Paweł Łęski Paweł Łęski
108
BLOG

KTO DZIŚ PAMIĘTA / CZERWONA NIEDZIELA

Paweł Łęski Paweł Łęski Kultura Obserwuj notkę 1

KTO DZIŚ PAMIĘTA / CZERWONA NIEDZIELA


 Bez epatowania okrucieństwem - przemoc jest poza kadrem, w papierach, w rozkazach, w ciszy.


Logline

23 kwietnia 1915 ormiański pisarz Khatchadour Maloumian je kolację z ministrem spraw wewnętrznych Imperium Osmańskiego i wychodzi przekonany, że uratował swój naród. 12 godzin później jest na liście 250 intelektualistów do likwidacji. Nie wie jeszcze, że lista to tylko przykrywka dla planu usunięcia 2 milionów ludzi.


Konstrukcja


Film w trzech aktach + prolog i epilog, które spinają historię w jedną klamrę o pamięci.


PROLOG - OBERSALZBERG, 22 SIERPNIA 1939


Ciemny pokój. Adolf Hitler dyktuje generałom rozkaz ataku na Polskę. Pada zdanie, które zapisze stenograf: "Zabijajcie bez litości kobiety, starców i dzieci. Kto dziś pamięta o rzezi Ormian?"


To jest jedyny raz, kiedy widzimy to zdanie. Reszta filmu ma odpowiedzieć, czy naprawdę można zapomnieć.


AKT I - KONSTANTYNOPOL, 23-24 KWIETNIA 1915


Khatchadour Maloumian, pseudonim Agnouni, 50 lat, ormiański poseł, pisarz, człowiek systemu. Wierzy w konstytucję z 1908 roku. Od styczniowego przewrotu 1913 władzę przejął triumwirat Talaat - Enver - Dżemal, ale Agnouni nadal ma wejścia.


23 kwietnia kolacja u Talaata Paszy. Talaat jest uprzejmy, pyta o szkołę ormiańską, obiecuje, że plotki o deportacjach to panika wojenna. Agnouni wraca do domu w chrześcijańskiej dzielnicy Pera uspokojony.


24 kwietnia, godzina 2:15 w nocy. Pukanie. Policja. Na liście ma 250 nazwisk, ale w całym Stambule tej nocy aresztowano i w większości zgładzono 2345 osób. Oficjalnie to "Czerwona Niedziela" - rozkaz Talaata:  

Minister spraw wewnętrznych Mehmet Talaat rozkazem z 24 kwietnia (zwanym przez Ormian Czerwoną Niedzielą) zażądał aresztowania przywódców społeczności ormiańskiej  

Agnouni trafia do centrali. Spotyka tam przyjaciół - poetę Daniela Varoujana, Krikora Zohraba. Wszyscy myślą, że to przesłuchanie. Tylko jeden z nich, młody łącznik Dasznakcutiun, szepcze: "Nasze akta już są w Ayaş. Nie wracamy do Stambułu."


Paranoja aktu I: nikt nie mówi słowa "eksterminacja". Mówi się "deportacja do Ankary", "przesiedlenie", "środki bezpieczeństwa". Agnouni cały czas szuka logicznego wytłumaczenia.


W tle drugi bohater - Armin Wegner, niemiecki sanitariusz i fotograf, sojusznik Turków. Dostaje rozkaz, by nie fotografować. Zaczyna robić to potajemnie. Jego klisze - dzieci z Bitlis, głowy na pocztówce z 1918 roku staną się jedynym dowodem.


I trzeci wątek - Teşkilât-ı Mahsusa. Nie pokazujemy rzezi. Pokazujemy biuro w Stambule, gdzie dr Bahaeddin Shakir podpisuje listy. 12 tysięcy ludzi - Kurdowie, muhadżirowie, kryminaliści zwolnieni z więzień - i 36 punktów na mapie Imperium oznaczonych jako "rzeźnie". To jest fabryka, nie chaos.


AKT II - DROGA


Koniec kwietnia - październik 1915. Pierwsza faza: "opróżnianie" Van, Bitlis, Erzurum, Diyarbakir, Sivas.


