez wysyłania AML. Nie da się. Lektor systemowy: "Twoja lokalizacja zostanie automatycznie przekazana służbom". I cisza. Na ekranie jej telefonu pojawia się komunikat, którego nie ma w specyfikacji: "C-Lite wants to access your camera".


Ciemny ekran.


Motyw: To nie jest historia o tym, że państwo chce cię szpiegować. To jest historia o tym, że najlepsze narzędzie do ratowania cię i najlepsze narzędzie do śledzenia cię to fizycznie to samo narzędzie. Różni je tylko jedna linijka kodu i jedna decyzja polityczna.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj Obserwuj notkę

There have been many comedians who have become great statesmen and vice versa.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura