ROTE HILFE
Inspiracja: film Veiela "Jeśli nie my to kto"
Dwie linie czasowe. Szarość, taśma magnetofonowa. Zero heroizmu, tylko poczucie że każdy Cię obserwuje.
Logline:
Syn nazistowskiego poety próbuje wymazać nazwisko ojca wydając jego zakazane książki, córka pastora próbuje wymazać grzech pierworodny burżuazji. Zakochują się w Tybindze w 1961 roku. Ich miłość staje się maszyną do produkcji winy, która 30 lat później nadal karmi podziemną sieć pomocy w Rotterdamie i Berlinie.
BOHATEROWIE
BERNWARD (28) - syn Williego Vespera, nazistowskiego barda, przyjaciela Hitlera, organizatora palenia książek w Dreźnie w 1933. Bernward dorasta z dogmatem ojca: "trzeba złamać wolę". Zaczyna jako wydawca pism ojca i skrajnej prawicy, potem gwałtownie skręca na lewo. Leki, amfetamina, mania pisania. Autor naćpanej, autobiograficznej "Podróży". Chce być ofiarą i katem jednocześnie.
GUDRUN (22) - córka pastora ewangelickiego, potomkini Hegla. Zdolna, zimna, z nieograniczoną zdolnością do cierpienia. Mówi o sobie że ma w sobie boskie i szatańskie. Rodzi Bernwardowi syna Felixa - imię na cześć Dzierżyńskiego - i zostawia go, bo "słowo przestało wystarczać jako broń". Przyszła RAF.
MICHEL (współcześnie, 60 lat) - archiwistka Rote Hilfe w Hamburgu. W latach 70. robiła kanał przerzutowy przez port w Rotterdamie - stąd w slangu "Rotterdam Hilfe". Dziś legalnie działa w strukturze wsparcia prawnego powiązanej ze środowiskiem Die Linke. Pomaga staruszce która od 30 lat mieszka pod fałszywym nazwiskiem w Kreuzbergu.
DANIELA (współcześnie, 66 lat) - trzecie pokolenie. Była bojowniczka, od 1990 w podziemiu. Nie ideolożka tylko logistyczka. Żyje z napadów na konwoje z pieniędzmi 1999-2016. Jej aresztowanie w lutym 2024 w Berlinie odpala całą historię.
ŚWIAT
Dwie siatki pomocy:
1. Oficjalna - Rote Hilfe e.V., zbiórki na adwokatów, ulotki "Solidarność z towarzyszami", biuro prawne które działa na granicy legalności. 2. Nieoficjalna - mieszkania w Rotterdamie, fałszywe blankiety z urzędów, klucze do piwnic w Berlinie Zachodnim, partyjne kontakty które załatwiają meldunek.
Obie karmione tym samym: poczuciem winy dzieci nazistów.
FABUŁA - 3 AKTY
AKT I - TYBINGA 1961-1968
Bernward i Gudrun poznają się na seminarium germanistycznym. On opowiada o ojcu, który pisał wiersze o krwi i ziemi. Ona o ojcu pastorze, który kazał kochać wrogów. Zakładają komunę, wydawnictwo, biorą narkotyki.
Kluczowa scena: nagranie radiowe. W 1970, po odbiciu Baadera, Gudrun słucha w piwnicy taśmy koleżanki Ulrike dla francuskiej dziennikarki: "Mówimy: gliniarze to świnie. Typ w mundurze to świnia, nie człowiek. Dlatego z nimi nie rozmawiamy. I oczywiście można do nich strzelić". To nie jest teoria. To jest pozwolenie.
Bernward zostaje. Gudrun odchodzi do Baadera. Dziecko zostaje u niego. On pogrąża się w psychozie, bo rozumie że całe jego lewactwo to tylko inna forma posłuszeństwa ojcu.
AKT II - ROTTERDAM 1972-1977 / BERLIN 2024
Równolegle.
W 1972 Michel organizuje przerzut - w porcie w Rotterdamie ukrywa w kontenerach z tulipanami matryce do fałszywych dowodów dla RAF. W tym samym czasie policja zakłada kartoteki - 7 milionów nazwisk "podejrzanych o sympatie". Każde mieszkanie może być podsłuchiwane.
W 2024 policja puka do mieszkania w Kreuzbergu. Daniela Klette, poszukiwana 30 lat, zostaje zatrzymana. W jej mieszkaniu: stare maszyny do pisania, paszporty na nazwisko Seidel, i ten sam notes z adresami z Rotterdamu z 1974 roku. Michel, dziś 60-letnia kobieta w biurze Rote Hilfe, dostaje telefon. Musi zdecydować czy znowu uruchomić sieć.
Paranoja: okazuje się że Daniela nie wpadła przez śledztwo, tylko przez program do rozpoznawania twarzy i artykuł w gazecie. System który miał chronić RAF, teraz ich wydaje.
AKT III - NOC W STAMMHEIM
Finał przecina dwie śmierci.
1971 - Bernward popełnia samobójstwo w Hamburgu, zostawiając 40-kilogramowy manuskrypt "Podróż".
1977 - Gudrun, Baader i Raspe popełniają samobójstwo w Stammheim w noc porwania samolotu Landshut w Mogadiszu. Oficjalnie samobójstwo, nieoficjalnie - do dziś nikt nie wierzy w żadną wersję.
2024 - Michel pali archiwum w piwnicy Rote Hilfe. Na ekranie widzimy że pali nie dokumenty RAF, tylko akta meldunkowe i listy wpłat z biura poselskiego partii. Sieć nie była terrorystyczna. Była opiekuńcza. I właśnie dlatego przetrwała 50 lat.
Ostatni kadr: kot zjada słowika na parapecie mieszkania Danieli. Nie metafora rewolucji. Zwykły kot. A my nadaliśmy temu sens.
MOTTO FILMU: Lermontow: "Życie to śmieszny i głupi żart". I drugie, które wszyscy przypisują Gorbaczowowi, a naprawdę to Hillel Starszy: "Jeśli nie my, to kto? Jeśli nie teraz, to kiedy?"





Komentarze
Pokaż komentarze