To jest treatment na paranoiczny thriller historyczny. Fikcja inspirowana marginalną teorią Schonberga - nie twierdzę, że tak było, tylko bawię się nią jako mechanizmem paranoi.
NOKTURN PUSTKI / INVERTIS
LOGLINE: Gdy Granada wpada w ręce nacjonalistów, poeta Federico García Lorca ukrywa się w domu falangistów Rosalesów. Donos, który go zabije, nie przychodzi z Madrytu ani z Moskwy, tylko z tej samej ulicy. Z sypialni.
W radiu non stop to samo: Toledo odbite, Franco przyleciał do Burgos, nazywa się już "nacjonalistą". Rząd Girala rozdał 60 tys. karabinów CNT i UGT. Largo Caballero, sztukator, lepi nową Armię Ludową z milicjantów i sowieckich doradców Orłowa. Dwie trzecie hiszpańskiego złota płynie do Odessy za karabiny. A w Granadzie zaczyna się "przechadzka". Bez sądu, bez świadków. 200 tys. na froncie, drugie tyle poza nim.
W tym chaosie Lorca jest anomalią. Ma przyjaciół po obu stronach. Jadał w piątki z Jose Antonio Primo de Riverą. A jednocześnie podpisał manifest Frontu Ludowego dla Alberti'ego.
BOHATEROWIE
FEDERICO (38) - nie jest męczennikiem. Jest zmęczony, chory na lęk, zakochany w Rafael Rodríguezie Rapúnie, sekretarzu La Barraca. Pisze "Sonety ciemnej miłości" i wie, że jest na liście.
RAMÓN RUIZ ALONSO (34) - były deputowany CEDA, zecer, demagog. W naszej fikcji - człowiek podwójnego życia. W dzień krzyczy o "tradycyjnej katolickiej Hiszpanii", w nocy bywa w tych samych łaźniach co krąg Lorci. I nienawidzi go nie za wiersze, a za to rozróżnienie, które Lorca zrobił w "Odzie do Walta Whitmana" - na homoseksualistów "czystych, zdezorientowanych" i "nieczystych, miejskich". Alonso czuje, że został zaliczony do tych drugich.
LUIS ROSALES (26) - młody poeta, falangista, który naprawdę próbuje uratować Federico. Ukrywa go w swoim domu, choć jego dwaj bracia to dowódcy Falangi.
DOÑA ESPERANZA - sąsiadka, która widziała wszystko. Jej zeznanie zniknie w dossier, które na rozkaz Franco zostanie skompilowane i nigdy nie wypłynie.
AKT I: ARENA
Granada, 16 sierpnia. Miasto bez burmistrza - nikt nie chce stanowiska, bo poprzedni, szwagier Lorci, Manuel Fernández-Montesinos, został zastrzelony tydzień wcześniej. Lorca wraca z Madrytu, bo myśli, że w Granadzie będzie bezpieczniej. To błąd.
Ukrywa się w Huerta de San Vicente, potem u Rosalesów. Radio w tle: Caballero tworzy Armię Ludową. W domu Rosalesów - ciągła paranoja. Kto wchodzi, kto słucha za drzwiami. Luis przynosi mu wiersz - "Nokturn pustki" - przepisany na maszynie. Lorca czyta: "Z bielejącą pustką po koniu, grzywą popiołu..."
Ruiz Alonso dostaje listę osób do "przechadzki". Na liście nie ma Lorci. Jest dopisany odręcznie, na marginesie. Przez niego.
AKT II: REGLEMENT DE COMPTES
Schonberg miał rację w jednym: to nie jest polityka. To jest osobiste.
Fleszbak: 1928, Residencia de Estudiantes. Lorca, Dalí, Buñuel. Młody Ruiz Alonso jako kelner w Café Alameda, gdzie spotyka się El Rinconcillo. Zafascynowany Federico, upokorzony przez niego. Odrzucony.
Teraz, w 1936, Alonso nie chce go zabić za socjalizm. Chce go zabić, bo Lorca jest wolny ze swoją orientacją, a on nie. I bo Lorca ma Rapúna - chłopaka, którego Alonso pożąda.
Sekwencja aresztowania jest klaustrofobiczna. 16 sierpnia, dom Rosalesów. Alonso wchodzi z Guardia Civil. Nie krzyczy "czerwony". Mówi: "Wiemy, co robisz nocą. Mamy zeznania." To jest język z przyszłego raportu z 1965 roku - "praktyki homoseksualne i anormalne".
Luis Rosales próbuje interweniować u Valdésa, gubernatora cywilnego. Prawie sam zostaje rozstrzelany.
Lorca siedzi w Gobierno Civil. Obok niego - nauczyciel, banderillero, kaleka. Słyszy jak jeden z milicjantów mówi: "dwie kule w dupę za to, że jest pedałem". To nie jest powód. To jest przyprawa.
AKT III: FUENTE GRANDE
19 sierpnia, droga między Viznar a Alfacar. Nie ma trybunału. Jest ciężarówka. Lorca, z zawiązanymi oczami, recytuje w głowie - "Całe światło świata mieści się w jednej źrenicy".
Ostatni twist paranoiczny: w teczce, którą Alonso wiezie do Burgos dla Franco, nie ma dowodów na spisek marksistowski. Jest tylko jedno zdanie, które Alonso sam dopisał do raportu: "socjalista, mason, homoseksualista". Wie, że to wystarczy, żeby nikt nigdy nie szukał prawdziwego powodu.
Dwadzieścia lat później, Paryż 1956. Jean-Louis Schonberg znajduje tę teczkę. Czyta ją i buduje na niej całą teorię o "zazdrości homoseksualnej". Nie rozumie, że czyta nie przyczynę, tylko alibi.
Ostatni kadr: 2009, ekshumacja przy Fuente Grande. Archeolodzy z Uniwersytetu w Granadzie kopią w miejscu wskazanym przez człowieka, który "pomagał kopać grób". Ziemi jest dużo, kości nie ma. Oliwka, która miała oznaczać grób w 1999 roku, stoi sama.
Na offie - Nokturn: "Moja pustka bez ciebie, miasto, i bez twych umarłych. Którzy jedzą."
STYL WIZUALNY:
Granada bez słońca. Kurz, wapno, papierosy. Cały czas radio trzeszczy propagandą obu stron. Żadnych scen batalistycznych - cały terror dzieje się w korytarzach i kuchniach. Dossier Franco, które "dotąd nie wypłynęło" - to nasz MacGuffin. Wszyscy o nim mówią, nikt go nie widział.





Komentarze
Pokaż komentarze