Paweł Łęski Paweł Łęski
18
BLOG

NOKTURN PUSTKI / INVERTIS

Paweł Łęski Paweł Łęski Kultura Obserwuj notkę 0

To jest treatment na paranoiczny thriller historyczny. Fikcja inspirowana marginalną teorią Schonberga - nie twierdzę, że tak było, tylko bawię się nią jako mechanizmem paranoi.


NOKTURN PUSTKI / INVERTIS


LOGLINE: Gdy Granada wpada w ręce nacjonalistów, poeta Federico García Lorca ukrywa się w domu falangistów Rosalesów. Donos, który go zabije, nie przychodzi z Madrytu ani z Moskwy, tylko z tej samej ulicy. Z sypialni.



W radiu non stop to samo: Toledo odbite, Franco przyleciał do Burgos, nazywa się już "nacjonalistą". Rząd Girala rozdał 60 tys. karabinów CNT i UGT. Largo Caballero, sztukator, lepi nową Armię Ludową z milicjantów i sowieckich doradców Orłowa. Dwie trzecie hiszpańskiego złota płynie do Odessy za karabiny. A w Granadzie zaczyna się "przechadzka". Bez sądu, bez świadków. 200 tys. na froncie, drugie tyle poza nim.


W tym chaosie Lorca jest anomalią. Ma przyjaciół po obu stronach. Jadał w piątki z Jose Antonio Primo de Riverą. A jednocześnie podpisał manifest Frontu Ludowego dla Alberti'ego.


BOHATEROWIE


FEDERICO (38) - nie jest męczennikiem. Jest zmęczony, chory na lęk, zakochany w Rafael Rodríguezie Rapúnie, sekretarzu La Barraca. Pisze "Sonety ciemnej miłości" i wie, że jest na liście.


RAMÓN RUIZ ALONSO (34) - były deputowany CEDA, zecer, demagog. W naszej fikcji - człowiek podwójnego życia. W dzień krzyczy o "tradycyjnej katolickiej Hiszpanii", w nocy bywa w tych samych łaźniach co krąg Lorci. I nienawidzi go nie za wiersze, a za to rozróżnienie, które Lorca zrobił w "Odzie do Walta Whitmana" - na homoseksualistów "czystych, zdezorientowanych" i "nieczystych, miejskich". Alonso czuje, że został zaliczony do tych drugich.


LUIS ROSALES (26) - młody poeta, falangista, który naprawdę próbuje uratować Federico. Ukrywa go w swoim domu, choć jego dwaj bracia to dowódcy Falangi.


DOÑA ESPERANZA - sąsiadka, która widziała wszystko. Jej zeznanie zniknie w dossier, które na rozkaz Franco zostanie skompilowane i nigdy nie wypłynie.


AKT I: ARENA


Granada, 16 sierpnia. Miasto bez burmistrza - nikt nie chce stanowiska, bo poprzedni, szwagier Lorci, Manuel Fernández-Montesinos, został zastrzelony tydzień wcześniej. Lorca wraca z Madrytu, bo myśli, że w Granadzie będzie bezpieczniej. To błąd.


Ukrywa się w Huerta de San Vicente, potem u Rosalesów. Radio w tle: Caballero tworzy Armię Ludową. W domu Rosalesów - ciągła paranoja. Kto wchodzi, kto słucha za drzwiami. Luis przynosi mu wiersz - "Nokturn pustki" - przepisany na maszynie. Lorca czyta: "Z bielejącą pustką po koniu, grzywą popiołu..."


Ruiz Alonso dostaje listę osób do "przechadzki". Na liście nie ma Lorci. Jest dopisany odręcznie, na marginesie. Przez niego.


AKT II: REGLEMENT DE COMPTES


Schonberg miał rację w jednym: to nie jest polityka. To jest osobiste.


Fleszbak: 1928, Residencia de Estudiantes. Lorca, Dalí, Buñuel. Młody Ruiz Alonso jako kelner w Café Alameda, gdzie spotyka się El Rinconcillo. Zafascynowany Federico, upokorzony przez niego. Odrzucony.


Teraz, w 1936, Alonso nie chce go zabić za socjalizm. Chce go zabić, bo Lorca jest wolny ze swoją orientacją, a on nie. I bo Lorca ma Rapúna - chłopaka, którego Alonso pożąda.


Sekwencja aresztowania jest klaustrofobiczna. 16 sierpnia, dom Rosalesów. Alonso wchodzi z Guardia Civil. Nie krzyczy "czerwony". Mówi: "Wiemy, co robisz nocą. Mamy zeznania." To jest język z przyszłego raportu z 1965 roku - "praktyki homoseksualne i anormalne".


Luis Rosales próbuje interweniować u Valdésa, gubernatora cywilnego. Prawie sam zostaje rozstrzelany.


Lorca siedzi w Gobierno Civil. Obok niego - nauczyciel, banderillero, kaleka. Słyszy jak jeden z milicjantów mówi: "dwie kule w dupę za to, że jest pedałem". To nie jest powód. To jest przyprawa.


AKT III: FUENTE GRANDE


19 sierpnia, droga między Viznar a Alfacar. Nie ma trybunału. Jest ciężarówka. Lorca, z zawiązanymi oczami, recytuje w głowie - "Całe światło świata mieści się w jednej źrenicy".


Ostatni twist paranoiczny: w teczce, którą Alonso wiezie do Burgos dla Franco, nie ma dowodów na spisek marksistowski. Jest tylko jedno zdanie, które Alonso sam dopisał do raportu: "socjalista, mason, homoseksualista". Wie, że to wystarczy, żeby nikt nigdy nie szukał prawdziwego powodu.


Dwadzieścia lat później, Paryż 1956. Jean-Louis Schonberg znajduje tę teczkę. Czyta ją i buduje na niej całą teorię o "zazdrości homoseksualnej". Nie rozumie, że czyta nie przyczynę, tylko alibi.


Ostatni kadr: 2009, ekshumacja przy Fuente Grande. Archeolodzy z Uniwersytetu w Granadzie kopią w miejscu wskazanym przez człowieka, który "pomagał kopać grób". Ziemi jest dużo, kości nie ma. Oliwka, która miała oznaczać grób w 1999 roku, stoi sama.


Na offie - Nokturn: "Moja pustka bez ciebie, miasto, i bez twych umarłych. Którzy jedzą."


STYL WIZUALNY: 

Granada bez słońca. Kurz, wapno, papierosy. Cały czas radio trzeszczy propagandą obu stron. Żadnych scen batalistycznych - cały terror dzieje się w korytarzach i kuchniach. Dossier Franco, które "dotąd nie wypłynęło" - to nasz MacGuffin. Wszyscy o nim mówią, nikt go nie widział.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj Obserwuj notkę

There have been many comedians who have become great statesmen and vice versa.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura