MIR. OPERACJA GOLDBERG
Logline:
1939-1941. Osobisty sekretarz Romana Dmowskiego, polski arystokrata i antykomunista Tadeusz Romer, jako ambasador RP w Tokio, musi oszukać trzy imperia, żeby uratować 400 ortodoksyjnych Żydów z miasteczka Mir. Jedyną przepustką są fałszywe paszporty na nazwisko Goldberg i łańcuch nielegalnych wiz.
Bohaterowie:
1. TADEUSZ ROMER - Ambasador. Były osobisty sekretarz Dmowskiego na konferencji wersalskiej. Człowiek porządku, protokołu, arystokrata. W oczach Sowietów - polski faszysta. W oczach Japończyków - sojusznik Anglików. W oczach Żydów - człowiek z obozu Dmowskiego, czyli antysemita. To jest silnik paranoi. On sam wie, że jeśli ta akcja wyjdzie na jaw, zostanie zniszczony ze wszystkich stron.
2. CHIUNE SUGIHARA i JAN ZWARTENDIJK - Wicekonsul Japonii i konsul honorowy Holandii w Kownie. Dwa trybiki w maszynie, które postanawiają maszynę zepsuć. Sugihara łamie rozkazy Tokio, Zwartendijk wpisuje fikcyjne Curaçao. Obaj wiedzą, że mają tygodnie zanim NKWD ich zamknie.
3. LESZEK DASZKIEWICZ i TADEUSZ PERKOWSKI - Oficerowie polskiego wywiadu. Oficjalnie attaché. Nieoficjalnie - od 1939 prowadzą z Japończykami wspólną operację nasłuchową przeciw ZSRR. To oni mają blankiety, pieczęcie i pomysł na masową produkcję paszportów.
4. JESZIWA - nie jeden uczeń, ale 400 chłopaków w czarnych kaftanach, z pejsami, z rabinami Finklem i Szmuelewicem na czele. Mówią tylko w jidysz i po polsku. Dla NKWD to szpiedzy, bo obcokrajowcy. Dla Japończyków to zagadka antropologiczna. Ich jedyna broń to bezwzględne przestrzeganie Szabatu. Nawet w zaplombowanym wagonie na Syberii.
AKT I - MIR ZNIKA
Mir, woj. nowogródzkie, wrzesień 1939. Miasteczko, gdzie na każdą rodzinę przypada jeden zagraniczny student jesziwy. 17 września o 1 w nocy gaśnie prąd i już nie wraca. Mir staje się sowiecki.
Montaż: uczniowie pakują księgi. Rabin nakazuje ucieczkę do Wilna, potem do Kowna - ostatniej wolnej stolicy. NKWD wydaje komunikat: wszyscy obcokrajowcy to szpiedzy.
Kowno, czerwiec 1940. Tysiące uchodźców koczują przed konsulatami. Litwa ma za 3 tygodnie zostać republiką radziecką. Zbliża się deadline. Sowieci zamykają granicę - bez radzieckiej wizy wyjazdowej nikt nie wyjedzie.
Polski wywiad wpada na pomysł: potrzebny jest kraj docelowy, który nie wymaga wizy wjazdowej. Holenderskie Curaçao. Japonia jako tranzyt. To jest kłamstwo, ale kłamstwo, które Sowieci mogą zaakceptować w papierach.
AKT II - FABRYKA GOLDBERGÓW
Kowno, lipiec-sierpień 1940. Kolejki pod konsulatem japońskim - 3000 osób dziennie. W środku Sugihara z żoną wypisują ręcznie wizy po 16 godzin. Tokio wysyła telegram: NIE WYDAWAĆ.
Sugihara zaczyna wydawać mimo zakazu. 2139 wiz, które uratują ponad 2000 osób.
Równolegle, w piwnicy przy ul. Maironio, Polacy kopiują pieczęcie Sugihary. Powstaje taśma produkcyjna fałszywych paszportów. Wszystkie na nazwisko Goldberg - bo najłatwiej napisać katakaną. 300 studentów Mir dostaje nowe tożsamości. Wszyscy nazywają się Goldberg.
15 sierpnia. Sowieci wchodzą do Kowna. Konsulaty muszą się ewakuować. Sugihara zostawia pieczęcie Polakom. Ostatnia scena aktu: ciężarówka z archiwum polskiego wywiadu wyjeżdża z Kowna, w środku pudła z blankietami.
AKT III - ZAPLOMBOWANY POCIĄG
Moskwa - Władywostok - Kobe. 9000 km w zaplombowanych wagonach. Zakaz wychylania się. Za Uralem reakcja chłopów: ludzie w jarmułkach pierwszy raz widziani na oczy.
Wątek paranoiczny: w każdym wagonie jest informator NKWD. W Moskwie zatrzymują się w hotelu Metropol - nie wolno im wyjść. W Nachodce pogranicznik sowiecki patrzy na 400 paszportów: wszyscy Goldbergowie. "Co to za rodzina?" Odpowiedź cicha: "To jesziwa."
Tsuruga, Japonia. Sierpień 1940. Statek Amakusa Maru. Na nabrzeżu czeka Romer. To jego pierwsza partia.
On nie jest już dyplomatą. Jest kierownikiem obozu dla uchodźców. Wynajmuje 27 domów w Kobe, załatwia przedłużenia pobytu, wydaje nowe polskie paszporty, wysyła depesze do Londynu: "Potrzeba 350 tysięcy dolarów. Natychmiast." Z własnych pieniędzy pożycza Żydom na utrzymanie.
Klimaks: październik 1941. Japonia zrywa stosunki z Polską. Likwidują ambasadę w Tokio. Rozkaz: wszystkich uchodźców przenieść do Szanghaju, do getta Hongkew. Romer ma wybór - może wsiąść na statek ewakuacyjny do USA. Zamiast tego wsiada z 946 Żydami na statek do Chin. Płynie z nimi jako ambasador bez ambasady.
W Szanghaju ostatnia scena Szabatu. Rabini pytają Romera: jak świętować Szabat, skoro w Japonii jest 12 godzin różnicy z Mirem? Romer, katolik, arystokrata, uczeń Dmowskiego, odpowiada: "Świętujcie dwa razy. Na wszelki wypadek."
EPILOG - DWA MIEJSCA
Split-screen.
Lewa strona: sierpień 1942, Mir. Niemcy i białoruska policja mordują 1500 Żydów, którzy zostali. Jesziwa przestaje istnieć.
Prawa strona: wrzesień 1941 - 1944. Port Jaffa i Nowy Jork. Ci sami Goldbergowie budują od nowa Mir Jesziwę w Jerozolimie i na Brooklynie. Dziś to największe jesziwy świata, po kilka tysięcy studentów każda. Jedyna jesziwa wschodnioeuropejska, która przetrwała w całości.
Ostatni napis: Tadeusz Romer nigdy nie dostał tytułu Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata. Zmarł w Montrealu w 1978 roku. W archiwach MSZ zachowały się jego depesze: "Wszystkie takie paszporty, jako wystawione wyłącznie w celach humanitarnych dla ratowania ludzi od pewnej śmierci... uznać na czas wojny za ważne."



Komentarze
Pokaż komentarze (1)