Agnouni jest w konwoju do Çankırı. Z wagonu bydlęcego widzi drugi konwój - kobiety i dzieci idą pieszo w stronę Aleppo. To obraz, który opisał Toynbee w Blue Book: "Zostali stłoczeni w bydlęcych wagonach, a ich podróż była nieskończenie wolna..."


W Van dowiadujemy się, co się stało między styczniem a kwietniem 1915 - po klęsce Turków z Rosjanami prasa oskarża Ormian o zdradę. 58 tysięcy zamordowanych, samoobrona, ewakuacja na Kaukaz pod osłoną Rosjan. Rząd w Stambule nazywa to dowodem zdrady i ma pretekst do ogólnokrajowej akcji.


24 maja 1915 Ententa wydaje wspólne oświadczenie Francji, Rosji i Anglii ostrzegające władze tureckie. W filmie to scena w ambasadzie niemieckiej - Niemcy wiedzą, ale milczą. Wegner słyszy: "To wewnętrzna sprawa Turcji."


Agnouni rozumie w połowie aktu II, że kolacja z Talaatem była teatrem. Lista 250 intelektualistów była gotowa od lutego. Jego wiara w porozumienie była potrzebna, by nikt nie uciekł.


Akt II kończy się w Deir ez-Zor. Pustynia. 1,2 miliona deportowanych do końca października. Tylko ok. 400 tysięcy dociera. Reszta ginie w marszach śmierci. Agnouni już nie jest intelektualistą, jest numerem.


AKT III - OBOZY


Luty 1916. Rosjanie zdobywają Erzurum, dawną ormiańską stolicę Karin. Talaat przyspiesza. Pada rozkaz likwidacji obozów w Aleppo, Rakka, Ras al-Ain, Deir ez-Zor i Mosul. Druga faza.


Nie pokazujemy masakr. Pokazujemy biurokratę, który skreśla liczby: 700 tysięcy ludzi w dwudziestu obozach koncentracyjnych. Epidemie, głód, a potem rozkaz: rzeki Tygrys i Eufrat mają zabrać ślad.


W 1917 Brytyjczycy wchodzą do Syrii i znajdują niecałe 100 tysięcy ocalałych. Z 2 milionów Ormian z 1914 roku prawie 1,5 miliona nie żyje.


Agnouni umiera w obozie w 1915 roku. Jego ostatnia notatka, przekazana przez Wegnera, to jedno zdanie: "Myśleliśmy, że jesteśmy obywatelami."


EPILOG - BERLIN, 15 MARCA 1921


Cztery lata po wojnie. Talaat Pasza mieszka w Berlinie jako Ali Salih, chroniony przez Niemcy. Na Hardenbergstrasse podchodzi do niego 24-letni Ormianin Soghomon Tehlirian, ocalały z marszu śmierci, którego rodzina zginęła na pustyni.

W wyniku operacji w latach 1920–1922 tajna komórka Ormiańskiej Federacji Rewolucyjnej dokonała siedmiu zabójstw, z których najbardziej znanym było zabójstwo głównego organizatora ludobójstwa Ormian – Talaata Paszy, dokonane przez Ormianina Soghomona Tehliriana w marcu 1921 r. w Berlinie  

Tehlirian strzela. Potem staje przed niemieckim sądem i mówi: "Widziałem, jak rozłupali mojemu bratu czaszkę... Odtąd żyłem tylko zemstą."


Sąd go uniewinnia. Na sali jest młody student prawa ze Lwowa - Rafał Lemkin. Za 20 lat wymyśli słowo, którego w 1915 jeszcze nie było: ludobójstwo.


Ostatni kadr: Wegner wywołuje w ciemni kliszę z Bitlis. Na odwrocie pocztówki z 1918 ktoś napisał ołówkiem po niemiecku: "Armenierköpfe". Obraz zostaje. Pytanie z prologu wraca do widza.

Dla kogo i po co.

To nie jest film o Ormianach przeciwko Turkom. To jest film o mechanizmie, który Polak rozumie intuicyjnie - jak z biurokratycznego eufemizmu "przesiedlenie" robi się fabryka śmierci, i jak świat woli nie pamiętać, bo tak jest wygodniej.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj1 Obserwuj notkę

There have been many comedians who have become great statesmen and vice versa.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Kultura