6000
Bez strzelanin - przemoc jest w archiwum.
Ryga zimą. Wszystko jest szare, tylko flagi są za czerwone.
Logline:
W 2012 roku, w tygodniu referendum o języku rosyjskim, archiwistka z Rygi znajduje niezgodność między słynnymi zdjęciami z egzekucji w Skede a suchym raportem o zużytej amunicji: "6000 sztuk". Każda kopia raportu w innym archiwum ma inną liczbę. Zaczyna ją śledzić ktoś, komu zależy, żeby jedna z trzech pamięci Łotwy wygrała.
BOHATEROWIE
IEVA KALNINA (35) - nasza przewodniczka. Archiwistka w Muzeum Okupacji Łotwy. Ojciec - Łotysz, legionista, zmarł w sowieckim łagrze. Matka - Rosjanka, nie ma obywatelstwa, nie zdała egzaminu z łotewskiego. Ieva sama ma paszport "nieobywatela". Dla Łotyszy za mało Łotyszka, dla Rosjan - zdrajczyni. Idealna, bo nie ma swojej pamięci.
ALEKSIEJS (8/68) - w 1941 jako dziecko przeżył Salaspils. Pamięta tylko jedno: po dezynfekcji nie mógł znaleźć swoich bucików. Dziś emerytowany inżynier z Agenskalns, mówi po rosyjsku, przychodzi z kwiatami pod Pomnik Wyzwolicielom. Przechowuje pudło z sowieckimi odznaczeniami.
EDGARS (19/79) - w 1945 wcielony do Legionu Łotewskiego, potem 15 lat w łagrze w Komi. Całe życie powtarza: "Przesłuchujący mnie Żyd bił mnie tak, że traciłem przytomność". Dziś mieszka w Lestene, opiekuje się cmentarzem Legionu. Co roku maszeruje 16 marca pod Pomnik Wolności.
ELI MANDELSTAM (85) - łotewski Żyd z Lipawy, od 1972 w USA. Wraca do Rygi na zaproszenie do filmu. Jako jedyny rozpoznaje kobiety ze zdjęć ze Skede. Mówi Kadisz na cmentarzu, gdzie dopiero w 2005 zmieniono napis z "ofiary faszyzmu" na "Żydzi" i postawiono Gwiazdę Dawida.
FABUŁA
AKT I - DZIURA W ARCHIWUM
Ryga, luty 2012. Kampania przed referendum. Na murach plakaty: "My jesteśmy Łotyszami w Łotwie" vs "My też tu żyjemy 40%".
Ieva digitalizuje akta SD Lipawa. Trafia na teczki: seria zdjęć - kobiety żydowskie nad dołem śmierci w Skede. W absurdalnym, ostatnim odruchu zakrywają nagość dłońmi. Obok suchy raport gospodarczy: Zużycie amunicji: 6000 sztuk. 15.12.1941.
Liczy. Na zdjęciach widać 5 dołów. 6000 kul to za dużo jak na 2-3 tysiące ofiar w tym dniu. Za mało jak na całą akcję. Ktoś dopisał zero? Ktoś odjął?
Sprawdza kopię tego samego raportu w archiwum w Berlinie - tam jest 600 sztuk. W archiwum w Moskwie - 6 000, ale ofiary opisane jako "3000 sowieckich obywateli". W archiwum KGB w Rydze - strony brakuje.
Pokazuje to swojemu szefowi. Ten: "Ieva, mieliśmy tylko cztery lekcje o II Wojnie. Podawali daty, ale niczego nie można było zrozumieć. Nie otwieraj tego teraz."
Tej nocy ktoś włamuje się do archiwum. Nie kradnie nic. Tylko zamienia jej oryginał zdjęć na retusz - kobiety nie zakrywają już nagości. Ktoś chce, by wyglądały na mniej ludzkie.
AKT II - MIASTO DWÓCH POGRZEBÓW
Ieva zaczyna śledztwo poza archiwum.
1. Dzieci z świeczkami na Cmentarzu Braterskim mówią jej: "Pokonaliśmy Rosjan i Niemców". Nie rozróżniają okupantów. Dla nich wszyscy byli okupantami. 2. Pod Pomnikiem Wyzwolicielom - tłum z czerwonymi flagami, "Swiaszczennaja wajna" z głośników. Aleksiejs daje jej pamiętnik matki z Salaspils. Przy odgłosach bębnów na rekonstrukcji w Salaspils słyszy pieśń łotewską, która dziwnie przypomina melodią Marsyliankę i Warszawiankę Kurpińskiego. Ten sam rytm oporu, inne słowa. 3. 16 marca pod Pomnikiem Wolności - Edgars w kolumnie z flagami czerwono-biało-czerwonymi. Z boku kontrmanifestacja: "faszyści! faszyści!". Przepychanki. Policja rozdziela. Edgars szepcze jej: "Ja nie walczyłem za Hitlera. Walczyłem, żeby drugi raz nie wywieźli mojej matki. 1940 był gorszy niż 1941."
Paranoja narasta. Ieva odkrywa, że wszystkie trzy grupy używają tych samych zdjęć ze Skede do udowodnienia swojej wersji:
• Rosjanie: "Patrzcie, faszyści łotewscy mordowali" • Nacjonaliści łotewscy: "To Niemcy kazali, my byliśmy ofiarami obu okupacji" • Eli: "Mordowali sąsiedzi. Moi koledzy ze szkoły"
Ktoś zaczyna ją śledzić. W jej skrzynce - wycinek z referendum. Ktoś dopisuje: "25% to my. Pamiętaj, kim jesteś."
AKT III - LESTENE
Kulminacja. Noc przed referendum. Ieva umawia się z Eli na cmentarzu w Skede. Eli ma przywieźć negatyw - dowód, że zdjęcia zrobił nie Niemiec, a łotewski policjant, który potem dobrowolnie poszedł do Legionu.
Na cmentarzu w Lestene, gdzie Edgars i jego koledzy palą znicze legionistom, Ieva znajduje Aleksiejsa. Obaj starzy wrogowie siedzą przy jednym grobie. Okazuje się, że to bracia przyrodni. Ten sam ojciec, dwie wojny.
Eli nie przychodzi. Dzwoni z lotniska: "Nie wpuszczą mnie. Mówią, że mój paszport jest nieważny. To samo co w 1941."
Ieva rozumie. Chodzi nie o to, ile kul zużyto. Chodzi o to, że raport o 6000 sztuk to jedyny dokument, który łączy wszystkie trzy historie i wszyscy chcą go wymazać, bo każda wersja potrzebuje czystej ofiary.
Ostatnia scena: Ryga, dzień referendum. Wynik: 75% przeciw rosyjskiemu jako urzędowemu. Na Placu Wolności dwie manifestacje mijają się bez słowa. Dzieci zapalają świeczki na grobach Legionu i na grobach w Skede. Te same ręce.
Ieva wraca do archiwum. Wkłada do teczki TRZY wersje raportu: 600, 6000, i z wyrwaną kartką. Podpisuje. I zamyka teczkę. Nie jako archiwistka, ale jako świadek.
Ostatni kadr: zbliżenie na zdjęcie kobiet. Ich dłonie zakrywające nagość. To jedyny gest, którego nie da się zretuszować.



Komentarze
Pokaż komentarze