MOSKIEWSKIE ZŁOTO
Logline
Październik 1936. Republika Hiszpańska ma czwarty skarb złota na świecie i przegrywa wojnę. Jeden człowiek ma zamienić złoto na broń. Drugi ma zamienić broń na władzę nad Hiszpanią. 510 ton kruszcu znika z piwnic Banku Hiszpanii w drewnianych skrzyniach. Z Moskwy nie wraca.
Brudny Madryt pod bombami, wilgotne piwnice Banku Hiszpanii na Cibeles, nocna Kartagena i śnieżna Moskwa 1937. Wszyscy mówią o rewolucji, wszyscy liczą monety. Paranoja polega na tym, że nikt nie kłamie o złocie. Kłamią o tym, po co ono jest.
Bohaterowie
ARTUR STASZEWSKI (45) – nasz POV. Urodzony jako Artur Hirszfeld, w SDKPiL od 1906, kuśnierz z Paryża i Londynu, komisarz 4 Dywizji w wojnie z Polską, potem rezydent w Berlinie. Teraz oficjalnie torgpred, attaché handlowy ZSRR w Madrycie. Nieoficjalnie – człowiek, który ma zorganizować sowieckie dostawy. Idealista, który już nie wierzy, ale jeszcze liczy. Mówi pięcioma językami i nikomu nie ufa. Krytyczny wobec metod NKWD, co go zgubi.
ALEKSANDR ORŁOW (41) – antagonista. Właśc. Lejba Feldbin. Rezydent NKWD w Hiszpanii. Uprzejmy, elegancki, zawsze z bronią pod płaszczem. W książce Philby'ego: "desperacko energiczny". To on pod nazwiskiem Blackstone, jako człowiek z Banku Ameryki, odbierze złoto. Dla niego złoto to nie pieniądze, to dowód lojalności Hiszpanów wobec Moskwy.
JUAN NEGRÍN (44) – minister finansów, później premier. Socjalista, fizjolog, racjonalista. Uważa, że ratuje Republikę, wywożąc złoto z Madrytu do Kartageny. Potem podejmuje decyzję, której nie da się cofnąć – wysłać je do Moskwy. Podpisuje dekret, który sam wie, że jest nielegalny. Bank Hiszpanii jest niezależny od rządu.
MARGARITA – fikcyjna. Główna kasjerka / archiwistka skarbu Banku Hiszpanii. Jedyna osoba, która zna numerację skrzyń. Widzi, że z 7900 skrzyń wywiezionych z Madrytu, do Kartageny dojeżdża komplet, ale na statki wchodzi 7800. Gdzie jest 100? To jej śledztwo jest kręgosłupem thrillera.
WALTER KRIWICKI – rama narracyjna. Generał wywiadu wojskowego, który ucieknie do USA. To jego zeznanie: "Stalin chciał gwarancji, że Republikanie mają złoto na zapłatę", uruchamia całą machinę. Zaczynamy i kończymy w pokoju 524 hotelu Bellevue w Waszyngtonie, 10 lutego 1941. Trzy listy pożegnalne na stole.
Fabuła
AKT I: MADRYT – DEKRET
Wrzesień 1936. Wojska Franco są 116 km od Madrytu. W podziemiach Banku Hiszpanii 510 ton w monetach Alfonsa XIII, dolarach, suwerenach, biżuterii. Negrín i Largo Caballero podpisują w nocy poufny dekret o ewakuacji. Oficjalnie – do Kartageny, "by zabezpieczyć rezerwy". Karabinierzy i milicjanci w ciągu 24 godzin pakują skarb do drewnianych skrzyń. Margarita liczy.
Do Madrytu przylatuje Staszewski. Ma zorganizować pierwsze transporty karabinów. Zderza się z Orłowem – dwa sowieckie wywiady, GRU i NKWD, walczą o wpływy. Staszewski myśli o wojnie, Orłow myśli o państwie policyjnym. Obaj dostają z Moskwy to samo pytanie: gdzie jest złoto?
AKT II: KARTAGENA – TRZY NOCE
Połowa września – złoto jest już w Kartagenie. Wydaje się bezpieczne. 5 października Negrín podejmuje drugą decyzję. Depesza Stalina do Orłowa 20 października: zorganizować transport do ZSRR.
Orłow wymyśla legendę: przedstawiciel Bank of America musi wywieźć depozyt na inny kontynent. Potrzebuje sowieckich czołgistów, którzy dwa tygodnie wcześniej przypłynęli do Kartageny.
Przez trzy noce, 22-25 października, cztery sowieckie statki – Kim, Neva, Volgoles i Kursk – są ładowane. 7800 skrzyń. Margarita przy nabrzeżu odhacza numery i widzi, że 100 skrzyń znika między składem w górach a ładownią. Zgłasza to Staszewskiemu. On rozumie, że to nie kradzież. To prowizja. Tylko czyja – Orłowa, Negrína, czy Moskwy?
Staszewski próbuje zatrzymać transport. Orłow pokazuje mu rozkaz Stalina i mówi: "Hiszpanie nigdy już nie zobaczą swojego złota". Staszewski patrzy jak statki wychodzą 25 października w kierunku Odessy.
AKT III: MOSKWA – ROZLICZENIE
Listopad 1936 – złoto dociera do Odessy, 6 listopada specjalnym pociągiem do Moskwy, do Gochranu. "Prawda" drukuje, że major Nikolski dostał Order Lenina za ważne zadanie państwowe.
Czerwiec 1937. Staszewski zostaje wezwany do Moskwy. Wszyscy wiedzą co to znaczy. Wielka Czystka. Na Łubiance przesłuchuje go ten sam człowiek, który liczył z nim skrzynie w Kartagenie. Oskarżenie: udział w kontrrewolucyjnej organizacji terrorystycznej. 21 sierpnia 1937 – wyrok i egzekucja tego samego dnia, kremacja na Cmentarzu Dońskim.
Rama zamyka się w Waszyngtonie 1941. Kriwicki leży martwy w hotelu Bellevue. Amerykańska policja orzeka samobójstwo. Pokojówka znalazła trzy notatki. W ostatniej scenie Margarita, już na emigracji w Meksyku, otwiera małą szkatułkę. W środku moneta – jedna z tych 100 zaginionych skrzyń. Numer, którego nie było na liście.
Pointa thrillera: Staszewski nie był odpowiedzialny za pomysł. Był odpowiedzialny za to, że go zrozumiał. Złoto miało kupić broń. Kupiło posłuszeństwo. A fraza "moskiewskie złoto", która potem przez 40 lat będzie oznaczać finansowanie partii na Zachodzie, narodziła się nie w Moskwie, tylko w Kartagenie, podczas tych trzech nocy, kiedy ktoś ukradł 100 skrzyń, żeby mieć fundusz na przyszłość.





Komentarze
Pokaż komentarze (2)